Homilia ks. kard. Tarcisio Bertonego, sekretarza stanu Stolicy Apostolskiej, wygłoszona podczas
święceń biskupich JE Jana Romea Pawłowskiego, nuncjusza apostolskiego w Republice Konga i w Gabonie, 30 kwietnia 2009 r.
Eminencjo, Księże Kardynale,
Czcigodni Księża Biskupi,
Drodzy Kapłani,
Drodzy Bracia i Siostry!
Gaude Mater Polonia, prole fecunda nobili...
Tym uroczystym hymnem, którym rozpoczęliśmy dzisiejszą celebrację,
Kościół w Bydgoszczy i, jak wierzę, cała Polska, wyrażają swą radość z faktu, że prezbiter pochodzący z tej szlachetnej
ziemi został wyniesiony przez Ojca Świętego Benedykta XVI do godności biskupiej i posłany jako jego przedstawiciel do
Afryki, do Republiki Konga i do Gabonu. Zanim rozpoczniemy ryt biskupiej konsekracji, chciałbym pozdrowić was wszystkich
tu obecnych, a w sposób szczególny kardynała Józefa Glempa, który dwadzieścia cztery lata temu wyświęcił Jana Romea
Pawłowskiego na kapłana. Wraz z nim pozdrawiam nuncjusza apostolskiego w Polsce, arcybiskupów i biskupów tu obecnych.
Szczególne pozdrowienie kieruję do księdza biskupa Jana Tyrawy, biskupa młodej diecezji bydgoskiej, która dziś w sposób
wyjątkowy raduje się, że jej kapłan zostaje wyniesiony do godności biskupiej. Chciałbym podkreślić, że po raz pierwszy tu,
w Bydgoszczy, jest wyświęcany biskup, i wydaje mi się, że również po raz pierwszy nuncjusz apostolski z Polski jest święcony
w Polsce.
Pozdrawiam władze, przedstawicieli rządu, prezydenta miasta i innych przedstawicieli władz cywilnych i wojskowych.
Serdeczne pozdrowienie kieruję do kapłanów, tak licznych, do zakonników i zakonnic, do kleryków i do was wszystkich,
bracia i siostry, którzy tego wieczoru jesteście obecni, duchowo zjednoczeni za pośrednictwem środków przekazu w modlitwie,
aby razem przyzywać dar Ducha Świętego.
Pan Jezus, który zgromadził nas wokół ołtarza w tym paschalnym czasie, objawia
się nam na różne sposoby i w różnych okolicznościach, aby umacniać nas w wierze w Jego zmartwychwstanie. W Ewangelii, której
przed chwilą wysłuchaliśmy, zapewnia nas: "Ja jestem chlebem życia". W pierwszym czytaniu słyszeliśmy, że pierwotny Kościół
doświadczał wielkiej dynamiki misyjnej: ewangelizacja i sakramenty! Apostoł Filip, po przekazaniu Dobrej Nowiny Etiopczykowi,
Afrykaninowi, widząc jego wiarę i serce otwarte na przesłanie o zbawieniu, ochrzcił go.
W ciągu wieków Kościół pozostał
wierny tej misji. Ubogacony darami Ducha Świętego żywi się Chlebem Życia i pod przewodnictwem Piotra i Apostołów głosi
Ewangelię wszystkim narodom przez wszystkie pokolenia. Ponad tysiąc lat temu to przesłanie dotarło tutaj, na polską ziemię,
i głęboko zapuściło korzenie. Dzięki ofiarnemu dziełu wielu świadków Ewangelii wiara chrześcijańska stała się światłem dla
tego Narodu, który zachował wierność Chrystusowi, choć wiele razy był wystawiony na próby przez smutne wydarzenia w biegu
historii. Jest to wiara katolicka przekazana przez przodków, przez rodziców, którzy byli dla ciebie, drogi księże Janie,
pierwszymi nauczycielami wiary. Myślę o twojej mamie Magdalenie, która jest dzisiaj z nami, i o twoim ojcu Stanisławie,
który z pewnością raduje się z tobą w Niebie. W twojej rodzinie, wraz z braćmi tu obecnymi, z ich żonami i dziećmi, uczyłeś
się wiary, nadziei i miłości. Właśnie w rodzinie, "pierwszym domowym seminarium", doświadczyłeś powołania do kapłaństwa,
na które odpowiedziałeś "tak".
Patrząc na twoje życie, jak też na historię twojej rodziny, można by powiedzieć, że
byliście ludem "w drodze": urodzony na Warmii, wzrastałeś w pobliskim Toruniu; wyświęcony w Gnieźnie, pracowałeś potem
właśnie tu, w Bydgoszczy. Po zakończeniu studiów w Rzymie zostałeś wezwany do służby dyplomatycznej w różnych stronach
świata: w Afryce, Azji, Brazylii, we Francji, a ostatnio w Sekretariacie Stanu. Wciąż "w drodze". A teraz Ojciec Święty
Benedykt XVI kieruje twoje kroki ponownie do Afryki, do Republiki Konga i do Gabonu, gdzie będziesz pełnił misję nuncjusza
apostolskiego w pełnej jedności z Następcą Piotra.
