|
|  |  |
 |
 |  Wieści dobre przeplatają się ze złymi. Z jednej strony, coraz więcej środowisk i ludzi dobrej woli przyłącza się do światowego moratorium w sprawie zakazu aborcji. Z drugiej, brytyjska Izba Lordów odrzuciła poprawkę polegającą na ograniczeniu możliwości dokonywania aborcji, które w tym kraju jest wyjątkowo "liberalne". W Anglii dzieci w praktyce można zabijać na żądanie do 24. tygodnia życia, a niepełnosprawne aż do urodzenia. W Stanach Zjednoczonych w ubiegłym tygodniu dziesiątki tysięcy obrońców życia wzięło udział w dorocznym Marszu dla Życia. Tymczasem amerykańskie środowiska proaborcyjne - "zaniepokojone" coraz realniejszą perspektywą ograniczenia prawa do zabijania - mają zamiar wesprzeć finansowo kampanie popierających aborcję kandydatów na prezydenta. Aborcja w USA od czasu jej zalegalizowania w 1973 r. pochłonęła już 48,5 mln ofiar. Światowym jednak liderem prenatalnego ludobójstwa są Chiny, w których rocznie ginie według różnych opracowań od 7 do 13 milionów dzieci. W tym państwie wprowadzono w 1979 roku politykę jednego dziecka, co spotkało się z akceptacją gremiów międzynarodowych. Od 1980 roku - przy hojnym zaangażowaniu się Funduszu Ludnościowego ONZ (UNFPA) - zaczęto tworzyć monstrualną bazę informatyczną gromadzącą dane dotyczące najintymniejszych szczegółów życia wszystkich chińskich kobiet. Za jej pomocą - co podkreślają w swoich raportach obrońcy życia - władze są w stanie określić stadium cyklu miesiączkowego danej kobiety, jej dotychczasowych partnerów seksualnych, liczbę ciąż, urodzonych dzieci oraz wszelkie inne szczegóły dotyczące jej zdrowia i płodności. Kobiety są poddawane raz na kwartał przymusowej kontroli. W przypadku wykrycia "nielegalnej" ciąży prawo nakazuje przeprowadzenie natychmiastowej aborcji. Dzieje się tak najczęściej przy drugim dziecku. Aborcję taką przeprowadza się bez względu na zaawansowanie ciąży, nawet na kilka dni przed porodem. W takiej sytuacji wywołuje się poród, a następnie dziecko na oczach matki jest uśmiercane zastrzykiem z trucizny. Ciała zabitych dzieci są wykorzystywane jako półprodukty dla przemysłu kosmetycznego. Ponieważ w Chinach szczególnie cenieni są chłopcy, więc niebywale rozwinęła się aborcja selektywna, która spowodowała, że w ponad 90 proc. ofiarami aborcji są dziewczynki. Obecnie miliony młodych chińskich mężczyzn nie ma szans na znalezienie żony w swoim kraju, więc szuka kobiet za granicą. Niebywale rozwija się też przemysł pornograficzny i prostytucja. Media światowe na ogół niewiele miejsca poświęcają antyludzkim standardom władz w Pekinie. Coraz trudniej jednak nie dostrzegać megazbrodni. Agencje prasowe niedawno podały, że ponad 500 aktywistów chińskiej partii komunistycznej z centralnej prowincji Hubei zostało usuniętych z Komunistycznej Partii Chin za posiadanie niedozwolonej liczby dzieci. 395 utraciło stanowiska, a 7 deputowanych straciło mandat. W styczniu rozpoczął się precedensowy proces dotyczący przymusowej aborcji. Yim Jan w 2000 roku, na kilka dni przed porodem, została siłą dowieziona przez pracowników wydziału planowania rodziny do szpitala i poddana przymusowej aborcji. Kobieta straciła dużo krwi, w szpitalu spędziła 44 dni, obecnie jest bezpłodna i pogrążona w depresji. W opinii prawników, kamieniem milowym w walce o prawo człowieka do życia jest w ogóle rozpoczęcie procesu, ale szansa na jego wygranie jest znikoma, gdyż władze obawiają się, że zwycięstwo Yim wywoła lawinę podobnych pozwów. W Państwie Środka trwa regularna wojna chińsko-chińska, w której wydawałoby się, że bezbronny instynkt życia coraz skuteczniej przeciwstawia się totalitarnemu państwu. Jan Maria Jackowski
 |  |
 |

 |
 | Z pamiętnika Donalda "Cudotwórcy"
 |  |
 |
 |  Piątek, 25.01.2008 r. Ostatnio niedobrze się dzieje w sondażach. Poparcie dla mnie cały czas rosło. Ludzie mi ufali. Już prawie wszyscy chcieli, żebym był prezydentem... i nagle klops! Już tylko połowa chce na mnie głosować. Bogdan mówił, żebym się tym nie przejmował, bo jak mamy taki tydzień deszczy, to trochę te nastroje się wszystkim pogarszają. "Jak są deszcze, to i ludzie są niespokojne" - podsumował Waldek. Niech już w końcu przestanie padać!
