W Muzeum Terroru w Budapeszcie ogromnym zainteresowaniem cieszy się wystawa "Katyń - zbrodnia, polityka, moralność", zorganizowana przez Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, przy współpracy ambasad: polskiej w Republice Węgier oraz węgierskiej w Polsce. Plac przy ul. Nagyszombat, w pobliżu którego mieści się gimnazjum Arpada, radni dzielnicy, z inicjatywy poprzedniego burmistrza Istvána Tarlósa, nazwali placem Męczenników Katynia. Obecnie znajduje się tam tablica upamiętniająca katyńskie ludobójstwo, a w przyszłym roku stanie pomnik ku czci ofiar tej straszliwej zbrodni.
- Jest to wystawa bardzo dobra pod względem merytorycznym. Kłamstwo katyńskie zostało bardzo dobrze wypunktowane z uwzględnieniem wszystkich prac komisji amerykańskiej oraz wspomnień ludzi - oceniła w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" Maria Antonina Worowska z Federacji Rodzin Katyńskich. - Przywołane są sylwetki Polaków, znakomitych ludzi, którzy tam zginęli, ale również dwóch Węgrów, w tym Emanuela Korompaya, żołnierza AK, lektora języka węgierskiego ożenionego z Polką - powiedziała. O drugim, Rudolfie Kuuhnewie, oficerze artylerii, nie wiadomo zbyt wiele.
Worowska podkreśliła, że jedynym mankamentem wystawy jest brak jakichkolwiek pamiątek nawiązujących do osoby i działalności księdza prałata Zdzisława J. Peszkowskiego. - Jest tylko jedno zdjęcie - Papież Jan Paweł II z Rodziną Katyńską - powiedziała Worowska.
Zgromadzone na wystawie eksponaty zostały opisane w dwóch językach: węgierskim i angielskim. Na jednej z muzealnych ścian przez cały czas wyświetlany jest niemiecki film dokumentalny z przeprowadzonej w 1943 r. ekshumacji oraz zachowane fotografie oficerów i ich rodzin sprzed wybuchu wojny.
Otwarciu wystawy towarzyszyła konferencja naukowa, w której udział wzięli m.in. sekretarz generalny Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzej Przewoźnik oraz Aleksander Gurianow (Memoriał).
Organizatorzy i twórcy ekspo
zycji starają się, aby została ona również wystawiona w Rosji, Niemczech, Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Rozmowy w tej sprawie są już na ukończeniu. Ekspozycja, w rozszerzonej wersji, trafi również do Polski.
Węgrzy uczcili pamięć polskich oficerów
Z inicjatywy radnych Fideszu plac w dzielnicy III Budapesztu został nazwany placem Męczenników Katynia. - Położony w pobliżu gimnazjum jest często odwiedzany przez turystów - powiedziała nam Joanna Stempińska, ambasador RP na Węgrzech. Pod koniec marca zeszłego roku rada miasta Budapeszt jednogłośnie podjęła decyzję, że plac ten otrzyma nazwę upamiętniającą sowieckie ludobójstwo na polskich oficerach. - To jest pierwszy plac z własnej inicjatywy nazwany przez cudzoziemców imieniem Męczenników Katynia - podkreślił w rozmowie z nami Andrzej Przewoźnik. - Ma tam stanąć pomnik, który powinien powstać do wiosny przyszłego roku. Zostanie odsłonięty w kwietniu, na 70. rocznicę zbrodni katyńskiej - dodał. W tej chwili trwają prace związane z konkursem na projekt, który organizuje miasto Budapeszt przy wsparciu ROPWiM.
W miejscu, w którym ma stanąć pomnik, znajduje się już tablica w trzech językach (po polsku, węgiersku i angielsku) upamiętniająca mord w Katyniu.
Na Węgrzech świadomość losów Polaków w czasie II wojny światowej, w tym zbrodni katyńskiej, jest wysoka. O dużym zainteresowaniu tematyką katyńską świadczy chociażby znacząca liczba osób odwiedzających wystawę. - Tutaj w czasach komunizmu, w latach 80., w drugim obiegu została po raz pierwszy przetłumaczona i wydana książka o zbrodni katyńskiej - przypomniała ambasador Joanna Stempińska. Dodała, że Węgry były też jednym z niewielu krajów, w których film "Katyń" trafił do normalnego obiegu w kinach.
Anna Wiejak

Węgrzy zbudują pomnik ku czci ofiar Katynia
















