logo
logo

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Rolnicy zapłacą za zaniedbania Sawickiego

Wtorek, 30 września 2014 (21:43)

W ramach rekompensat za straty poniesione w związku z rosyjskim embargiem na żywność z krajów Unii Europejskiej polscy rolnicy w przeciwieństwie do innych krajów mogą liczyć na znikome wsparcie ze strony Komisji Europejskiej – ujawnił dziś europoseł Prawa i Sprawiedliwości Janusz Wojciechowski, który wini za to polski rząd.

Unia Europejska nie traktuje swoich członków jednakowo – uważają europosłowie Prawa i Sprawiedliwości i na dowód ujawniają komunikat Komisji Europejskiej, z którego wynika, że rekompensaty, jakie otrzymają polscy rolnicy w związku z rosyjskim embargiem, będą znacznie mniejsze, niż się spodziewano, mało tego będą niższe od rekompensat, jakie dostaną rolnicy w innych krajach.

– Dla polskich rolników są ochłapy. 18,7 tysiąca ton jabłek i gruszek miało być objęte odszkodowaniami. W puli na pomoc dla Polski przewidziano dwukrotnie mniej środków niż dla Belgii – mówi Janusz Wojciechowski.

Dla porównania w przypadku Belgii rekompensatami zostanie objętych 43,3 tysiąca ton jabłek i gruszek, w przypadku Francji blisko 29 tysięcy ton, w przypadku Włoch blisko 36 tysięcy ton, a gdy chodzi o Holandię 22,2 tysiąca ton.

– Polska, która jest krajem najbardziej dotkniętym przez embargo, praktycznie zostaje bez pomocy – dodaje europoseł PiS.

W jego ocenie, można było skorzystać z rezerwy kryzysowej w wysokości 422 milionów złotych, ale polski rząd nie wystąpił o to w przeciwieństwie do rządu Bułgarii. W tej sytuacji Wojciechowski zaapelował do Sawickiego, aby ten wystąpił z wnioskiem o skorzystanie z rezerwy kryzysowej przeznaczonej na przyszły rok, by już teraz pomóc polskim rolnikom.

– Apeluję, by pan minister zrobił, co możliwe, aby przynajmniej przyszłoroczna rezerwa kryzysowa została w pełni uruchomiona – mówi Janusz Wojciechowski.

W podobnym, krytycznym tonie wypowiada się Beata Gosiewska, która winą za zaistniałą sytuację obarcza polskie władze. Jej zdaniem, rolnicy będą niestety musieli zapłacić za błędy i bezczynność rządu.

– Polski rząd po raz kolejny nie potrafił zadbać o godziwe rekompensaty dla polskich rolników, którzy ucierpieli wskutek wprowadzenia rosyjskiego embarga – uważa europosłanka Gosiewska. – Wsparcie i to mizerne otrzymają tylko producenci jabłek i gruszek, natomiast producenci warzyw i innych owoców nie mogą liczyć na żadną pomoc. To absurd, iż belgijscy rolnicy otrzymają większe wparcie niż Polska, która jest największym eksporterem jabłek w Europie. Ta decyzja to skandal i obnaża nieudolność ministra Sawickiego – dodaje.

Zdaniem Zbigniewa Kuźmiuka, to, co robi minister rolnictwa swoimi kolejnymi konferencjami prasowymi i wypowiedziami w mediach, skarżąc się na działania Komisji Europejskiej w sprawie rosyjskiego embarga na produkty rolne, to zwyczajne bicie piany i próba przykrycia własnej nieudolności i niekompetencji.

– Niestety Polska, która jest jednym z największych eksporterów żywności na rosyjski rynek, tylko w niewielkim stopniu skorzysta z unijnych rekompensat. Objęcie rekompensatami tylko 18,7 tysiąca ton jabłek i gruszek z Polski w sytuacji, kiedy w 2013 r. nasi eksporterzy sprzedali do Rosji ponad 700 tysięcy ton tych owoców, zakrawa wręcz na kpinę – zauważa europoseł Zbigniew Kuźmiuk.

Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl