logo
logo
zdjęcie

Gabriela Masłowska

Zysk na cudzej krzywdzie

Środa, 20 lipca 2016 (04:22)

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro wyruszył na wojnę z lichwą. Kierowany przez niego resort pracuje nad rozwiązaniami, które mają bronić obywateli przed wyzyskiem. Minister Ziobro stwierdził, że w Polsce mamy tysiące osób pokrzywdzonych przez pożyczki lichwiarskie.

Ta część rynku finansowego wymaga szczególnej kontroli, ponieważ wymknęła się przepisom, które obowiązują system bankowy. Firmy pożyczkowe posługują się takimi metodami, które początkowo pozwalają im ukrywać straty klientów. Otóż proponuje się często bardzo niskie oprocentowanie kredytu lub pożyczki tylko po to, aby być konkurencyjnym wobec sektora bankowego. Z kolei w umowie zawarty jest szereg innych opłat od udzielonej pożyczki, które są głównym źródłem zysku firmy pożyczkowej. Opłaty te zwielokrotniają korzyść dla firmy.

Bardzo często osoby niezorientowane w mechanizmach finansowych oraz osoby starsze padają ich ofiarą.

Firmy pożyczkowe znajdują w Polsce sprzyjający grunt pod swoją działalność. Jest tak dlatego, że Polacy mają zaufanie do takich instytucji jak państwo czy banki. Podświadomie twierdzą, że w takich sprawach jest ktoś, kto nie pozwala ich skrzywdzić przy zastosowaniu tak nieludzkich metod. Duży procent osób skrzywdzonych przez firmy pożyczkowe uważa, że ktoś stanie za nimi w obronie. Niestety tak nie jest.

Dlatego osoby z problemami finansowymi, które odwiedzają mnie w moim biurze poselskim i proszą o poradę, ostrzegam, że zawsze powinny się szczegółowo zapoznać z umową i w razie wątpliwości skonsultować jej zapisy z ekspertem.

Spotkałam osoby, które chwilę po zawarciu umowy o pożyczkę zorientowały się, że padły ofiarą oszustwa i chciały się z niej wycofać. Dowiadywały się wtedy, że to jest niemożliwe albo że będą musiały zapłacić wysoką karę pieniężną. Są to praktyki złodziejskie, w cywilizowanym kraju niedopuszczalne.  

Dobrze, że prokurator generalny sięga do tych spraw. Ludzie są ułomni, a rolą państwa jest ich chronić. Potrzebny jest więc system zabezpieczeń oraz wysokie kary, aby do takich praktyk nie dochodziło.   

Gabriela Masłowska

Autorka jest posłanką Prawa i Sprawiedliwości.

Aktualizacja 20 lipca 2016 (20:05)

NaszDziennik.pl