Związkowcy z kopalni „Makoszowy” zapowiadają protesty
98 proc. górników kopalni „Makoszowy”, uczestniczących w sondażu na temat miejsca dalszej pracy, opowiedziało się za pozostaniem w tym zakładzie – przekazał szef zakładowej „Solidarności” Artur Banisz. Jak wyjaśnił, oznacza to protesty; szczegółowe decyzje mają zapaść w poniedziałek.
Zatrudniająca ok. 1,4 tys. osób, pozostająca w strukturach Spółki Restrukturyzacji Kopalń (SRK) i przynosząca straty kopalnia „Makoszowy” w Zabrzu, jedynie do końca tego roku może korzystać z dopłat do strat produkcyjnych. Aby dalej działać, musiałaby osiągnąć rentowność.
W tej sytuacji SRK w ostatnich dniach zebrała oferty pracy w kopalniach Polskiej Grupy Górniczej, Jastrzębskiej Spółki Węglowej i swoich oddziałach. Spółka uruchomiła też akcję informacyjną na ten temat, akcentując m.in., że dostępnych miejsc pracy jest więcej, niż obecnie liczy załoga zabrzańskiego zakładu.
W środę działające w „Makoszowach” związki rozpoczęły masówki informacyjne, a także anonimowy sondaż wśród górników [związkowcy określili go jako „referendum” – PAP]. Jak wyjaśniał Banisz, pracownicy odpowiadali na pytanie, czy chcą zostać w Makoszowach, czy chcą odejść w ramach alokacji na inne kopalnie.
W piątek wieczorem szef zakładowej „Solidarności” poinformował PAP, że frekwencja wyniosła 84 proc., a 98 proc. głosujących opowiedziało się za pozostaniem w „Makoszowach”.
Pytany, co oznacza ten wynik, związkowiec odpowiedział: „Protesty”.
RP, PAP

