logo
logo
zdjęcie

Janusz Szewczak

Przywracanie normalności w gospodarce

Wtorek, 23 lutego 2016 (04:12)

Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz Fundacja Lux Veritatis zawarły ugodę, na podstawie której Fundacja otrzyma ponad 26 mln zł odszkodowania za cofnięcie dofinansowania projektu geotermii toruńskiej. Sąd zaakceptował ugodę, stwierdzając, że wypowiedzenie dotacji miało na celu obejście prawa i było sprzeczne z zasadami współżycia społecznego.

To jest doskonały, a zarazem porażający przykład, jak aparat administracyjny był usłużny wobec koalicji Platformy Obywatelskiej i PSL. Dzięki jednej decyzji można było uniemożliwiać realizację wielkich projektów i społecznych inicjatyw. A powodem tego było tylko to, że Fundacja jest związana z Radiem Maryja i Wyższą Szkołą Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.

Odszkodowanie to, choć na pierwszy rzut oka wysokie, nie pokryje strat, które poniesiono. Nie sprawi także, że w cudowny sposób inwestor nadgoni stracony czas i nie uzyska dochodów, które go ominęły. A wiedzmy, że straty są ogromne. Pieniądze to jedno, ale były nerwy, godziny negocjacji oraz czas poświęcony na użeranie się w sądzie i rozmowy z prawnikami.

Odebranie tej dotacji miało także inny aspekt. To było pogrożenie palcem wszystkim tym, którzy ośmielili się mieć swoje poglądy polityczne, postawy moralne czy umiłowanie do tradycji i historii, a zajmowali się biznesem.

Ostatnimi dniami Polska żyje kwitami dotyczącymi TW „Bolka”. Na światło dzienne wychodzą fakty, jaki wpływ miały służby specjalne na ojców założycieli III RP. A wiedzmy, że służby nie ingerowały tylko w politykę, to dotyczyło też spraw biznesu i finansów. Eliminowano z życia gospodarczego ludzi niezależnych i z charakterem. Tu działano podobnie, o. Tadeusz Rydzyk nie był „swój”, nie mógł więc liczyć na państwowe pieniądze i wsparcie za nowej władzy. To przykład haniebnych działań tej ekipy, która słusznie już odeszła, i nie jedynych.

Ale metody tego typu działania nie dotyczyły tylko projektów inicjowanych przez o. Tadeusza Rydzyka. Wiele ludzkich karier złamano, a wiele firm doprowadzono do bankructwa przez tzw. układ ludzi władzy.

Przez lata w mediach przychylnych Platformie słyszeliśmy komentarze i opinie ośmieszające inicjatywę geotermalną. Teraz zarówno ugoda, jak i opinia sądu są zwycięstwem prawdy nad manipulacją i poczuciem bezkarności rządzących, którzy sprzeciwiali się „nieswoim” pomysłom biznesowym.

Szczególną satysfakcję musi teraz czuć prof. Jan Szyszko, minister środowiska, który od lat potwierdza zalety inwestycji geotermalnych. Zarówno jego, jak i o. Tadeusza Rydzyka spotkały brutalne ataki tylko za to, że mieli i mają wizję nowoczesnej, ekologicznej energetyki. Dziś ich dobre imię jest przywracane.    

Ujawnianie prawdy o naszej historii, mówienie, kto był bohaterem, a kto zdradził, a przy tym naprawianie działań niszczących bardzo dobre inicjatywy gospodarcze i społeczne, dowodzi, że demokracja wraca nad Wisłę. Skoro przychodzi czas sprawiedliwości – co prawda po tylu latach, ale zawsze – można mieć nadzieję, że zza chmur wyjdzie słońce dla polskich interesów gospodarczych. Bo dla mnie to jest symbol, że w tym samym czasie odkłamujemy politykę i przywracamy normalność w gospodarce.  Również w kwestii dotacji na geotermię w Toruniu. 

Janusz Szewczak

Autor jest ekonomistą i posłem Prawa i Sprawiedliwości.

NaszDziennik.pl