Drogi księże prałacie Janie, wchodząc do kolegium biskupiego,
otrzymujesz od Papieża misję reprezentowania go wobec Kościołów i władz rządowych tych dwóch narodów afrykańskich.
Chodzi tu o dwa Kościoły bardzo młode i pełne nadziei, jak osobiście mogłem tego doświadczyć, towarzysząc niedawno
Ojcu Świętemu Benedyktowi XVI w jego podróży do Kamerunu i Angoli - krajów graniczących właśnie z Kongiem i Gabonem.
"Kościół w Afryce - mówił Papież Benedykt w Yaoundé do specjalnej Rady Synodu Biskupów - przygotował i towarzyszył
w tym okresie tworzeniu się nowych tożsamości narodowych i równocześnie usiłował na własny sposób przekładać tożsamość
Chrystusa". W ten sposób zaprosił zwłaszcza afrykańskich teologów do "poznawania głębi misterium trynitarnego i jego
znaczenia dla codziennego afrykańskiego życia", podkreślając "konieczność zgłębiania i wcielania misterium Kościoła-Rodziny"
(Oss. Rom. 20-21 marca 2009, s. 14). Jest to zadanie, które realizują wspólnoty chrześcijańskie, starając się, jak
to przypomniał Papież, być zaczynem jedności i pojednania.
Być biskupem, drogi księże Janie, oznacza całkowite
oddanie Chrystusowi i Kościołowi. Świętej pamięci Papież, Sługa Boży Jan Paweł II, odwiedzając dokładnie dziesięć lat temu
to miasto, mówił w swojej homilii o męczeństwie jako największym świadectwie, jakie chrześcijanin może dać Chrystusowi.
To jeszcze bardziej dotyczy kapłana, jeszcze bardziej biskupa! O odważnym świadectwie, aż do męczeństwa, mówi to sanktuarium
Królowej Męczenników - Golgota XX wieku, które znajduje się u wejścia do Doliny Śmierci, gdzie 70 lat temu nazistowski
horror unicestwił wiele ludzkich istnień. Jak nie wspomnieć też ks. Jerzego Popiełuszki, zamordowanego 25 lat temu, gdy
wracał do Warszawy po celebracji właśnie w Bydgoszczy. W tym sanktuarium, miejscu błagania o pokój, chciałbym tego
wieczoru wznieść gorliwą modlitwę o pokój na całym świecie!
Modlitwa niech będzie tajemnicą twojej misji, na wzór,
który i tobie dał umiłowany Papież Jan Paweł II. Mając na uwadze więź, jaka cię z nim łączyła, postanowiłeś umieścić
w twoim biskupim herbie literę "M", która przywołuje jego herb, jego życie i maryjną pobożność, charakterystyczną dla
Polski. Drogi księże Janie, zawierz twoje biskupie posługiwanie Maryi, czczonej w katedrze tej diecezji pod tytułem
Matki Pięknej Miłości. Ona wskaże ci drogę, która prowadzi do Jezusa; jest to ta sama duchowa droga ascezy, jaką
wskazywał swoim uczniom Jan Chrzciciel, twój święty patron, słowami, które wybrałeś jako biskupie zawołanie: "Oportet
Christum crescere". W naszym świecie pełnym bożków, w którym słabnie nadzieja, trzeba, aby naprawdę wzrastał Chrystus,
aby zajmował pierwsze miejsce w sercach jednostek, rodzin i każdej społeczności. Trzeba, aby panował nad całą ludzkością!
Chrystus jest Chlebem Życia, samym Życiem, którego potrzebuje każda osoba ludzka.
Oto misja, którą dzisiaj
powierza ci Kościół, drogi księże Janie. Wraz z biskupią konsekracją zstąpi na ciebie Duch Chrystusa i będzie ci
towarzyszył, gdziekolwiek pójdziesz, by głosić Ewangelię i o niej świadczyć. W tej chwili jest przy tobie Ojciec
Święty Benedykt XVI, który ofiarowuje ci pierścień, widzialny znak ścisłej komunii z Chrystusem i z Jego Wikariuszem
na ziemi. Prosił mnie, abym przekazał również wam wszystkim tu obecnym jego ojcowskie życzenia i apostolskie błogosławieństwo.
Drodzy bracia i siostry, na koniec liturgii, kiedy nowy biskup przejdzie pośród nas, aby nam pobłogosławić, będziemy śpiewać
"Te Deum", wyrażając naszą radość i nasze dziękczynienie Bogu za dar, który dał temu miastu, tej diecezji i całemu Kościołowi.
Z serca dziękujemy, bo w prostocie ludzkiego życia On nie przestaje dokonywać wielkich rzeczy, objawiając moc swej
miłosiernej miłości. Niech będzie na wieki uwielbione Jego imię! Amen.
