 | Grupa ITI, do której należy m.in. telewizja TVN, nabyła większościowy pakiet w spółce Tygodnik Powszechny, zwiększając swoje udziały z 48 do 53 procent. - Jak się ma ponad 50 proc. udziałów, to jest to absolutny dyktat, i jeżeli została wyrażona na to zgoda, to tym samym w jakimś sensie wyrażono zgodę na dyspozycyjność "Tygodnika Powszechnego" - zauważa prof. Krystyna Czuba, medioznawca.
- Umowę spółki zmieniono w taki sposób, by przejęcie bezwzględnej większości udziałów nie ograniczało wolności słowa i autonomii redakcyjnej pisma "Tygodnik Powszechny" - zapewnia Wojciech Kostrzewa, prezes zarządu Grupy ITI, w rozmowie z Press.pl. Grupa ITI, dotychczas mniejszościowy udziałowiec spółki Tygodnik Powszechny, wydającej "Tygodnik Powszechny", pod koniec czerwca zwiększyła swoje udziały z 49 do 53 procent. Do tej pory udziałowcem większościowym spółki - z 51 proc. udziałów - była Fundacja Tygodnik Powszechny. Przejmowanie udziałów przeżywającej drastyczne tarapaty finansowe spółki rozpoczęło się w ubiegłym roku, kiedy to w kwietniu 2007 roku Grupa ITI wykupiła 49 proc. jej udziałów od założonej w 2002 r. Fundacji Tygodnik Powszechny, która przejęła ten tytuł od Społecznego Instytutu Wydawniczego Znak. W opinii Jana Marii Jackowskiego, publicysty, byłego przewodniczącego sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu, to kolejny charakterystyczny przejaw aktywności Grupy ITI na rynku mediów w Polsce. - TVN uruchomiła niedawno kanał religijny i przejawia pewne specyficzne zainteresowanie tematyką religijną. Przejęcie większościowego udziału w spółce wydającej "Tygodnik Powszechny" może oznaczać zwiększenie również wpływów na linię prezentowaną przez "Tygodnik Powszechny" - powiedział nam Jackowski. Wczoraj nie udało nam się uzyskać komentarza w tej sprawie ani w Grupie ITI, ani w redakcji "Tygodnika Powszechnego". Joanna Kozłowska

|  |