Piątek, 30 listopada 2007, Nr 280 (2993)
Radio Maryja - Katolicki Głos w Twoim Domu TV TRWAM NA ŻYWO Ksiądz kardynał Tarcisio Bertone w Polsce. 29 kwietnia - 3 maja 2009 Dokument Konferencji Episkopatu Polski Międzynarodowa Parafiada Dzieci i Młodzieży Raport w sprawie WSI Odbiornik TV Trwam Reklama w TV Trwam Fundacja Nasza Przyszłość Biblioteka Naszego Dziennika Ulotki Naszego Dziennika Dodatki Dom - wyjątkowe miejsce Dodatki Dom na błysk Dodatki Kupcy Polscy Dodatki Ogród - sama radoœć Dodatki Szlachetne zdrowie Dodatki Moda dla Ciebie
Ścieżka obok drogi
Komu władzę nad pieniędzmi?

Ileż egzegez pojawiło się po ponadtrzygodzinnym exposé premiera Tuska! Zachodzą w głowę komentatorzy krajowi i zagraniczni, więc jakże nie mają zabrać głosu eksperci? W I Programie Polskiego Radia audycję prowadzi pan dr Ryszard Bugaj, ongiś polityk Unii Pracy, a odkąd ta zbisurmaniła się z SLD - komentator rzeczywistości. Niedawno wysłuchałem rozmowy poświęconej podatkom. Jeden z jej uczestników, były wiceminister finansów Witold Modzelewski, zaprezentował pogląd, że system podatkowy powinien stymulować pożądane zachowania gospodarcze m.in. poprzez opodatkowanie dochodu przeznaczanego na konsumpcję, a odstąpienie od opodatkowywania dochodu przeznaczanego na inwestycje.
Przyznam się, że zaskoczył mnie ten pogląd, zwłaszcza w ustach znawcy zagadnień fiskalnych. Czy przekonanie o pożytecznym charakterze inwestowania i szkodliwości wydatków konsumpcyjnych nie jest aby jednym z zabobonów? Cóż to bowiem za różnica, kto inwestuje - czy ten, który uzyskał dochód, czy ten, kto wytwarza dobra konsumpcyjne? Z punktu widzenia gospodarki nie ma żadnej różnicy, a jeśli nawet jest - to przemawia ona na korzyść konsumpcji.
Wyobraźmy sobie, że sto tysięcy osób zamiast składać pieniądze do banku, wykupiło roczną prenumeratę "Naszego Dziennika". Jest to niewątpliwie wydatek konsumpcyjny, który nie znalazłby uznania w oczach rozmówców doktora Bugaja. Ale przecież wydawca "Naszego Dziennika" mógłby ten jednorazowy zastrzyk gotówki zainwestować, np. zwiększyć objętość gazety i poszerzyć jej ofertę programową, co przyczyniłoby się do wzrostu jej poczytności, a więc - do wzrostu konsumpcji. Warto przy tym pamiętać, że to właśnie wzrost konsumpcji jest celem gospodarki. Gdyby tak nie było, to produkowano by np. chleb z cementu albo blaszane majtki, które prawdopodobnie nie znalazłyby wielu nabywców. Jeśli zatem ludzie przeznaczają swoje pieniądze na konsumpcję, to tym samym umożliwiają producentom cieszących się zainteresowaniem towarów konsumpcyjnych inwestowanie w zwiększenie ich produkcji. Strumienie pieniędzy trafiają nieomylnie tam, gdzie powinny trafić - podczas gdy inwestycje preferowane przez urzędników skarbowych lub polityków mogą być trafione albo nie. Zatem pogląd, jakoby opodatkowanie konsumpcji było uzasadnione i celowe, a inwestycji - nie, nie wytrzymuje chyba krytyki.
Jeśli bowiem państwo, opodatkowując dochód przeznaczony na konsumpcję, odebrałoby potencjalnym prenumeratorom "Naszego Dziennika", dajmy na to, 19 procent pieniędzy, to nie przeznaczą oni na prenumeratę tyle, ile przeznaczyliby, gdyby państwo im tej konsumpcji nie opodatkowało. Tymczasem pieniądze z tych podatków mogą zostać przeznaczone na subwencjonowanie "warsztatów" dla homoseksualistów, jakie urządzał pan Biedroń. Czy w takim razie nie byłoby rozsądniej pozostawić władzę nad pieniędzmi tym, którzy to bogactwo wytworzyli, niż tym, którzy mogą je tylko roztrwonić? Rynek jest znacznie sprawniejszym i rozsądniejszym dystrybutorem środków niż urzędnicy, wśród których nie brakuje filutów, a często nawet - wariatów w sensie medycznym.
W tej sytuacji jedynym uzasadnieniem poglądu przedstawionego przez p. Modzelewskiego byłoby zmuszenie ludzi do zachowań oczekiwanych przez sprawujących władzę. Nie ma to oczywiście nic wspólnego z gospodarką - tylko z polityką. Czy aby nie dlatego socjalizm nigdzie nie wychodzi, podczas gdy rynek działa często nawet wbrew tzw. dobroczyńcom ludzkości?
Stanisław Michalkiewicz