Rozważanie podczas Apelu
Jasnogórskiego wygłoszone przez ks. kard. Tarcisio Bertonego, 2 maja 2009 r.
Akt zawierzenia
Maryjo,
Królowo Polski, jestem przy Tobie, pamiętam, czuwam!
Maryjo, która jesteś obecna tu, na Jasnej Górze, przez tę
świętą Ikonę,
Ty jesteś naszą najdroższą Matką,
która zawsze nas przyjmuje z sercem otwartym i czujnym.
Przychodzimy
do Ciebie na Apel Jasnogórski,
wieczorem, w wigilię Twojego święta, Królowej Polski,
aby zawierzyć Ci cały Kościół
w świecie
i Kościół w Polsce.
Maryjo, Matko Kościoła,
Tobie zawierzamy wszystkie problemy i nadzieje
Kościoła,
który niesie pokój Chrystusa, a nie zawsze jest słuchany -
Kościół, który w wielu krajach cierpi,
a jego wielcy męczennicy przelewają krew.
Zawierzamy Ci naszego umiłowanego Papieża Benedykta XVI,
wszystkich
biskupów, kapłanów, zakonników i zakonnice oraz wiernych świeckich.
Matko Dobrej Rady!
Pomagaj nam dobrze służyć
każdemu człowiekowi i wszystkim ludom na ziemi.
Wskaż, jak budować pokój i pełną miłości współpracę między ludźmi.
O Matko nasza, zawierzamy Ci trudne sytuacje wszystkich społeczności,
każdego narodu i każdego Kościoła lokalnego na
świecie.
Matko Kościoła, spraw, aby każda wspólnota chrześcijańska
cieszyła się wolnością i pokojem w pełnieniu
misji ewangelizacyjnej.
Maryjo, Królowo Polski!
Pan dał Ciebie jako pomoc i obronę Narodowi,
który wyznaje,
że jesteś Matką, Królową i Opiekunką.
Zawierzamy Ci, Maryjo, wszystkich Polaków z ich problemami,
ich trudnościami,
nadziejami i wysiłkami,
by być prawdziwie Twoimi wiernymi dziećmi.
Matko godna miłości i czuwająca,
bądź obecna
w ich domach, w ich pracy, w ich codziennym życiu,
w Polsce i gdziekolwiek się znajdują.
Spraw, aby każdy Polak
mógł na nowo poczuć bicie swego serca
zjednoczonego z Twoim sercem, o Matko i Królowo.
Czuwaj nad biskupami, kapłanami,
zakonnikami
i nad wszystkimi chrześcijanami w Polsce
zawsze wiernej Chrystusowi i Kościołowi.
Pomóż rządzącym
rozumieć, że bez Boga
nie można zbudować lepszej przyszłości Polski.
Maryjo, Matko życia konsekrowanego,
Tobie
zawierzamy wszystkich zakonników i zakonnice w Polsce,
wszystkie klasztory, ogniska wiary na ziemi polskiej.
Spraw,
aby osoby konsekrowane były wiernymi świadkami Chrystusa,
i żywymi pochodniami miłości, prawdy i pokoju.
Spraw, aby
nie brakowało nowych powołań, nowicjuszów i nowicjuszek.
Spraw, aby zakonnicy mogli służyć nie tylko Kościołowi w Polsce,
ale na całym świecie.
Maryjo,
Matko i Opiekunko Ojców Paulinów,
Dziękujemy Bogu za ich obecność tutaj i za
duszpasterską posługę,
w wierności Chrystusowi i Kościołowi powszechnemu,
Kościołowi w Polsce i Narodowi Polskiemu.
Matko nasza i Królowo,
razem z Ojcami Paulinami chcemy dziękować Ci
za prawie 800 lat ich posługi Kościołowi
i za 700
lat od ich oficjalnego zatwierdzenia przez Stolicę Apostolską.
Zawierzamy Ci tych, którzy wiernie Ci służą w tym
Sanktuarium.
Prosimy Cię: wstawiaj się za nimi,
aby ich misja w Polsce i w innych krajach świata
była skutecznym
świadectwem wiary, nadziei i miłości.
Niech obfitują w powołania i wybierają drogę milczenia i modlitwy,
aby byli
narzędziami miłości, pokoju i pojednania.
Maryjo, Matko nasza i Królowo,
zawierzamy Ci wszystkich pielgrzymów
tu obecnych
i tych, którzy jednoczą się z nami przez radio i telewizję.
Obejmij wszystkich swymi ramionami,
wysłuchaj naszych pokornych próśb
i wyproś dla wszystkich błogosławieństwo Twojego Syna Jezusa.
Maryjo, Matko Boga,
uczyń z nas wszystkich Twoje uległe dzieci
i posłusznych uczniów Twojego Boskiego Syna.
Maryjo, Matko i Królowo,
módl się za nami!
Homilia ks. kard. Tarcisio Bertonego, sekretarza stanu Stolicy Apostolskiej,
wygłoszona na Jasnej Górze, 3 maja 2009 r.
