logo
logo

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Jak wygląda nasze rolnictwo?

Środa, 27 sierpnia 2014 (16:33)

Wzrost produkcji, przy jednoczesnym spadku jej opłacalności – taki był według Głównego Urzędu Statystycznego dla polskiego rolnictwa ubiegły rok. 

GUS wydał raport na temat naszego rolnictwa w 2013 roku. Wynika z niego, że mieliśmy w kraju 1 mln 429 tys. gospodarstw rolnych prowadzących działalność rolniczą. Nadal nasze rolnictwo jest mocno rozdrobnione – ponad 73 proc. gospodarstw stanowiły te o powierzchni od 1 do 10 ha użytków rolnych. Niecałe 13 proc. ma powierzchnię od ponad 10 do 15 ha. Największe gospodarstwa – ponad 15 ha użytków rolnych – stanowią ponad 14 proc., ale jednocześnie zajmują one aż 60 proc. gruntów, czyli prawie 9 mln ha. GUS zaznacza, że ub. rok był kolejnym, gdy nieznacznie wzrosła średnia powierzchnia gospodarstwa – miało ono 10,2 ha ziemi.

Statystycy obliczyli też, że powierzchnia użytków rolnych wyniosła ok. 14,6 mln ha i była niestety o prawie 2,5 proc. mniejsza niż w 2012 r. Ogólna powierzchnia zasiewów wyniosła 10,3 mln ha i była mniejsza o 1,1 proc. od powierzchni zasianej rok wcześniej. Okazuje się, że zmniejszyła się przede wszystkim powierzchnia uprawy zbóż i ziemniaków, wzrosła natomiast powierzchnia rzepaku i rzepiku.

W 2013 r. w porównaniu z 2020 rokiem globalna produkcja rolnicza wzrosła o 3,7 proc., przy czym produkcja roślinna była większa o 5 proc. a zwierzęca o 2,1 proc. GUS tłumaczy, że na wzrost produkcji roślinnej wpłynęły głównie bardzo dobre zbiory rzepaku i rzepiku oraz owoców z drzew i owoców jagodowych. Zbiory zbóż wynosiły 28,5 mln ton, rzepaku i rzepik 2,7 mln ton, buraków cukrowych 11,2 mln ton, ziemniaków 7,1 mln ton, warzyw gruntowych 4 mln ton, owoce z drzew 3,5 mln ton, a owoców jagodowych 600 tys. ton. Natomiast produkcja mięsa wyniosła przed rokiem prawie 3,5 mln ton. Nadal najwięcej wytwarzamy wieprzowiny – 1 mln 573 tys. ton, ale niewiele tylko mniej było drobiu – 1 mln 557 tys. ton. Natomiast mniejsze znaczenie ma wołowina – 344 tys. ton.

Niestety, słabo wyglądała opłacalność produkcji rolnej. Wskaźnik relacji cen (nazywany „nożycami cen”) wynosił 99,1 – to oznacza, że ceny środków produkcji rolnej były wyższe od tego, co rolnicy dostawali za swoje produkty w punktach skupu i na targowiskach. I chociaż ta różnica nie była zbyt duża, to jednak pokazuje pogorszenie koniunktury w rolnictwie. GUS wskazuje, że w tamtym roku sytuację ekonomiczną na wsi kształtowały m.in. następujące czynniki: spadek cen zbóż (o prawie 11 proc. pszenicy i o ponad 25 proc. żyta), wzrost cen ziemniaków (o ponad 50 proc. – z powodu dużego spadku produkcji), utrzymanie się na poziomie z 2012 roku cen żywca wieprzowego (przy jednoczesnym wzroście kosztów produkcji oznaczało to dalszy spadek opłacalności), nieduży wzrost cen skupu drobiu (o 1 proc.) i znaczące podwyżki cen dla producentów mleka (średnio o ponad 13 proc.).

GUS obliczył, że w 2013 roku ogólna wartość produktów rolnych dostarczonych do skupu wyniosła 59 mld zł, licząc w cenach bieżących, i była o 3,4 mld większa niż przed rokiem. – W stosunku do 2012 r. wartościowo skup produktów roślinnych był o 1,2 proc. mniejszy, natomiast zwierzęcych o 10,4 proc. większy – podają statystycy. Natomiast skup produktów rolnych w 2013 roku liczony w cenach stałych był o 6,7 proc. większy niż przed rokiem.

Przy okazji badania obrazu gospodarczego naszego rolnictwa, Główny Urząd Statystyczny obliczył też budżety w rolniczych gospodarstw domowych. Jeśli chodzi o dochód rozporządzalny na jedną osobę w tych gospodarstwach, to wynosił on w tamtym roku 1156 zł – to o 11 proc. mniej niż wynosi przeciętny dochód na osobę w gospodarstwach domowych ogółem w Polsce.

Krzysztof Losz

NaszDziennik.pl