W czerwcu i z początkiem lipca do siedziby Radia Maryja w Toruniu dotarło pół miliona kolorowych moherowych berecików. Miniaturki tych popularnych nakryć głowy stały się znakiem rozpoznawczym wielu Polaków i symbolem przynależności do Rodziny Radia Maryja, tak bardzo pogardzanej i napiętnowanej przez obecną ekipę rządzącą. - Prześmiewca się nie spodziewał, że wyszydzony przez niego przedmiot stanie się symbolem i atutem - mówi jedna ze słuchaczek rozgłośni z Grudziądza.
Moherowe bereciki na apel dyrektora Radia Maryja ojca Tadeusza Rydzyka przesłało wiele osób, jedne zrobiły kilka, kilkadziesiąt sztuk, ale są i takie panie, które wydziergały ich ponad tysiąc. Nie jest jednak ważne, kto ile wykonał małych berecików, ważne, że każda z tych osób robiła je z miłością i specjalnym przeznaczeniem - na jasnogórską pielgrzymkę Rodziny Radia Maryja. Pomysł symbolicznego przypięcia odznaczenia radiowej rodziny poddała pani Elżbieta z Kędzierzyna-Koźla, która wykonała pierwszy berecik. To ona wręczyła zrobiony przez siebie moherek ojcu Tadeuszowi Rydzykowi. Potem, po apelu dyrektora Radia Maryja, posypały się kolejne bereciki. "Poruszona do głębi apelem 'moherowych berecików' postanowiłam włączyć się w łańcuch dobrych serc. Wykonałam własnoręcznie 50 sztuk dla ekipy obsługującej pielgrzymkę na Jasnej Górze, a dla Ojca Dyrektora biało-czerwony" - napisała pani Elżbieta ze Szczecina. Pani Czesława z Bydgoszczy przesłała 200 moherowych miniaturowych berecików o średnicy 5 centymetrów. - Wykonałam je bezinteresownie w dowód wdzięczności za dar wszystkich dzieł powstałych przy Radiu Maryja oraz za wcielanie słowem i czynem postaw patriotycznych, tj. miłości do wiary Ojców, Boga i Ojczyzny - podkreśla. - Ze względów zdrowotnych osobiście nie wezmę udziału w pielgrzymce. Wykonane bereciki niech będą małą cząstką w tym trudzie pielgrzymowania - dodaje słuchaczka.
Moda przyszła z Zachodu
Niektórym przyświecała myśl, aby specjalne bereciki zrobić dla specjalnych osób. - Bereciki o barwach narodowych robiłam z myślą o wybitnych patriotach, takich jak o. Tadeusz Rydzyk i pozostali ojcowie, a także profesorowie: Bogusław Wolniewicz, Janusz Kawecki, Jerzy Robert Nowak, Rafał Broda, kapitan Zbigniew Sulatycki - powiedziała pani Aniela z Żarowa. Inna słuchaczka nie może wychodzić z domu, więc też zajęła się szydełkowaniem. - Jestem moherowym beretem, ale nie mogę jechać na Jasną Górę, więc będę uczestniczyć w pielgrzymce duchowo, oglądając transmisję. Z pomocą córki, która jest katechetką, zrobiłyśmy 240 berecików - przyznaje pani Rozalia z Zielonej Góry.
Słuchaczki w listach nadsyłanych do Radia Maryja dzielą się ciekawostkami ze swojej pracy. - Jeden moherowy berecik biało-czerwony robiłam 1,5 godziny łącznie z ozdobami - na jedną sztukę wychodzi 10 metrów włóczki, natomiast z prawdziwego białego moheru - 6 metrów i pół godziny pracy - wyjaśnia pani Renia. - Pan Donald Tusk poprzez swoje słowa obraził nie tylko Polki, ale wszystkie panie z Unii Europejskiej, ponieważ ta moda (wcale nie tania) przyszła z Zachodu - Włoch, Francji, Anglii, Austrii, Niemiec, a konkretnie z Niemiec Wschodnich - dodaje słuchaczka. Mieszkanka Krakowa z kolei tłumaczy, że na zrobienie 140 przesłanych berecików potrzebowała 13 dni. Wykonanie jednej sztuki trwało 20 minut.
Jestem moherowym beretem
Wiele pań, które nadesłały bereciki, podpisało swoje listy podobnie, określając się mianem "moherowego beretu". Dzierganie wyzwoliło wiele dobra. Osoby, które nie potrafią szydełkować, a posiadają wełnę, dzieliły się nią z innymi osobami, tymi, które opanowały tę sztukę. Przekazywały sobie włóczkę, nawiązując przy tym miłe kontakty. Są też zaskakujące wyznania, jak choćby mieszkanki Podbeskidzia, która przesłała 50 berecików. "Słuchamy Radia Maryja z mężem, a czasem z synem. Jesteśmy ewangelikami, ale to w niczym nie przeszkadza, aby słuchać Radia Maryja i budować się wszystkim, co ono przekazuje" - pisze 46-letnia pani Ewa. Wśród rękodzielniczek nie brakuje młodych osób, jak choćby 36-letnia pani Ewa - plastyczka z Kluczborka.
Wielu wykonanym egzemplarzom towarzyszyło ogromne cierpienie ofiarowane za Radio Maryja. - Miałam wiele złamań, w tym trzy kręgosłupa. Prace z igłą i szydełkiem robię w pozycji leżącej. W miarę wykonywania berecików zaczęło mnie to pociągać. Wszystko odłożyłam i całymi dniami szydełkowałam. Nie liczyłam na żadną nagrodę ani odznaczenie. Najpierw zrobiłam 50 sztuk, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia. Doszłam do 100, a w końcu wykonałam 250 sztuk - tłumaczy pani Zofia z Łomży. Jedna ze słuchaczek Radia Maryja z Katowic przyznaje, że dopiero teraz, w wieku 83 lat, nauczyła się robótek na szydełku. - Na naukę nigdy nie jest za późno - mówi. - W czasie robienia berecików przypomniało mi się, jak w okresie studiów utrzymywałam się z robienia na drutach - wspomina słuchaczka z Wrocławia, która przysłała 312 berecików.