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Czcigodni Kardynałowie,
Arcybiskupi i Biskupi,
Czcigodny Ojcze Generale Zakonu św. Pawła Pierwszego Eremity wraz ze Współbraćmi,
Drodzy
Kapłani, Zakonnicy i Zakonnice,
Drodzy Bracia i Siostry pielgrzymi!
Jestem zaszczycony, że mogę przewodniczyć
celebracji Mszy św. w tym dniu poświęconym Najświętszej Maryi, Królowej Polski, czczonej na Jasnej Górze, i mówić z
"ambony narodowej", jak określane jest to święte miejsce. W przeszłości często sam kard. Karol Wojtyła sprawował Mszę
św. w tę uroczystość, a nawet na kilka miesięcy przed wyborem na Stolicę Piotrową, 3 maja 1978 roku, wygłosił tu
wspaniałą mowę, w której wyjaśniał, dlaczego Kościół w Polsce zawierzył się Matce Bożej w "niewolę miłości". Trzeba
też podkreślić, że wraz z jego wyborem na Biskupa Rzymu charakterystyczna dla Jasnej Góry duchowość maryjna, naznaczona
głębią kultury i mentalności słowiańskiej, stała się - można powiedzieć - dziedzictwem Kościoła Powszechnego.
Kolejnym
powodem mej radości jest możliwość wspomnienia kard. Stefana Wyszyńskiego i jego niezwykłego dzieła maryjnego, które
tu znajdowało swoje fundamenty. Podczas trzydziestu trzech lat jego prymasowskiej posługi uczynił z Jasnej Góry świetlany
znak obecności Matki Bożej w życiu Kościoła i Narodu Polskiego. Wraz z nim Episkopat i cały Kościół zawierzyły siebie
Ratującej Dziewicy, Pani Jasnej Góry, pewne, że za Jej wstawiennictwem Polska zostanie uchroniona i obroniona. I właśnie
dzięki Prymasowi kard. Stefanowi Wyszyńskiemu, wspieranemu przez przyjaciela kard. Karola Wojtyłę, to sanktuarium stało
się prawdziwym punktem odniesienia dla życia Narodu. Ileż razy z tego miejsca rozbrzmiewała modlitwa, którą
wypowiedzieliśmy na początku Mszy św.: "Boże, Ty dałeś Narodowi Polskiemu w Najświętszej Maryi Pannie przedziwną pomoc
i obronę, spraw łaskawie, aby za wstawiennictwem naszej Matki i Królowej religia nieustannie cieszyła się wolnością, a
Ojczyzna rozwijała się w pokoju".
Najdrożsi, Ewangelia, która została odczytana, przypomniała nam scenę z Kalwarii,
gdy u stóp Krzyża Maryja otrzymała od umierającego Jezusa za syna Jana, a równocześnie Jezus zawierzył Janowi Maryję
jako Matkę. Ta ewangeliczna scena została wybrana na uroczystość Królowej Polski, święto Matki, która w doświadczeniach,
przez jakie przeszedł wasz Naród, nigdy was nie opuściła. Wspierała was, umiłowanych synów w wierze, i prowadziła was w
momentach zmagań i prób. Czy nie jest prawdą, że wielokrotnie Naród Polski w jego trudnej historii doświadczał szczególnej
opieki Matki Bożej? Królowa i Matka z Jasnej Góry stała się symbolem narodowej wolności i uczuć religijnych Polaków do
tego stopnia, że w roku 1924 Papież Pius XI zaaprobował specjalną uroczystość Królowej Polski i zezwolił, aby była
celebrowana 3 maja, w dzień ustanowienia Konstytucji 3 Maja 1791 roku. A potem Jan XXIII ogłosił Ją główną Patronką Polski,
wraz ze świętymi Wojciechem i Stanisławem.
Chciałbym teraz zatrzymać się na refleksji nad głębokim znaczeniem, jakie ma
to sanktuarium dedykowane Królowej Polski. Jan Paweł II napisał w "Redemptoris Mater", że "obecność Maryi znajduje zarówno
w naszych czasach, jak w całych dziejach Kościoła, wielorakie środki wyrazu. Posiada ona też wieloraki zasięg działania: poprzez
osobistą wiarę i pobożność wiernych, (...) poprzez przyciągającą i promieniującą moc wielkich sanktuariów, w których nie
tylko jednostki czy środowiska miejscowe, ale niekiedy całe narody i kontynenty szukają spotkania z Matką Pana, z Tą,
która jest błogosławiona, ponieważ uwierzyła, jest pierwszą wśród wierzących - i dlatego stała się Matką Emanuela (...)"
(n. 28). Pośród miejsc tej geografii wiary Jan Paweł II nie mógł nie wspomnieć sanktuarium jasnogórskiego, które należy
uważać nie tylko za uprzywilejowane miejsce związane z narodowymi uczuciami religijnymi, ale przede wszystkim za wydarzenie
wiary, w którym Chrystus jest obecny w dłoniach Maryi w sposób namacalny i konkretny.
