Nasz Dziennik - strona główna Archiwum Reklama Redakcja Prenumerata
Wtorek, 23 marca 2010, Nr 69 (3695)
bez polskich znakow

Polscy jeńcy w obozie w Starobielsku (4)

Oparli się propagandzie

Starobielsk to niewielkie, obecnie mniej więcej 30-tysięczne miasteczko we wschodniej części Ukrainy nad rzeką Ajdar w obwodzie ługańskim (około 80 km na północny zachód od Ługańska). Obóz dla polskich jeńców wojennych został zorganizowany na terenach dawnego prawosławnego monastyru żeńskiego oraz w dwóch domach w samym mieście: przy ul. Wołodarskiego 19 (tam osadzono generałów) i przy ul. Kirowa 32 (tam znajdowali się pułkownicy i podpułkownicy). Klasztor, otoczony wysokim murem, składał się z dwóch murowanych cerkwi: z dużej - na wprost bramy głównej, i mniejszej - po lewej stronie od wejścia, oraz z kilkunastu murowanych i drewnianych budynków. Już po rewolucji służył jako obóz przejściowy, gdzie trzymano więźniów przeznaczonych na zesłanie; tu również wykonywano na nich wyroki śmierci. W drugiej połowie lat 30. pomieszczenia klasztorne zamieniono na spichlerze zbożowe.

> Więcej <


Zachowaliśmy duchową wolność

Z początku nastrój (...) był fatalny. Składały się na to przygnębienie klęską, brak jakichkolwiek wiadomości z Polski, okropne warunki mieszkaniowe. Niektórzy współtowarzysze niedoli nie mogli się powstrzymać od brutalnych sporów. Jeśli dodamy do tego zachowanie się dozorców - otrzymamy niezbyt wesoły obraz życia w obozie.

> Więcej <


Jednej nocy mama osiwiała

Z doktor Marią Kalasińską, znanym lubelskim onkologiem, córką kpt. Jana Wawry, jeńca obozu w Starobielsku, zamordowanego w 1940 r. Charkowie, rozmawia Adam Kruczek

> Więcej <


Nie chciał zostawić rannych

Z dr Ewą Gruner-Żarnoch, prezes Stowarzyszenia "Katyń" w Szczecinie, córką por. rez. Juliana Grunera, jeńca Starobielska, zamordowanego w Charkowie w 1940 roku, rozmawia Piotr Czartoryski-Sziler

> Więcej <