Nasz Dziennik - strona główna Archiwum Reklama Redakcja Prenumerata
Środa, 28 lipca 2010, Nr 174 (3800)
wersja do druku bez polskich znakow

Nerwowa reakcja Klicha

fot. M. Borawski


Na pytania stawiane m.in. przez Antoniego Macierewicza, szefa Zespołu Parlamentarnego ds. Wyjaśnienia Katastrofy Smoleńskiej, o okoliczności wydania przez ministra obrony decyzji nr 40 w sprawie zwiększenia możliwości transportu lotniczego, Bogdan Klich odpowiedział zarzutami.

Według szefa MON, w przytaczanym dokumencie nie ma mowy na temat tego, że jest problem z bezpieczeństwem lotów, ale o tym, że trzeba zagwarantować VIP-om możliwość realizacji ich działań. Reakcją ministra zdziwiony jest poseł, który zasugerował, by dokładnie odczytać znaczenie pisma podpisanego przez ministra Klicha.
- Antoni Macierewicz i "Nasz Dziennik" po prostu kłamią. Tytuł tej decyzji jest znamienny: "Decyzja w sprawie zwiększenia możliwości transportu lotniczego", a nie decyzja o tym, co zrobić, żeby zwiększyć bezpieczeństwo lotów - mówił wczoraj Klich pytany o wątpliwości, jakie powstały w związku z interpretacją jego decyzji nr 40 z lutego br. w sprawie zwiększenia możliwości transportu lotniczego. Jak dodał, nie ma w niej mowy "że jest jakiś problem z bezpieczeństwem lotów, ale że trzeba zagwarantować naszym VIP-om możliwość realizacji ich działań". W swoich medialnych wystąpieniach Klich zaznaczył, że zgłosił w prokuraturze chęć złożenia wyjaśnień w tej sprawie.
W paragrafie 1 decyzji nr 40 napisano: "Mając na względzie aktualną sytuację floty 36 SPLT, w oparciu o którą nie ma możliwości zapewnienia na wymaganym poziomie przewozów i bezpieczeństwa realizacji zadań przez konstytucyjne organy państwowe, polecam przeprowadzić postępowanie mające na celu zawarcie umowy, której przedmiotem będzie udostępnienie dwóch samolotów Embraer 175 od PLL Lot SA w latach 2010-2013".
W ocenie MON, fragment ten odnosi się do zabezpieczenia realizacji zadań konstytucyjnych, jakie spoczywają na tych osobach, a sugestie, iż stan floty miałby nie zapewniać bezpieczeństwa najważniejszym osobom w państwie, jest "nieuprawnioną manipulacją".
Reakcją szefa MON zdziwiony był Antoni Macierewicz, poseł PiS. - Pan minister Klich próbuje za wszelką cenę, poprzez agresję, co świadczy o dużym zdenerwowaniu i braku pewności siebie, uciec od odpowiedzialności za swoje czyny. Każdy może przeczytać decyzję nr 40, gdzie mowa jest, że sytuacja w 36. SPLT nie gwarantuje zapewnienia bezpieczeństwa realizacji zadań, czyli lotów, bo to są cele tegoż pułku - podkreślił poseł.
Jak zauważył, powody takiej sytuacji mogły być różne, ale tego dokument nie precyzuje. - Można sobie wyobrazić, że chodzić może o samoloty, lub też o wyszkolenie pilotów, a może jeszcze o inne okoliczności, które rzutują na ten brak bezpieczeństwa realizacji zadań przez konstytucyjne organa państwowe. Użyte zdanie jest dosyć oczywiste, i jestem zdziwiony taką próbą tłumaczenia, że czarne jest białe, i ucieczki od odpowiedzialności, która nie licuje z urzędem ministra obrony - dodał poseł.
Marcin Austyn