Nasz Dziennik - strona główna Archiwum Reklama Redakcja Prenumerata
Piątek, 23 lipca 2010, Nr 170 (3796)
wersja do druku bez polskich znakow

Górnicy zaciągnęli wartę

fot. M. Borawski


Pod Pałac Prezydencki na Krakowskim Przedmieściu przyjechała wczoraj w południe delegacja górników z Kopalni Węgla Kamiennego "Zofiówka" z Jastrzębia Zdroju. Zaciągnęli wartę przy krzyżu upamiętniającym ofiary katastrofy w Smoleńsku. W razie potrzeby do Warszawy gotowa jest przyjechać stuosobowa grupa górników.

Krzyż - według ogłoszonego w środę porozumiena Kurii Metropolitalnej Warszawskiej, Kancelarii Prezydenta, harcerzy z ZHP i ZHR oraz Duszpasterstwa Akademickiego Kościoła Świętej Anny - ma zostać przeniesiony niebawem do kościoła akademickiego na Krakowskim Przedmieściu. Organizacje harcerskie zwróciły się jednocześnie do stosownych władz z apelem o upamiętnienie ofiar katastrofy "w formie adekwatnej do rangi tego tragicznego wydarzenia i atmosfery tamtych dni" - jak czytamy w komunikacie. Kiedy to dokładnie nastąpi, jeszcze nie wiadomo. Apel o wzniesienie pomnika w tym miejscu w hołdzie ofiarom Smoleńska i w celu upamiętnienia dni żałoby narodowej widnieje od momentu postawienia krzyża na tablicy umieszczonej przy nim. Górnicy poczuli się oburzeni faktem usunięcia tego symbolu pamięci wielkiej narodowej tragedii z miejsca, według nich, również bardzo symbolicznego. Na razie do Warszawy przyjechała skromna delegacja złożona z dwóch związkowców. Jeden z nich, emerytowany górnik, były przewodniczący podregionu "Solidarności" przy NSZZ, Zbigniew Jaskólski, podkreślił, że ta oddolna inicjatywa jest swoistym porywem serca. W takich chwilach, jak mówi, nie można stać obojętnie i patrzeć, ale trzeba wziąć sprawy w swoje ręce i nie dopuścić, by pamięć o prezydencie i tak wielkiej tragedii wygasła. Zaznaczył również, że na wartę pod krzyżem prezydenckim gotowych jest przybyć około stu górników z Jastrzębia. Górnicy wyrażają obawy, które podziela wiele osób, a mianowicie, że przeniesienie krzyża nastąpi w momencie, gdy nie rozpoczęły się jeszcze prace nad pomnikiem, co może oznaczać, że pamięć o tragedii zostanie celowo zmarginalizowana.
Paulina Jarosińska