Wspólne dzieła
Pod listami z przesyłkami do Radia Maryja podpisały się także małżeństwa. Państwo Mieczysława i Edward z Łap przesłali 200 berecików. Mężczyźni, choć zazwyczaj nie potrafią szydełkować, motywują do pracy panie, jak pan Jan z Płocka, który zachęcił swoje sąsiadki. Pani Leokadia z Głogowa przyznaje, że jej 300 berecików to wspólne dzieło także małżonka: kiedy ona dziergała, mąż Kazimierz biegał po sklepach w poszukiwaniu agrafek. W pracę włączały się całe zespoły ludzi. Z Terenowego Biura Radia Maryja przy parafii Matki Bożej Królowej Polski z Elbląga napłynęło ponad 4200 moherków. Bereciki przysłali także mieszkańcy Domu Pomocy Społecznej w Rudzie Śląskiej, prowadzonego przez Zgromadzenie Sióstr Boromeuszek. - Pracy naszych mieszkanek towarzyszyła pomoc sióstr i personelu - informuje jedna z pensjonariuszek DPS. Pani Ewa, która przysłała 472 bereciki, przyznaje, że wykonała je wraz ze "wspólniczkami sąsiadkami". - Mimo że nie wszystkie są słuchaczkami Radia Maryja, to jednak na moją prośbę robiły moherki - mówi pani Ewa. Praca była wykonywana z miłością i wdzięcznością. - Dzięki Radiu Maryja i Telewizji Trwam doznaję ukojenia i wyciszenia. Dziękuję za prawdę, przekazywaną wiedzę historyczną, wskazówki, jak należy żyć w rodzinie i dzisiejszym świecie - tłumaczy jedna ze słuchaczek. Pani Maria z Warszawy szydełkowała bereciki w czasie pobytu w sanatorium w Busku Zdroju. - Robiłam je z radością, zachęcając innych. Pani Daniela, z którą mieszkałam, zrobiła 30 sztuk, a to osoba niedowidząca, po ciężkich operacjach. Z jaką radością robiła każdy berecik, wkładając w to wiele serca. Cieszyła się jak dziecko - mówi pani Maria. Słuchaczka Radia Maryja z Przasnysza martwiła się, bo chciała włączyć się w dzieło, ale dawno zapomniała, jak dzierga się szydełkiem. - Będąc w sanktuarium w Licheniu, w rozmowie z mamą stwierdziłyśmy, że z chęcią dałybyśmy zrobić komuś choć kilka tych naszych beretek. Zastanawiałyśmy się, komu to zlecić - wspomina pani Beata. - Następnego dnia, gdy szłam na Golgotę, zaczepiła mnie osoba z ofertą sprzedaży dzianych kapci, dorabiająca do renty. Poprosiłam o wydzierganie berecików. Zgodziła się, za moherki dla Rodziny Radia Maryja nie chciała wziąć pieniędzy, ale jakoś się dogadałyśmy, chcąc wszystkie uczestniczyć w tej akcji - dodaje pani Beata z Przasnysza. Podkreśla też, że ona i jej najbliżsi mają wyższe wykształcenie i są wdzięczni i dumni, że mają zaszczyt słuchać i włączać się w taki symboliczny sposób w dzieło Radia Maryja i Telewizji Trwam.
Srebrne odznaczenia Radia Maryja
Paczki z moherami nadeszły także z zagranicy. Pani Natalia ze Sztokholmu napisała: "Cieszę się, że jestem moherem, a nie Tuska klakierem". Swoje rękodzieło przysłała m.in. pani Dorota z Göteborga. Berecików nie zabrakło także na pielgrzymce Rodziny Radia Maryja w minioną niedzielę w amerykańskiej Częstochowie w Doylestown w Pensylwanii. Około tysiąca sztuk przywiozła z New Jersey pani Jola wraz ze znajomymi. - Martwię się, czy na pewno wszystkie będą wymiarowe i spełnią wymogi - zastanawiała się jeszcze przed pielgrzymką. - Najważniejsze że zostały wykonane z głębi serca - odpowiada jeden z pielgrzymów. Niektórzy zrobili z berecików użytek już wcześniej. Pan Franciszek z Butler wykonał z rodziną transparent z napisem: "Dzięki Ci, Ojcze Tadeuszu, za Radio Maryja i Telewizję Trwam". Na transparencie znajdowały się także inicjały NJ oznaczające New Jersey, a nad literą "J" widniała czerwona kropka, którą był właśnie berecik.
W niedzielę na Jasnej Górze podczas 17. Pielgrzymki Rodziny Radia Maryja nastąpi miła chwila wręczenia odznaczeń osobom, które wykonywały moherowe bereciki. Srebrne odznaki Radia Maryja podarowane przez panią Katarzynę Karbownik z Chicago otrzymają 104 osoby. Będą wśród nich te, które zrobiły najwięcej, a także najstarsza wykonawczyni moherków - 99-letnia pani Janina, oraz najmłodsi dziergacze - 12-letni chłopiec z Tarnowa i 11-letnia Faustynka z Gacek.
Katarzyna Cegielska

Moherowe dzieło solidarnych serc
