Sanktuarium na Jasnej Górze można
określić mianem "polski Nazaret", w którym pielgrzymi uczą się zawsze odpowiadać Bogu "tak" i żyć jak prawdziwe dzieci Boże.
Jasna Góra jest jak Betlejem, gdzie Maryja ukazuje Jezusa wszystkim i gdzie wszyscy wraz z ich Matką śpiewają hymn uwielbienia
ku czci Syna Bożego obecnego wśród nas. Jasna Góra jest w szczególny sposób polską Kaną - jak to podkreślali kard. Wyszyński
i Jan Paweł II - gdzie Maryja nieustannie wskazuje na Jezusa i do Niego odsyła wszystkich pielgrzymów. Tak było w Kanie
Galilejskiej: "Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie" (J 2, 5b). To sanktuarium jest też "polską Kalwarią", gdzie pod
Krzyżem Chrystusa i pod krzyżem historii Polaków jest zawsze obecna Maryja, Matka mocnej wiary, która nigdy nie opuściła
swoich dzieci. W końcu Jasna Góra jest "polskim Wieczernikiem", w którym Kościół pielgrzymujący modli się wraz z Maryją,
prosząc o zesłanie Ducha Świętego, który nie przestaje odnawiać oblicza ziemi i historii.
Historia tego sanktuarium
wiąże się nierozerwalnie z chwalebnymi dziejami Ojców Paulinów, synów św. Pawła Pierwszego Eremity, którzy tu pełnią
cenną posługę. Drodzy Ojcowie Paulini, wasza obecność jest wielkim darem dla wszystkich. Dziś, gdy obchodzimy zamknięcie
obchodów 700-lecia papieskiego uznania waszej rodziny zakonnej, pragnę pozdrowić ze szczególnym szacunkiem waszego
Generała, Ojca Izydora Matuszewskiego.
Wasza historia liczy siedem wieków i jest bogata w chwile wielkiego cierpienia
i męczeństwa, zwłaszcza w okresie inwazji tureckiej w Europie; siedem wieków posługi Kościołowi w wielu krajach, między
innymi w południowej Afryce, Australii, na Białorusi, w Czechach, Kamerunie, Chorwacji, Francji, Niemczech, Anglii, we
Włoszech, na Łotwie, w Polsce, na Słowacji, w Stanach Zjednoczonych Ameryki, na Ukrainie i Węgrzech.
Wasza historia
jest naznaczona fascynującymi dziejami, których etapy należałoby prześledzić. Dziś niech nam wystarczy wspomnieć, że
po wielu zmiennych kolejach legat a latere Papieża Klemensa V kard. Gentilis de Monte Florido w imieniu Papieża zatwierdził
wasz Zakon 13 grudnia 1308 roku, nadając wam regułę św. Augustyna. Rok później, w 1309 - dokładnie siedem wieków temu
- sam Papież Klemens zatwierdził wasze pierwsze Konstytucje. A Zakon Paulinów aż do jego rozwiązania w 1786 roku
rozprzestrzenił się w całej Europie, w ponad stu klasztorach. Jednak na początku XX wieku pozostały tylko dwa z nich:
ten i w Krakowie na Skałce.
Miło mi przypomnieć, że niedawno wasz współbrat, Ojciec Stanisław, został konsekrowany
na biskupa południowoafrykańskiej diecezji Umzimkulu. To znak, że wasz Zakon dobrze wpisuje się w ewangelizacyjną misję
Kościoła. Wiemy też, że Polska jest niewyczerpanym źródłem powołań paulińskich, a to również jest znakiem błogosławieństwa
Pana i wstawiennictwa Dziewicy Matki, Królowej Polski, której służycie z wielką miłością w tym sanktuarium.
Drodzy
Ojcowie Paulini! Charakterystycznym znakiem zakonnika jest "widzieć świat oczami Boga", pragnąć uczestnictwa w ukrytym
życiu Boga, Najświętszej Trójcy. Czerpiąc z doświadczenia i z charyzmatu waszego Patriarchy, św. Pawła z Teb, pod
kierunkiem waszej Patronki, Matki Bożej, nieustannie poszukujcie jedynie Boga i starajcie się wychodzić naprzeciw
potrzebom dzisiejszego człowieka. Jak św. Paweł Pierwszy Eremita, wasz ojciec, wybierajcie drogę milczenia i modlitwy,
która pozwala na odnalezienie własnego serca w Bogu; serca, w którym płonie odwieczny ogień miłości.
Przez opiekę
Matki, Królowej eremitów, i przez wstawiennictwo św. Pawła z Teb niech Pan umacnia was w wierze i w waszym powołaniu,
abyście mogli być narzędziami pokoju i pojednania w Kościele i w całym świecie. I wy, najdrożsi pielgrzymi, przyjmijcie
Maryję, wprowadźcie Ją do waszego codziennego życia i bądźcie Jej uczniami uległymi i posłusznymi! Amen!