O! Julio,
fot. R. Sobkowicz


Przysięgam na ten księżyc, co wspaniale
Powleka srebrem tamtych drzew wierzchołki,
Że miłość ma szczera...


Uwaga, kanar się zbliża!

Kto się głosi cudotwórcą, prędzej czy później zechce zastępować Pana Boga. I rzeczywiście, Donald Tusk do spółki z Ewą Kopacz i kimś tam jeszcze umyślił dofinansować przy pomocy naszych kieszeni zapłodnienia metodą in vitro.
Innymi słowy nowa ekipa rządząca cud poczęcia postanowiła zmienić w zabieg technicznie kontrolowany i płatny według odgórnie ustalanych stawek. Życie kosztuje, wiemy o tym dobrze. Mam jednak wrażenie, że Donald Tusk pomimo ochotnie i na wszystkie strony deklarowanej fascynacji liberalizmem chciałby kontrolować życie ludzkie już od momentu poczęcia (a może i jeszcze wcześniej?). No, jeżeli już tak szczegółowo musimy być kontrolowani, to proponowałabym panu premierowi rzecz następującą: prosimy raczej dofinansować zapłodnienia in vivo. Wiele nie kosztują, hospitalizacji nie wymagają, a efekt i tak pozostaje równie nieprzewidywalny. Jeśli by powstał kłopot, to jedynie z zatrudnieniem odpowiedniej liczby kanarków, które miałyby skrupulatnie kontrolować prokreacyjną działalność obywateli.
AMG




Wiele rodzin czeka, by adoptować dziecko, jeżeli nie chcesz wychowywać swojego, nie zabijaj go, zadzwoń:

Telefon nadziei
0800 112 800
(bezpłatny, pn.-pt. w godz. 15.00-7.00,
pozostałe dni - całą dobę)

Jasnogórski Telefon Zaufania
034 365 22 55
(w godz. 20.00-24.00)

Dziś


Dodatek historyczny IPN - Kolaboranci Stalina i Hitlera
We Lwowie działała największa grupa pisarzy komunistycznych, którzy uciekli przed Niemcami pod skrzydła Sowietów. Z racji swych poglądów była to grupa najbardziej podatna na wpływy sowieckie.

Jutro


Moja strona życia - Opera bez sacrum nie istnieje
To był 1977 rok. Zrozumiałem wtedy, że Mozart będzie tym chlebem, który będę jadł przez całe życie. W jego partyturze zapisana jest bowiem nie tylko muzyka, ale również teatr - rozmowa z Ryszardem Perytem, wybitnym polskim reżyserem operowym i teatralnym.

Rosja przekształca się w dyktaturę
To właśnie politycy zachodni wspierali w dużej mierze reżim Putina i uwiarygodniali go. Nawet Unia Europejska nie stawia Rosji jasnych wymagań dotyczących przestrzegania praw człowieka. Także premier Donald Tusk powiedział w swoim exposé, że akceptuje Rosję taką, jaka jest - rozmowa z prof. Włodzimierzem Marciniakiem.

W środę


Dodatek Dom na błysk
Kuchnia to miejsce, w którym pani domu spędza najwięcej czasu, przygotowując posiłki dla rodziny.

W czwartek


Dodatek - Poznajemy Polskę
Murowany kościół w Rybiu Nowym pochodzi z początku XVI wieku.

Pogoda


Pochmurno z przejaśnieniami, tylko początkowo w Małopolsce dość pogodnie. Na zachodzie opady deszczu, na pozostałym obszarze opady śniegu przechodzące w deszcz ze śniegiem.





spamtrap spamtrap