Warszawa, 5 lutego 2009 r.
Oświadczenie
senatorów Prawa i Sprawiedliwości
skierowane do Marszałka Senatu
Bogdana Borusewicza
w sprawie wypowiedzi negatywnie oceniającej
decyzje Papieża Benedykta XVI
Panie Marszałku
W "Sygnałach dnia" w programie I Polskiego Radia, 29 stycznia br., skrytykował Pan publicznie Papieża Benedykta XVI, zarzucając Ojcu Świętemu, że "odchodzi od linii, którą nakreślił i realizował Jan Paweł II" i "popełnia błąd za błędem". Dalej stwierdził Pan Marszałek, że "to nie jest dobra sytuacja. Ja jako członek tego Kościoła jestem zaniepokojony". Pan Marszałek odniósł się w swojej ocenie do papieskiej decyzji znoszącej ekskomunikę z czterech biskupów Bractwa św. Piusa X, którym w 1988 r. bez zgody Stolicy Apostolskiej sakry udzielił ks. abp Marcel Lefebvre.
Panie Marszałku. Zupełnie nie rozumiemy Pańskiej wypowiedzi. Dlatego na wstępie chcielibyśmy Panu Marszałkowi przypomnieć, że dla Jana Pawła II podjęcie 21 lat temu decyzji o ekskomunice było źródłem niesłychanego bólu. Papież Polak bardzo długo zwlekał z tą decyzją. Podjął ją, ponieważ znalazł się w sytuacji wyjątkowej. Ale co ważne, już wówczas liczne rozmowy z Bractwem św. Piusa X prowadził ówczesny prefekt Kongregacji Nauki Wiary, obecny Ojciec Święty, czyli ks. kard. Joseph Ratzinger. To on obecnie uznał, że nadeszła chwila zniesienia tych ekskomunik. Uczynił to zresztą na prośbę przełożonego generalnego Bractwa św. Piusa X, biskupa Bernarda Fellaya, który w liście do Stolicy Apostolskiej z 15 grudnia 2008 r. prosił usilnie o zdjęcie ekskomuniki. Prosta sprawa: decyzja Benedykta XVI stanowiła odpowiedź na tę prośbę, a zarazem była konsekwencją posługi Jana Pawła II.
Ponadto nieprzypadkowo zniesienie ekskomuniki zostało ogłoszone w Tygodniu Modlitw o Jedność Chrześcijan. To jest dobry znak, bardzo pozytywny w Kościele, za to należy się wdzięczność Ojcu Świętemu Benedyktowi XVI. Znosząc ekskomunikę, Papież chciał pokazać, że w Kościele nie nastąpiło zerwanie z tradycją. Że skoro w jego obrębie mieszczą się ci, którzy odrzucają zmiany posoborowe, to znaczy, że sobór nie podważył ciągłości drogi Kościoła. Ta decyzja ma więc charakter ściśle religijny i w żadnym wypadku nie oznacza akceptacji przez Watykan czyichkolwiek historycznych, politycznych czy społecznych poglądów.
Panie Marszałku.
Na koniec chcielibyśmy podnieść ważny problem polityczny. Uważamy, że krytykowanie Papieża, Głowy Państwa Watykańskiego, z którym wiąże Rzeczpospolitą umowa konkordatowa, przez trzeciego co do ważności polskiego polityka może być uznane za naruszenie autonomii Kościoła i państwa. Marszałek Senatu powinien o tym wiedzieć i pamiętać.
Dlatego chcielibyśmy, aby w przyszłości komentowanie decyzji papieskich przez wysokich urzędników państwowych było głęboko przemyślane. Zwłaszcza jeżeli ci urzędnicy deklarują się jako osoby wierzące. Ktoś, kto przynależy do Kościoła katolickiego, powinien wiedzieć, iż powinnością wierzących jest wsłuchiwanie się w głos Kościoła, w głos Magisterium Kościoła - a Papież jest najwyższym autorytetem i to nauczanie jest wyrażone zarówno w słowach, jak i w gestach.
Z poważaniem senatorowie:
Dorota Arciszewska-Mielewczyk
Grzegorz Banaś
Ryszard Bender
Przemysław Błaszczyk
Jerzy Chróścikowski
Zbigniew Cichoń
Lucjan Cichosz
Grzegorz Czelej
Władysław Dajczak
Wiesław Dobkowski
Jan Dobrzyński
Janina Fetlińska
Stanisław Gogacz
Henryk Górski
Witold Lech Idczak
Kazimierz Jaworski
Piotr Kaleta
Stanisław Karczewski
Stanisław Kogut
Bronisław Korfanty
Waldemar Kraska
Krzysztof Majkowski
Władysław Ortyl
Bohdan Paszkowski
Zdzisław Pupa
Czesław Ryszka
Tadeusz Skorupa
Wojciech Skurkiewicz
Kazimierz Wiatr
Grzegorz Wojciechowski
Stanisław Zając

Otrzymaliśmy