Homilia ks. kard. Tarcisio Bertonego, sekretarza stanu Stolicy Apostolskiej, wygłoszona podczas Mszy
św. połączonej z udzieleniem sakramentu bierzmowania w parafii w Straszynie (Polska), 1 maja 2009 r.
Drodzy Bracia i Siostry!
Pan w swej dobroci pozwolił mi już po raz drugi przybyć na wspólną modlitwę z wiernymi
archidiecezji gdańskiej. Pozdrawiam wspólnotę parafialną w Straszynie, wraz z jej Pasterzami, i cieszę się, że mogę
wspólnie z wami sprawować Eucharystię, która jest świętem wiary.
Dziś mamy wiele powodów do modlitwy, do dziękczynienia
i do radości. Ponownie Jezus jest pośród nas, mówi do nas, wzywa nas po imieniu, abyśmy Go naśladowali, kocha nas, daje
nam Ducha Świętego. A my słuchamy Go i odczuwamy jako obecnego i żyjącego dzisiaj. Zwracam się przede wszystkim do dziewcząt
i chłopców, którzy otrzymają sakrament bierzmowania. Czy znacie Pana? Gdy studiowaliście katechizm w ramach przygotowania
do przyjęcia sakramentów, czy doświadczyliście przyjaźni z Jezusem? "Prawdziwa przyjaźń z Jezusem - tłumaczył Papież
Benedykt XVI - wyraża się w sposobie życia: wyraża się w dobroci serca, pokorze, łagodności i miłosierdziu, w umiłowaniu
sprawiedliwości i prawdy, w szczerym i uczciwym zaangażowaniu na rzecz pokoju i pojednania. Moglibyśmy powiedzieć, że to
jest 'dowód tożsamości', który nas uwierzytelnia jako Jego autentycznych 'przyjaciół'; to jest 'paszport', który pozwoli
nam wejść do życia wiecznego" (Anioł Pański, 26.08.2007).
Jako przyjaciele Jezusa duchowo uczestniczycie w Jego życiu.
Bądźcie zatem rzecznikami prawdziwego życia pomiędzy waszymi przyjaciółmi. Chrystus zawsze szukał świadków wiary, ale
też Jego gorliwych naśladowców. Jest to ważne zadanie dla was, którzy dzisiaj stajecie się "żołnierzami" Chrystusa! Jak
sprostacie temu trudnemu zadaniu, jakie was czeka? Jakie są przed wami wyzwania?
Ojciec Święty Jan Paweł II podczas
Światowego Dnia Młodzieży w Toronto w Kanadzie, w 2002 roku, wypowiedział do młodych słowa pełne ognia i światła.
Posłuchajmy tych słów w dzisiejszy wieczór, abyśmy przygotowali się do przyjęcia sakramentu bierzmowania.
"Świat,
który odziedziczycie, to świat rozpaczliwie potrzebujący odnowionego poczucia braterstwa i ludzkiej solidarności. Ten
świat potrzebuje być dotknięty i uzdrowiony przez piękno i przez bogactwo Bożej miłości. Współczesny świat potrzebuje
świadków tej miłości. Potrzebuje on, abyście byli solą ziemi i światłem świata. Świat potrzebuje was, świat potrzebuje
soli, was jako soli ziemi i światła świata" (28.07.2002).
"Nadzieja, jaką żywi ludzkość żyjąca pośród licznych
niesprawiedliwości i cierpień, to nadzieja na nową cywilizację - pod znakiem wolności i pokoju. Jednakże do takiego
przedsięwzięcia potrzeba nowego pokolenia budowniczych, którzy - powodowani potrzebą autentycznej miłości, a nie strachem
czy przemocą - potrafią, kładąc kamień na kamieniu, wznosić w mieście ludzkim miasto Boże" (27.07.2002).
Historia
Kościoła nigdy nie była łatwa. Krzyż Chrystusa został wpierw przekazany apostołom, a potem, w ciągu wieków, wielu
męczenników podzieliło ten sam los. Potwierdzenie tego znajdujemy również w waszej Ojczyźnie. Wystarczy wspomnieć
głównych patronów Polski: św. Wojciech i św. Stanisław byli biskupami i męczennikami. W naszych czasach symbolem miłości
i wierności Chrystusowi stali się św. Maksymilian i Sługa Boży ks. Jerzy Popiełuszko.
Prawdą jest, że nie wszystkim
chrześcijanom pisane jest męczeństwo, ale jest też prawdą, że wszyscy mają być świadkami Chrystusa przez życie zgodne
z Ewangelią. Chrystus mówi: "Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i
niech Mnie naśladuje" (Mt 16, 24). A zaraz potem zadaje pytanie: "Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały
świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę?" (Mt 16, 26).
