Nasz Dziennik - strona główna Archiwum Reklama Redakcja Prenumerata
Środa, 28 marca 2007, Nr 74 (2787)
wersja do druku bez polskich znakow

Większość ekspertyz "za"


Na rozpoczynającym się dziś posiedzeniu Sejmu posłowie mogą wreszcie ostatecznie przegłosować nową uchwałę w sprawie powołania bankowej komisji śledczej. Większość dodatkowych ekspertyz prawnych zamówionych w celu zbadania zgodności zapisów uchwały z Konstytucją potwierdza konstytucyjność przygotowanego projektu. Z ekspertyzami zapozna się dzisiaj sejmowa Komisja Regulaminowa i Spraw Poselskich.

W wielkich bólach wraca do działania sejmowa bankowa komisja śledcza. Prace nad projektem nowej uchwały przeciągały się z miesiąca na miesiąc, a na początku marca Sejm zdecydował - tuż przed samym głosowaniem nad nią - o zwrocie projektu do Komisji Regulaminowej i Spraw Poselskich. Platforma Obywatelska ponownie zgłaszała bowiem poważne wątpliwości co do konstytucyjności przepisów uchwały. A przypomnijmy, że to w efekcie wniosku posłów PO Trybunał Konstytucyjny zajął się we wrześniu ubiegłego roku poprzednią uchwałą o powołaniu komisji, stwierdzając następnie w znacznej części jej niezgodność z Konstytucją. W związku z wątpliwościami zamówiono u prawników dodatkowe ekspertyzy w sprawie konstytucyjności jej zapisów. - Większość ekspertyz, które otrzymaliśmy, potwierdza, że uchwała jest zgodna z Konstytucją - powiedział nam przewodniczący komisji śledczej Artur Zawisza. Ogółem w tej sprawie sporządzono siedem ekspertyz. O zgodności z konstytucją uchwały mówią cztery, a o niezgodności - trzy ekspertyzy.
Na czołówki mediów komisja śledcza powróciła na krótko przed paroma dniami przy okazji ujawnienia treści rozmowy jednego z byłych już liderów SLD Józefa Oleksego z biznesmenem Aleksandrem Gudzowatym. Oleksy powiedział między innymi, że wcale nie dziwi go frontalny atak na komisję śledczą. Zdaniem Zawiszy, zarówno to stwierdzenie, jak i wypowiedź Oleksego o przekrętach prywatyzacyjnych polityków lewicy i o kosmopolitycznych gangach biorących udział w prywatyzacji sprawiają, że konieczne będzie wezwanie Oleksego przed komisję.
Jednocześnie Zawisza sam jest zmuszony tłumaczyć się przed premierem Jarosławem Kaczyńskim. "Rzeczpospolita" napisała w poniedziałek, że od 2000 r. przez dwa lata zasiadał on w zarządzie fundacji Gudzowatego, a teraz chce przesłuchać nagranego przez biznesmena Oleksego. Fundacja Crescendum Est Polonia wspierała stypendiami uzdolnioną młodzież. Zawisza powiedział nam, że wyjaśnienia, których w związku z tym artykułem zażądał Jarosław Kaczyński, zostały już złożone na ręce prezesa PiS. Jak wyjaśniał, opisał w nich stan faktyczny, który zgadza się z tym, co napisała gazeta, dodając, że do sprawy nie przywiązuje wielkiej wagi, gdyż nie zostały sformułowane przeciw niemu żadne zarzuty.
Artur Kowalski