Sobota, 26.01.2008 r. Nauczyciele alarmują, że trzeba pilnie przejrzeć wszystkie lektury szkolne. Mówią, że za dużo w nich antysemityzmu! Na razie nie wiadomo, ile tych książek trzeba będzie wyrzucić. Nie ma wyjścia, musimy na nie spojrzeć krytycznie! Może dla pewności warto by wycofać wszystkie...? I "Lalkę", i "Chłopów", i "Pana Wołodyjowskiego"... Waldkowi taka propozycja nie bardzo się spodobała. Mówił, że za "Chłopów" może ręczyć.
Niedziela, 27.01.2008 r. Dziennikarze ciągle piszą o nowych protestach. Nawet gdybym im opowiedział, to i tak nie uwierzyliby, jak wyglądają rozmowy ze związkowcami. Jak z głuchymi! Ja mówię o miłości, o zaufaniu, a oni udają, że nie słyszą i od razu o podwyżkach! Nie wiedziałem, że tak na poważnie podchodzili do naszych wyborczych reklamówek. Pytali mnie nawet, gdzie jest nasze "10 zobowiązań". Też nie wiem, gdzie. Może na naszych stronach w internecie?
Poniedziałek, 28.01.2008 r. Dzwonił Lechu z Gdańska. Mówił, że tak dalej nie może być i że w ogóle trzeba było ich od razu pod klucz. Teraz też najlepiej jakbym się zdecydował na stan wojenny! Nie wiem, co o tym myśleć. Najpierw muszę sprawdzić, jak bym wyglądał w mundurze i przyciemnianych okularach.
Wtorek, 29.01.2008 r. Chcą nam zabrać Janusza Dzięcioła! Wszyscy pod nami kopią dołki, ale nie myślałem, że posuną się aż tak daleko. Janusz kiedyś wygrał pierwszego w Polsce "Big Brothera", a teraz jest posłem. No i co wymyślili nasi przeciwnicy? Chcą utworzyć partię "Big Brothera"! Lechu mówi, że od razu widać, czyja to robota i że teraz trzeba wszystkich pozamykać. Najlepiej zaraz, żeby ich rano nie wpuścić do biura...
Środa, 30.01.2008 r. Jakaś gazeta dopytywała się, jak oceniam Hanię. Bo niby jako prezydent Warszawy na prawników za dużo wydawała i organizowała jakieś fikcyjne konkursy na najlepsze stanowiska... Przez takie błahostki miałbym ją źle oceniać? Ważne, że mimo trudnego czasu (coraz więcej demonstrantów na ulicach!) Hania wreszcie ograniczyła wydatki na kanapki.
Czwartek, 31.01.2008 r. Nikt nie może znaleźć naszych zobowiązań wyborczych! Grzegorz przewrócił do góry nogami całą kancelarię i nic. Nie ma ani "10 zobowiązań" i tej wielkiej planszy, ani nawet zdjęć, na których podpisywałem się pod jakimś hasłem o cudach. Nawet z naszej strony internetowej wszystko poznikało. Teraz to już zupełnie nie wiadomo, co przed wyborami obiecywaliśmy! Może to i dobrze zresztą, tylko... a nuż ktoś to jednak zarchiwizował? Piotr Tomczyk
 |  |
 |

 |
 |
 |  Warto przyglądać się zmianom zachodzącym w Telewizji Polskiej. Do niedawna w konkurencyjnych mediach panowała opinia, że państwowa telewizja to matecznik dziennikarskiej "skrajnej prawicy". Komentatorzy nie mieli w tej sprawie wątpliwości, bo przecież TVP kierowana była twardą ręką przez związanego z Prawem i Sprawiedliwością prezesa Andrzeja Urbańskiego. Treść programów emitowanych w państwowej telewizji przez długi czas nie powodowała zmiany opinii u zwolenników teorii o "prawicowej telewizji". Coś drgnęło dopiero wtedy, gdy do załogi TVP dołączył etatowy "dziennikarz roku" Tomasz Lis. "Antypisowski" dziennikarz przekonywał, że prezes Urbański zawsze chciał dobrej telewizji i zupełnie nie do niego należałoby mieć pretensje o prawicowe skrzywienie reprezentowanej przez niego