logo
logo

OBRONNOŚĆ

Nowe samochody mają zastąpić wysłużone honkery Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Dokumenty były na czas

Niedziela, 3 grudnia 2017 (18:07)

Polska Grupa Zbrojeniowa zaskarży do Krajowej Izby Odwoławczej decyzję o wykluczeniu jej oferty z przetargu na dostawę prawie 4 tys. samochodów terenowych dla wojska.

 

PGZ jest liderem konsorcjum, jakie zawiązało wspólnie ze spółką Rosomak SA, produkującą wozy opancerzone, oraz z Toyota Motor Poland. Konsorcjum oferuje armii specjalistyczne samochody, które mają powstać na bazie wozów terenowych Toyoty – ich zabudową i dostosowaniem do wymagań wojska zajęliby się Polacy. Przetarg w ramach programu „Mustang” jest duży, gdyż Inspektorat Uzbrojenia (IU) szuka następcy wyeksploatowanych już samochodów Tarpan Honker i w pierwszym etapie chce kupić 913 pojazdów, ale zamówienie dzięki prawu opcji może wzrosnąć do 3,7 tys. samochodów.

Jednak oferta PGZ, Rosomaka i Toyoty została odrzucona przez komisję przetargową z powodów formalnych. Konsorcjum z tą decyzją się nie zgadza i Polska Grupa Zbrojeniowa przygotowuje skargę do Krajowej Izby Odwoławczej. Czego dotyczą zastrzeżenia Inspektoratu? Kwestii zaświadczeń o niekaralności członków zarządu polskiego oddziału Toyoty. IU twierdzi, że japońskie dokumenty zostały wystawione w połowie listopada, czyli ponad dwa miesiące po terminie – Inspektorat uważa, że tym granicznym terminem wystawienia dokumentów był 12 września br., czyli ostatni dzień, gdy potencjalni oferenci mogli składać wnioski o dopuszczenie ich do udziału w przetargu na dostarczenie samochodów dla wojska.

Jednak, jak ustalił nieoficjalnie „Nasz Dziennik”, PGZ kwestionuje stanowisko Inspektoratu Uzbrojenia. Przede wszystkim największy polski producent uzbrojenia podnosi, że wymóg stawiany przez IU nie jest zgodny ze znowelizowaną w tamtym roku ustawą o zamówieniach publicznych. Ponadto PGZ będzie się powoływać na orzeczenia KIO, które zapadały wcześniej w podobnych sprawach i Izba także stwierdzała, że zamawiający powinien uwzględniać tego typu dokumenty jak zaświadczenie o niekaralności także po terminie składania ofert.

Co więcej, stanowisko PGZ wzmacnia interpretacja prawna wicepremiera, ministra rozwoju i finansów Mateusza Morawieckiego, który sprawuje nadzór nad Urzędem Zamówień Publicznych, kontrolującym z kolei wszystkie przetargi ogłaszane przez instytucje państwowe. I wicepremier podkreślił, że dokumenty z rejestrów karnych należy traktować jako materiał uzupełniany w trakcie postępowania, a nie należy się trzymać sztywnego terminu składania dokumentów przetargowych.

Na korzyść konsorcjum ma też działać prawo europejskie, które w takich przypadkach staje po stronie firm uczestniczących w przetargach. Dyrektywy unijne nakazują nawet, aby takie dokumenty jak zaświadczenie o niekaralności były jak najbardziej aktualne, tym bardziej że zmiany w tym zakresie „mogą zachodzić dość szybko”. Więc wystawienie japońskich zaświadczeń o niekaralności dla szefów Toyota Motor Poland w listopadzie, a nie we wrześniu spełnia ten postulat, gdyż są one bardziej aktualne. I skoro menedżerowie nie byli karani w listopadzie, to tym bardziej spełniali wymóg niekaralności także we wrześniu.

PGZ będzie wnioskować przed KIO o wydanie przez Izbę orzeczenia nakazującego Inspektoratowi Uzbrojenia dopuszczenie konsorcjum do udziału w przetargu.

Program „Mustang” dotyczy zakupu nowych osobowo-ciężarowych pojazdów wojskowych o wysokiej mobilności. Samochody muszą mieć napęd na cztery koła i choć w zdecydowanej większości nie są to pojazdy opancerzone, to spełniają ważną rolę w wojsku, np. jako wozy specjalistyczne i dowodzenia. W latach 2019-2022 armia miałaby otrzymać 913 takich pojazdów, w tym 872 w wersji nieopancerzonej i 41 opancerzonych. Natomiast w ramach prawa opcji zwycięzca przetargu ma szansę otrzymać zamówienie na jeszcze prawie 2,8 tys. samochodów, które miałyby trafić do jednostek wojskowych do 2026 roku.

Drogi Czytelniku,

zapraszamy do zakupu „Naszego Dziennika” w sklepie elektronicznym

Krzysztof Losz

Nasz Dziennik