Pewien
polski pisarz, pisząc o młodych, zatytułował swoją książkę "Niebo w płomieniach" (J. Parandowski, 1895-1978, wydano
w roku 1936). W życiu młodego człowieka jest miejsce nie tylko na egzaminy szkolne, ale także na egzamin dotyczący wiary
i wyborów moralnych. Czasem te wybory oznaczają momenty kryzysu albo są zakłócane przez "laicystyczną" wizję świata,
a wtedy właśnie obraz nieba jawi się w ogniu i niebezpieczeństwie. Moc Ducha Świętego, która dzisiaj zstąpi na was,
drogie dziewczęta i drodzy chłopcy, pomoże wam w wyborze autentycznych wartości. Święty Paweł w Liście do Galatów
opisuje działanie Ducha Świętego w tym świecie: "Owocem Ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć,
wierność, łagodność, opanowanie" (5, 22-23). Oto wartości wielkiej wagi; to autentyczne cnoty człowieka, który - choć
doświadcza w sobie pewnego napięcia pomiędzy pragnieniem ducha i słabością ciała - nieustannie pozwala się prowadzić
Duchowi Świętemu, aby osiągnąć harmonię jedności pomiędzy ciałem i duchem.
Wy, młodzi, jesteście gotowi do wysiłku
- na przykład w dyscyplinach sportowych - potraficie być wytrwali w wymagających treningach, aby osiągnąć sukcesy.
Jednak najpiękniejszym sukcesem jest duchowa harmonia i żywotność waszej ludzkiej egzystencji.
W tym wysiłku, w
tym treningu chrześcijańskiego życia, Bóg nie pozostawia was samych. Dziś na przykład, Pan posyła do was, młodzi
parafianie ze Straszyna, kardynała, który przybywa z Rzymu i który udzieli wam sakramentu bierzmowania. Przez jego
działanie otrzymacie siedem darów Ducha Świętego: dar mądrości, rozumu, rady, męstwa, wiedzy, bojaźni Pańskiej i
pobożności.
Człowiek jest wielki, ponieważ posiada rozum, jest wolny, ma sumienie i może wejść w kontakt z Bogiem,
przyzywać Go jako Ojca, ale to wszystko wymaga od nas synowskiej postawy. Przez włożenie rąk biskupa otrzymacie znamię
Ducha Bożego, dzięki któremu zostanie umocniona wasza zdolność do spełnienia tego zadania. Wiele jednak zależy od was!
Wasza parafia została zawierzona wyjątkowemu patronowi: św. Jackowi. Żył w epoce dość dalekiej od naszych czasów
(1200-1257). Pasją jego życia było głoszenie Ewangelii, ale także codzienna troska o człowieka. Źródłem jego mocy była
Eucharystia i synowskie oddanie Maryi. Niech ta pasja św. Jacka będzie również waszą; niech będzie zachętą do nabierania
chrześcijańskiej mocy, abyście się stali autentycznymi świadkami Chrystusa.
Amen!
Homilia ks.
kard. Tarcisio Bertonego, sekretarza stanu Stolicy Apostolskiej, wygłoszona podczas uroczystości konsekracji kościoła
Opatrzności Bożej w Gdańsk Zaspie 2 maja 2009 r.
Drodzy Bracia i Siostry!
Z wielką radością staję tu
dziś między wami. Dwa lata temu, 16 czerwca 2007 roku, wspólnie dziękowaliśmy Bogu w 20. rocznicę wizyty Jana Pawła II
w Gdańsku Zaspie.
Kocham to wasze miasto, które niedawno obchodziło tysiąclecie chrztu, którego udzielił mu św.
Wojciech. Znaczący jest fakt, że konsekwencje tragicznej drugiej wojny światowej, która wybuchła 70 lat temu, wywołana
przez nazizm, wygasły właśnie w Gdańsku, gdy zakwitła "Solidarność", która odegrała rolę o kluczowym znaczeniu dla
Polski i dla całej Europy.
Dziś będziemy uczestniczyli w szczególnej uroczystości: konsekracji kościoła poświęconego
Opatrzności Bożej, który wyrósł właśnie w miejscu, na którym Jan Paweł II sprawował Eucharystię przy licznym udziale
ludu. To wydarzenie zostało upamiętnione również przez imponujący pomnik Papieża Polaka, Następcy Piotra, któremu nasze
pokolenie chciałoby nadać tytuł "Wielki".
Sanktuaria zawsze są związane z miejscami zamieszkanymi przez ludzi i
są dla nich. Również ten kościół ma swoje wyjątkowe znaczenie, bo jego budowa napotkała niemałe trudności ze strony
totalitarnego reżimu, podczas gdy w wielkim procencie społeczeństwo było jednomyślne co do konieczności wzniesienia go.
To samo życie ludzi, to rozwój wspólnoty Kościoła narzucają konieczność budowy nowych kościołów. Eucharystia sprawowana
we wszystkich kościołach świata jest synonimem pokoju i jedności. Oto wielkie wartości całej ludzkości, dla której historia
2000 lat chrześcijaństwa wiąże się ze wspaniałymi świątyniami, zwłaszcza katedrami, które są jednocześnie symbolami piękna
architektury i wyznacznikami rozwoju cywilizacji, która nie mogłaby istnieć bez Boga i Jego szczególnego związku z
człowiekiem.
