logo
logo

Zdjęcie: R. Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Sady bez dopłat

Sobota, 6 kwietnia 2013 (15:05)

Likwidacja dopłat do sadów ekologicznych to najpoważniejsza zmiana w programach rolnośrodowiskowych, jaka zostanie wprowadzona w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014-2020. Nie wiadomo jeszcze, jakie będą stawki dopłat dla rolników.

Na razie znane sa tylko ogólne założenia programów rolnośrodowiskowych. Mówiła o nich podczas posiedzenia senackiej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi wiceminister rolnictwa Zofia Szalczyk. Kontynuowana będzie zdecydowana większość działań, jakie i teraz są prowadzone, a najistotniejsza zmiana dotyczy likwidacji dopłat do sadów ekologicznych.

Wiceminister wyjaśniła, że ci rolnicy, którym przyznano wsparcie do sadów, będą je dostawać do czasu zakończenia projektu (trwa maksymalnie pięć lat), nie będą natomiast już przyjmowane nowe wnioski. – Ten wariant został zamknięty – stwierdziła Zofia Szalczyk.

Wynika to z kilku faktów. Po pierwsze, zrealizowane zostały już cele programu (sady objęły 120 proc. planowej powierzchni). Po drugie, sami rolnicy powszechnie wyrażali krytyczną opinię o przyznawaniu wsparcia do upraw ekologicznych nieowocujących (chodzi nie tylko o słynne orzechy włoskie) – a była to kwota niemała, bo nawet 1800 zł do 1 ha rocznie. Wreszcie po trzecie, sprawą zainteresowała się Komisja Europejska, która pytała, dlaczego w sytuacji, gdy wzrosła powierzchnia upraw sadowniczych z 1 tys. do 30 tys. ha, nie odnotowano wzrostu produktów ekologicznych sprzedawanych na rynku.

Inna zmiana mówi o tym, że generalnie rolnictwo ekologiczne zostanie wyłączone z programów rolnośrodowiskowych i będzie uważane za odrębne działanie. Unia Europejska mocno też akcentuje nowy aspekt, czyli uwzględnianie kwestii zmian klimatycznych – działania te będą też finansowane pod tym kątem. Inne priorytety pozostają bez zmian, czyli celem programów rolnośrodowiskowych ma być promowanie produkcji metodami zgodnymi z wymogami ochrony środowiska, dbanie o zrównoważony rozwój obszarów wiejskich i zachowanie bioróżnorodności. Kryje się pod tym np. ekstensywne użytkowanie trwałych użytków zielonych, ochrona siedlisk roślin i zwierząt, róznorodności krajobrazu, zasobów genetycznych roślin i zwierząt, ochrona wód i gleby. – Nowe zasady będą obowiązywać od 2015 roku, w 2014 roku będą kontynuowane dotychczasowe działania – zastrzega wiceminister Szalczyk.

Okazuje się, że te działania to jedna z największych części Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich. Na programy rolnośrodowiskowe w latach 2007-2013 przewidziano 9,5 mld zł, z czego ponad 2,5 mld to były zobowiązania zaciągnięte wobec rolników w ramach PROW 2004-2006. Ogółem, dotacje wypłacono ponad 107 tys. gospodarstw, które obejmowały ponad 2 mln ha. Spośród prawie 40 różnych schematów, najczęściej rolnicy otrzymywali dopłaty w ramach rolnictwa zrównoważonego (ponad 26 tys. gospodarstw i 850 tys. ha), na rolnictwo ekologiczne (23 tys. gospodarstw i 700 tys. ha), a ponadto na ekstensywne trwałe użytki zielone, ochronę zagrożonych gatunków ptaków i siedlisk na obszarach Natura 2000 oraz na działania służące ochronie tradycyjnych gatunków roślin, zwierząt gospodarskich.

Jakimi pieniędzmi na programy rolnośrodowiskowe będziemy dysponować w kolejnej perspektywie budżetowej? Jeszcze nie wiadomo. Ale pewne założenia są już określone, m.in. to, że na ten cel będzie można wydać 25 proc. funduszy z PROW. – W ramach PROW 2014-2020 pozostaną nam zobowiązania z lat poprzednich na 570 mln euro – dodaje Zofia Szalczyk. Ponadto wypłata dotacji będzie tak jak teraz ryczałtowa – to rekompensata za utracone dochody i wyższe nakłady z powodu stosowania proekologicznych zasad gospodarowania. KE ustaliła maksymalne limity wsparcia. Tak jak teraz będzie to maksymalnie 900 euro na 1 ha przy uprawach wieloletnich, 600 euro przy jednorocznych, 450 euro w przypadku „innego użytkowania gruntów” i 200 euro na 1 ha w przypadku hodowli zwierząt w celu zachowania tradycyjnych ras. – To nie znaczy, że takie stawki będą w Polsce. Każdy kraj sam określi wysokość wsparcia – mówi wiceminister rolnictwa. Ale można być pewnym, że tak jak to się dzieje obecnie, w Polsce stawki dopłat będą niższe od maksymalnych.

 

Krzysztof Losz

NaszDziennik.pl