firmy. Ta argumentacja nie do końca przekonała dziennikarską brać. Podejrzewano, że programy Lisa mogą być tylko symboliczną wysepką wolności w ciągle zniewolonej telewizji. Wygląda jednak na to, że obszar wolności będzie się poszerzał... - Zaczynam wszystko od początku. Jeszcze nie spotkałem się z prezesem Andrzejem Urbańskim, który, jak się wydaje, podpisze ze mną umowę o pracę. (...) Mam kilka pomysłów, ale opowiem o nich, gdy już odbędę rozmowę z przełożonymi - powiedział tygodnikowi "Wprost" Andrzej Kwiatkowski. Lewicowy dziennikarz, reprezentujący Aleksandra Kwaśniewskiego w trakcie kampanii prezydenckiej 1995 roku, miałby wkrótce poprowadzić swój autorski program. Czekamy na kolejne kroki bezkrwawej rewolucji w TVP. Piotr Tomczyk
 |  |
 |

|  |
 |  |  Jeżeli oczekujesz narodzin dziecka, ale jesteś w trudnej sytuacji, boisz się o przyszłość, potrzebujesz wysłuchania lub pomocy, zadzwoń:
Telefon nadziei 0800 112 800 (bezpłatny, pn.-pt. w godz. 15.00-7.00, pozostałe dni - całą dobę)
Jasnogórski Telefon Zaufania 034 365 22 55 (w godz. 20.00-24.00)
 |  |  |
 |
 |
 |
 |  | 
90. urodziny ks. abp. Ignacego Tokarczuka - O Pasterzu, co ukochał polski lud Zaraz po upadku systemu totalitarnego ks. abp Ignacy Tokarczuk wysunął propozycję powrotu katechezy do szkół. Mimo że liberałowie twierdzili, iż spowoduje to dyskryminację i prześladowanie niewierzących, a Adam Michnik pojechał do Przemyśla i namawiał biskupa do zmiany decyzji, ordynariusz przemyski nie ugiął się. Zasługi niezłomnego biskupa i wielkiego Polaka przypomina ks. prof. dr hab. Witold Jedynak. Myśl jest bronią.
Nie poszedł na kompromis z komunizmem "Opinia" o ks. abp. Ignacym Tokarczuku, zawarta w dokumencie Wydziału IV SB KW MO w Rzeszowie, nie pozostawia żadnych złudzeń co do zajmowanego przez niego stanowiska wobec komunizmu, a także przesłanek wskazujących na to, iż ulegnie ono zmianie. Myśl jest bronią.
Jakby znowu stan wojenny? Platforma Obywatelska zachowuje się jak PZPR. Nie dba o dobro wspólne Polski, lecz rozkoszuje się swoją władzą, którą niekiedy zwraca z wściekłością przeciwko ugrupowaniom myślącym po polsku i w duchu suwerenności - pisze ks. prof. Czesław S. Bartnik. Myśl jest bronią.
Ład w mediach? Wyjątkowej rangi zagrożeniem dla ładu medialnego jest negatywny stosunek ludzi mediów do zasad etycznych - ostrzega ks. bp Adam Lepa. Myśl jest bronią.
 |  |  |
 |
 |
 |  | 
Ofensywa masonerii Francuska masoneria powiększa swoje wpływy i szeregi. Największy wzrost adeptów odnotowuje loża Wielki Wschód, która przyjmuje corocznie tysiąc nowych członków - twierdzi francuski tygodnik "Le Point".
Największy z rodu Słowian Szczęśliwe narodziny Szymona to interwencja Sługi Bożego Jana Pawła II - rozmowa z ks. bp. Józefem Wysockim, biskupem pomocniczym z Elbląga.
Dodatek kulinarny - Ostatki po limanowsku Na ostatkowy wieczór proponujemy przepisy kuchni regionalnej - z Limanowej i okolic.
 |  |  |
 |  | 
Dodatek - Poznajemy Polskę Zabytkowa Kopalnia Soli w Wieliczce to ewenement na skalę światową.
 |  |  |
 |  | 
Zachmurzenie duże z większymi przejaśnieniami. Opady deszczu, od północnego zachodu przechodzące w deszcz ze śniegiem i śnieg. Wiatr słaby i umiarkowany, na Wybrzeżu okresami dość silny i porywisty, w porywach do 20 m/s.
 |  |  |
|  |