Nasz Dziennik - strona główna Archiwum Reklama Redakcja Prenumerata
Poniedzialek, 14 grudnia 2009, Nr 292 (3613)
wersja do druku z polskimi znakami

Konsekwencje przyjecia przez Brytyjczykow "ustawy o rownosci" moga byc daleko idace, lacznie z calkowitym zerwaniem z panstwem przez Kosciol anglikanski, ktory nie godzac sie na swiecenia homoseksualistow, poszuka schronienia w Rzymie

Londyn prowokuje konflikt


Z mecenasem Piotrem Lukaszem Andrzejewskim, senatorem, prawnikiem konstytucjonalista, rozmawia Marta Ziarnik

Brytyjski parlament chce narzucic Kosciolowi katolickiemu wyswiecanie na kaplanow homoseksualistow i kobiet.
- Niedopuszczalne jest regulowanie spraw religii i poslug religijnych przez panstwo. Mysle, ze Kosciol anglikanski i Brytyjczycy pomylili pojecia i zakres swoich uprawnien w zakresie ingerowania w religie. Jest to bardzo gorszacy przyklad, ktory pokazuje, ze idziemy w zlym kierunku. Dotad zarzucano nam, ze religia i nasza religijnosc funkcjonuja na zasadzie dyrektywnej. Ale dyrektywnej nie z sankcja panstwa, a z sankcja religijna i moralna. Aparat panstwowy, ignorujac dobra zasade autonomii wladzy swieckiej i duchownej, naduzywa regulacji ustawowej w stosunku do dziedziny, ktora do niego nie nalezy. To naduzycie wladzy w stosunku do religii, a takze wkroczenie na bardzo niebezpieczny teren, ktory byc moze zaowocuje daleko idacym konfliktem spolecznym, jezeli ludzie powaznie traktuja swoja wiare. Panstwo nie powinno wkraczac na teren dotyczacy tego, kto i w jaki sposob ma wykonywac posluge religijna w Kosciele katolickim.

To rewanz panstwa brytyjskiego za mozliwosc konwersji anglikanow przewidziana w konstytucji apostolskiej "Anglicanorum coetibus"?
- Bardzo mozliwe. Byc moze mamy do czynienia z sytuacja, ze panstwo jest zaniepokojone, iz religia wymyka sie zakresowi jego wladztwa i szuka w tej chwili mozliwosci zdominowania kultu religijnego. Tego nie wykluczam. Jezeli jednak jest to prawda, wowczas bedzie to prowadzilo do daleko posunietego konfliktu spolecznego. Konsekwencje moga byc daleko idace, lacznie z calkowitym zerwaniem z panstwem przez Kosciol anglikanski, ktory nie godzac sie na swiecenia homoseksualistow, poszuka schronienia w Rzymie.

Jak ta ustawa o rownosci ma sie do prawa gwarantujacego obywatelom wolnosc wyznania?
- Nie wiem, jak to wyglada w Wielkiej Brytanii, jednak u nas byloby to niedopuszczalne. Byloby to bowiem naduzycie wladzy panstwowej i mieszanie sie w zakres wladztwa regulowanego prawem koscielnym. Przenikanie sie prawa panstwowego i prawa koscielnego jest elementem zgody jednej i drugiej strony. Nie moze byc tak, ze jedna strona narzuci drugiej jakies dodatkowe regulacje bez jej zgody.

Strona rzadowa odrzucila wrecz prosbe Kosciola katolickiego o udzial w konsultacjach. A podobno nawet traktat lizbonski zabezpiecza gwarancje "dialogu" miedzy panstwem a wladza koscielna.
- Wydaje mi sie, ze nie nalezy w tym przedmiocie odwolywac sie do traktatu lizbonskiego, jestesmy bowiem w obrebie kazusow prawa anglosaskiego. Zreszta Wielka Brytania podpisala traktat lizbonski z zastrzezeniem protokolu londynskiego. Nalezy za to przywolac zasady funkcjonowania religii i panstwa. Od czasow Henryka VIII panstwo usilowalo zdominowac Kosciol i narzucic religie podporzadkowana panstwu. W tej chwili wydaje sie, ze wracamy do podstawowego konfliktu miedzy tym, co boskie, a tym, co cesarskie. W zakresie podatkow panstwo moze to regulowac, jednak co do tego, kto powinien pelnic funkcje kaplanskie i jakie ma miec predyspozycje - to wara panstwu od tego! Wywoluje sie w ten sposob ten sam konflikt, ktory zaciazyl na rozwoju naszej cywilizacji europejskiej. Wchodzimy na bardzo niebezpieczna droge. Kosciol musi stac na gruncie oddzielenia tego, co nalezy do religii, od tego, co nalezy do panstwa. Jezeli tego nie uczyni, wowczas wkroczymy wprost na droge systemu panstw muzulmanskich. Jeden porzadek nie moze jednak narzucic drugiemu porzadkowi rozwiazan, gdyz byloby to sprzeczne z cala tradycja europejskiej cywilizacji, ktora wypracowala inny model wspolistnienia miedzy wladza swiecka a duchowna.

Jakie instrumenty ma Kosciol katolicki do obrony?
- Bezdyskusyjnie nalezy to oprotestowac. Pojawia sie tutaj takze kwestia wiernych, ktorzy beda bojkotowac "kaplana" z nadania panstwa, a nie Kosciola. W tej sytuacji Kosciol anglikanski bedzie tez musial przejsc do oporu przeciwko wladzy panstwowej. Musimy bowiem bronic przede wszystkim niezawislosci religii przed zakusami wladzy panstwowej, ktora chce ja zdominowac i uksztaltowac na swoj uzytek. I to nie tylko religii katolickiej, ale takze kazdej innej. I uwazam, ze coraz wiekszy szacunek bedzie wzbudzala ta religia, ktora bedzie potrafila obronic sie przed tego typu zakusami zla. Moze zaistniec rozlam w Kosciele anglikanskim. Czesc wspolnoty wiernych pojdzie w kierunku nienaruszalnosci tego, co jest rozdzialem panstwa od Kosciola. I byc moze o to chodzi, zeby podzielic ten Kosciol na sluzebny wobec wladzy panstwowej i samostanowiacy o sobie. Takie zakusy mamy na calym swiecie, takze w stosunku do katolikow. Wystarczy popatrzec na Chiny. Kosciol anglikanski czeka w tej sytuacji powazna proba identyfikacji. Ci bowiem, ktorzy chca funkcjonowac w obrebie porzadku rzymskiego, beda na pewno sprzeciwiac sie tym rozwiazaniom i mowic, ze jest to naduzycie wladzy panstwowej, ktore nie moze skutkowac na gruncie religii. Byc moze jestesmy w przededniu walki o niezaleznosc Kosciola w Wielkiej Brytanii od zakusow wladzy panstwowej.

Dziekuje za rozmowe.