Jak czytamy w waszym rytuale, świątynia "jest znakiem misterium Kościoła, który Chrystus ustanowił przez
własną Krew, aby był jego pełną chwały Oblubienicą, jaśniejącym Dziewictwem czystości wiary oraz Matką, która daje życie
w mocy Ducha Świętego" (Obrzędy poświęcenia, Katowice 2002, s. 100-101). W ten sposób liturgia odsłania fundamentalne
cele. Zaczerpnijmy najpierw z głębin historii. Naród żydowski z czcią pamiętał o świątyni w Jeruzalem i wybudował ją z
niesłychanym wysiłkiem, ale też z radością. A kiedy była gotowa, król Salomon zapytał: "Czy jednak naprawdę zamieszka
Bóg na ziemi? Przecież niebo i niebiosa najwyższe nie mogą Cię objąć, a tym mniej ta świątynia, którą zbudowałem" (1 Krl 8, 27).
Nowy Testament podejmuje tę samą tradycję. Chrystus w sobotni dzień nawiedza synagogę w Nazarecie i odczytawszy ze
zwoju tekst proroka Izajasza, zaczyna nauczać (por. Łk 4, 16-32). Specjalnym miejscem wybranym przez Chrystusa był
Wieczernik, gdzie ustanowił Eucharystię i kapłaństwo. W tym samym miejscu wspólnota apostolska trwała na modlitwie
z Maryją, Matką Jezusa. Tam dokonało się zesłanie Ducha Świętego na Apostołów, którzy opuścili Wieczernik i zaczęli
głosić Ewangelię na całym świecie. Następnie rozwijały się wspólnoty, które w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, ale
też w XX wieku, musiały często ukrywać się w katakumbach. Sprawując Eucharystię, dzięki której Kościół żył i rozprzestrzeniał
Słowo Boże, uczniowie szli, napełniając się duchowymi energiami koniecznymi do dawania świadectwa o miłości do wszystkich,
zwłaszcza ubogich.
Świątynia, którą dzisiaj mamy konsekrować, ma swoje korzenie w cierpieniu, w niełatwym kontekście
bolesnej dominacji nad całym Narodem Polskim, który nigdy nie zaprzestał troszczyć się o kościoły, świadomy, że w nich
znajduje początek życie duchowe przez chrzest i inne sakramenty. Dzisiejsza liturgia wyróżnia trzy elementy: ołtarz, związane
z nim tabernakulum i ambonę; podczas gdy cały lud Boży jak korona gromadzi się wokół nich. Podczas naszych celebracji
liturgicznych śpiewamy słowa pieśni: "Ludu kapłański, ludu królewski, zgromadzenie świętych, ludu Boży, śpiewaj twemu Panu".
Ściany tej świątyni zostają namaszczone krzyżmem, tym olejem, którego używa kapłan, aby namaścić głowę dziecka po chrzcie
św. i którym biskup namaszcza czoło młodego chrześcijanina, gdy udziela mu sakramentu bierzmowania. Podczas konsekracji
kościoła największą uwagę zwracamy na ołtarz, który jest namaszczany tym samym świętym krzyżmem. Na tym ołtarzu sprawuje
się Eucharystię, która jest bezkrwawym uobecnieniem ofiary Chrystusa, który wydał się za nas na krzyżu. Z ołtarzem jest
związane tabernakulum, które w waszym kościele ma kształt serca. Czy można w lepszy sposób wyrazić miłość, którą Chrystus
nas umiłował aż do końca? (por. J 13, 1). Święty Paweł, którego w sposób szczególny wspominamy w tym roku, wyraźnie łączy
miłość, jaką Chrystus objawił na krzyżu, z tą, którą okazał podczas Ostatniej Wieczerzy: "Pan Jezus tej nocy, kiedy został
wydany, wziął chleb i dzięki uczyniwszy połamał i rzekł: 'To jest Ciało moje... Ten kielich jest Nowym Przymierzem we Krwi
mojej'" (1 Kor 11, 23.25).
Na zakończenie chciałbym wyrazić radość, że Opatrzność Boża chciała przez tę uroczystą
konsekrację związać mnie z tą świątynią, na ziemi tak umiłowanej przez Jana Pawła II. Podejmując tak drogie mu motto:
"Totus Tuus" zwracamy się naszymi myślami do Najświętszej Matki. Prosimy, aby zawsze strzegła rodzinę dzieci Bożych, która
zjednoczona tutaj chwali Pana za Jego odwieczne miłosierdzie; prosimy Ją, aby ta wspólnota była gotowa do służby bliźniemu
z tą miłością, która jak woda niech wypływa z tego sanktuarium. Amen.

Ksiądz kardynał Tarcisio Bertone w Polsce
29 kwietnia - 3 maja 2009 r.















