Nasz Dziennik - strona główna Archiwum Reklama Redakcja Prenumerata
Sobota-Niedziela, 19-20 grudnia 2009, Nr 297 (3618)
wersja do druku bez polskich znakow

W Augustowie w tzw. domu Turka ma powstać pierwsze w Polsce muzeum dokumentujące zbrodnie komunistycznej bezpieki

Precedens domu Turka

fot. R. Sobkowicz


Ministerstwo kultury pracuje nad rozwiązaniami, które mają pozwolić na wciągnięcie do rejestru zabytków tzw. domu Turka w Augustowie, dawną komunistyczną katownię. Byłby to precedens pomocny przy rozstrzyganiu wielu podobnych spraw dotyczących ocalenia miejsc kaźni rozsianych po całej Polsce. Jeżeli miastu uda się obiekt wykupić, powstanie w nim pierwsze w Polsce muzeum dokumentujące zbrodnie komunistycznej bezpieki.

Na decyzję ministra kultury czeka Wojewódzki Urząd Konserwatora Zabytków w Białymstoku. - Postępowanie w sprawie wciągnięcia domu Turka do rejestru zabytków prowadzimy z urzędu. Minister wystąpił do Krajowego Ośrodka Badań Dokumentacji Zabytków o określenie wartości zabytkowych domu Turka w Augustowie. Jeżeli ta opinia będzie pozytywna, wszystkich innych procedur już dopełniliśmy, wtedy wpiszemy ten budynek do rejestru zabytków - mówi Zofia Cybulko, zastępca Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Białymstoku. Jeżeli tak się stanie, będzie to precedens, ponieważ miejsca kaźni ustawowo podlegają opiece wojewodów, a konkretnie - Wojewódzkich Komitetów Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa (co, jak widać na przykładzie domu Turka, nie wszystkie te miejsca ratuje od zniszczenia), dlatego do tej pory nigdzie w kraju nie wpisywano ich do rejestru zabytków. - Jeżeli precedens domu Turka zaistnieje, to będzie on pomocny w rozstrzyganiu podobnych spraw w całej Polsce - podkreśla konserwator zabytków.

Negocjacje z Kudraszewem
Na wpis do rejestru zabytków domu Turka czekają członkowie licznych w Augustowie stowarzyszeń patriotycznych. Zdaniem Danuty Kaszlej, prezesa Klubu Historycznego im. Armii Krajowej, w Polsce zbrodnie komunistyczne ciągle jeszcze nie są stawiane na równi ze zbrodniami niemieckimi. Może sprawa domu Turka zmieni tę sytuację. - Czy ktokolwiek na Pawiaku czy w siedzibie gestapo przy alei Szucha w Warszawie organizowałby kompleks handlowy? To dla nas naturalne, że nie. Ale w budynkach dawnych katowni komunistycznych, które znajdują się na terenie całego kraju, nie jest to niestety już takie oczywiste - mówi Kaszlej.
Władze samorządowe Augustowa powołały specjalny zespół negocjacyjny, w którego skład wchodzą, m.in. burmistrz i przedstawiciele organizacji patriotycznych, takich jak Klub Historyczny im. Armii Krajowej w Augustowie, Związek Sybiraków, Związek Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej 1945, oraz Światowy Związek Żołnierzy AK. Zespół prowadzi rozmowy z przedsiębiorcą Włodzimierzem Kudraszewem, obecnym właścicielem domu Turka, w sprawie odkupienia bądź zamiany tego obiektu na inną nieruchomość. Na spotkaniu zespołu 1 września uzgodniono, że miasto zaproponuje przedsiębiorcy zamianę domu Turka na bardzo dobrze zlokalizowaną parcelę. Burmistrz rzeczywiście 9 września przedstawił biznesmenowi ofertę zamiany cennego historycznie obiektu na obszerną działkę położoną w miejscu korzystnym do prowadzenia handlu, a nawet lepszym niż to, gdzie znajduje się dom Turka. - Propozycja miasta pozbawiła pana Kudraszewa argumentu, którym posługiwał się w mediach, że on ma dobre zamiary, chce ocalić cenną budowlę przed zniszczeniem, ale miasto nie przedstawia mu żadnej poważnej oferty. Teraz nie może tego powiedzieć - mówi Danuta Kaszlej.

Katownia czy supermarket?
Propozycja zamiany parceli padła już przeszło trzy miesiące temu, jednak do tej pory miasto nie uzyskało odpowiedzi. - Poseł PO Leszek Cieślik, który podjął się roli mediatora w tej sprawie, prosił, żeby do czasu, kiedy właściciel domu nie podejmie decyzji, również nie podejmować żadnych działań. Jednak minęły 3 miesiące, a decyzji przedsiębiorcy nie ma. Porozumieliśmy się więc z burmistrzem i posłem i uzgodniliśmy, że na początku stycznia zorganizujemy spotkanie, na które zaprosimy Kudraszewa oraz media - relacjonuje Danuta Kaszlej.
Dzięki staraniom organizacji patriotycznych udało się już wstrzymać kontrowersyjną decyzję wydaną dla tego obiektu przez kierownika suwalskiej Delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Białymstoku, który zezwolił na rozbudowę i przebudowę domu Turka polegającą na adaptacji do nowej funkcji handlowo-usługowej. - Postępowanie odwoławcze na wniosek starosty augustowskiego trwa w departamencie ochrony zabytków ministerstwa kultury. Nie ma jeszcze w tej sprawie rozstrzygnięcia. Dopóki ono nie zapadnie, właściciel domu Turka nie może go przebudowywać - mówi Cybulko. - Jeżeli miastu uda się wykupić dom Turka, zrobimy co w naszej mocy, by powstało tu - pierwsze w Polsce - muzeum dokumentujące zbrodnie bezpieki - zapowiada Kaszlej.
W latach 1939-1941 dom Turka był siedzibą NKWD. Torturowano tu polskich patriotów. Następnie w latach 1944-1956 w budynku mieścił się Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego w Augustowie. Wówczas przeprowadzano tam brutalne przesłuchania m.in. osób zatrzymanych podczas "obławy augustowskiej" przez m.in. jednego z katów ziemi augustowskiej Jana Szostaka.
Adam Białous