logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: BMK/ Licencja: CC BY 3.0/ Wikipedia

Resort zwodzi producentów wędlin

Wtorek, 22 kwietnia 2014 (20:22)

Wiele wskazuje na to, że minione Święta Wielkanocne mogły być ostatnimi z tradycyjną wędzonką. Wchodzące od września przepisy unijne ograniczą zawartość substancji smolistych w wędlinach tradycyjnie wędzonych. Mimo gotowości do negocjacji ze strony Komisji Europejskiej rząd premiera Tuska nie interweniuje, za to chce uczyć wędliniarzy, jak prawidłowo wędzić.

Od 1 września wraz z nowym rozporządzeniem Komisji Europejskiej zmienią się normy zawartości substancji smolistych w wyrobach wędzonych. Dopuszczalna wartość benzo(a)pirenu na kilogram gotowego produktu spadnie z 5 do maksymalnie 2 mikrograma. Zdaniem polskich producentów wędlin tradycyjnie wędzonych, wyznaczone przez Unię Europejską normy są zbyt restrykcyjne i wręcz niemożliwe do spełnienia. Czasu na reakcję pozostało coraz mniej i jeżeli polski rząd nie rozpocznie negocjacji z KE w sprawie złagodzenia wspomnianych przepisów, większości małych i średnich firm branży wędliniarskiej grozi upadłość.

W imię poprawności politycznej

Do Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego w Rzeszowie nadeszła odpowiedź na pisma skierowane do Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi przez starostwa powiatowe w Radomyślu i Mielcu w sprawie działań, jakie rząd ma zamiar podjąć, aby pomóc zagrożonym producentom wędlin. Z odpowiedzi, którą dzisiaj podczas konferencji prasowej przedstawiła wicewojewoda podkarpacki Alicja Wosik, wynika, że priorytetem polskiego rządu jest przede wszystkim troska o zdrowie obywateli, a resort rolnictwa, owszem, zamierza pomóc wędliniarzom, ale pomoc ta ograniczy się do szkoleń wszystkich zainteresowanych podmiotów, które wyrażą wolę dostosowania swojej produkcji do nowych przepisów unijnych.

Na pytanie, czy resort zdrowia ma zamiar wystąpić do KE, która jest gotowa do rozmów z przedstawicielami polskiego rządu w sprawie złagodzenia nowych przepisów unijnych dotyczących zawartości substancji smolistych w wędlinach wędzonych metodami tradycyjnymi, wicewojewoda Wosik stwierdziła, że jest to pytanie do ministra rolnictwa.

– Najlepiej będzie zadać to pytanie bezpośrednio ministrowi Sawickiemu, ale wędzonka jest i będzie. Dążymy do tego, aby była jak najzdrowsza – stwierdziła wicewojewoda Alicja Wosik.

Wszystko zatem wskazuje na to, że resort rolnictwa nie zamierza występować do KE o zmniejszenie progu norm i biernie podporządkuje się surowym przepisom uderzającym w polskich producentów.

Hipokryzja ekipy Tuska

Fryderyk Kapinos, przewodniczący Polskiego Stowarzyszenia Producentów Wyrobów Wędzonych Tradycyjnie, w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl powiedział, że działania obecnego rządu, a właściwie ich brak, są niezrozumiałe.

– Jeszcze podczas niedawnych rozmów z przedstawicielami resortu rolnictwa półtora tygodnia temu usłyszeliśmy, że działania idą w kierunku zakwalifikowania wędlin tradycyjnie wędzonych jako wyrobów grillowanych, dla których obowiązywałyby stare normy. W ciągu tygodnia miało być pismo w tej sprawie, którego nie ma do dzisiaj – twierdzi Fryderyk Kapinos.

Producenci wędlin czują się oszukiwani i zwodzeni. – Nie wiem, co tu jest grane. Ciągle mamy do czynienia z kłamstwami, a mówienie przez panią wicewojewodę podkarpackiego, że ograniczanie norm benzo(a)pirenu jest priorytetem i wyrazem troski państwa o zdrowie obywateli, jest pustym frazesem. Jeżeli tak, to wyeliminujmy produkty z podobnie dużą zawartością benzo(a)pirenu, a więc czekoladę, kakao, wędzone szprotki. Również dla preparatów do początkowego żywienia dla niemowląt, jak mleko, dopuszczalna norma wynosi 1 mikrogram na kilogram. Kiedy niemowlę waży kilka kilogramów, jest karmione takim mlekiem przez cały dzień, szczególnie wtedy warto byłoby się zastanowić nad zdrowotnością. Skoro nowe normy są stosowane w unijnym rozporządzeniu wybiórczo, to mówienie o zdrowiu obywateli jest hipokryzją – bulwersuje się przewodniczący Kapinos.

PSL-owska propaganda

Choć wędliniarze od kilku miesięcy apelują do resortu rolnictwa, aby zwrócił się do KE z wnioskiem o przyjazd do Polski unijnych ekspertów, którzy są gotowi zbadać problem na miejscu i – jak wielokrotnie zapowiadał unijny komisarz ds. zdrowia i ochrony konsumentów Tonio Borg – pomóc w rozwiązaniu problemu na korzyść naszych rolników, to ze swoimi monitami odbijają się jak od ściany. Tymczasem wędliniarze podkreślają, że z przeprowadzonych w marcu dodatkowych 150 badań, za które zapłaci samorząd województwa podkarpackiego, wynika, że 58 proc. próbek wędlin wędzonych tradycyjnymi metodami nie spełnia nowych unijnych norm. To oznacza, że problem jest poważny i dotyczy większości producentów. Dlaczego rząd mimo apeli wędliniarzy i otwartości unijnych decydentów nie podejmuje rozmów?...

Zdaniem przewodniczącego Kapinosa, odpowiedź jest prosta.

– Zbliżają się wybory do Parlamentu Europejskiego i wybory samorządowe, a rządzącej koalicji zależy na dobrym wyniku. Zwrócenie się do KE oznaczałoby przyznanie się przez ekipę Donalda Tuska do tego, że zawaliła sprawę. W latach 2008-2011, a więc wtedy kiedy były prowadzone konsultacje, polski rząd nie dostarczył do KE ani jednego badania na poziom zawartości benzo(a)pirenu w wędlinach. W tej sytuacji zwalanie winy na poprzednią ekipę rządzącą jest śmieszne. Dobrze byłoby, aby wicewojewoda Alicja Wosik zagłębiła się w temat, zamiast powtarzać PSL-owską propagandę – ocenia prezes Fryderyk Kapinos.  

Jutro w Ośrodku Doradztwa Rolniczego w Boguchwale w ramach wymiany doświadczeń odbędzie się seminarium poświęcone problemom polskich wędliniarzy, w którym uczestniczyć będą przedstawiciele nauki i firm wędliniarskich z Podkarpacia i Małopolski.

– Będziemy się zastanawiać, co dalej. Przygotowywaliśmy się do protestu przed resortem rolnictwa i Sejmem 8 maja, ale zawiesiliśmy nasze plany po zapowiedzi ministra Sawickiego, który obiecał nam, że w ciągu tygodnia otrzymamy odpowiedź, że nasze wyroby zostaną potraktowane jak grillowane. W sytuacji kiedy ze strony rządu mamy do czynienia z krętactwami, trzeba będzie się zastanowić, jak rozwiązać ten problem – uważa przewodniczący Polskiego Stowarzyszenia Producentów Wyrobów Wędzonych Tradycyjnie.   

Mariusz Kamieniecki

Aktualizacja 23 kwietnia 2014 (09:25)

NaszDziennik.pl