Nasz Dziennik - strona główna Archiwum Reklama Redakcja Prenumerata
Środa, 1 lipca 2009, Nr 152 (3473)
wersja do druku bez polskich znakow

PKO BP: dywidenda - tak, ale mniejsza


PKO BP wypłaci akcjonariuszom dywidendę z zysku, ale mniejszą, niż chciał tego rząd. Wyniesie ona 1 mld zł, z czego do budżetu popłynie nieco ponad połowa.

PKO BP wypłaci akcjonariuszom 1 mld zł dywidendy z zysku za ubiegły rok, tj. 1 zł za akcję. Oznacza to, że Skarb Państwa będący większościowym udziałowcem banku pod naciskiem ekspertów i opinii publicznej zrezygnował z planów ściągnięcia w formie dywidendy niemal całej kwoty zysku PKO BP wynoszącego 2,88 mld złotych. Przeciwnicy wypłacenia dywidendy dowodzili, że decyzja ta zaszkodzi zarówno bankowi, jak i gospodarce, ponieważ z jednej strony - ograniczy akcję kredytową na rzecz polskich przedsiębiorstw, z drugiej - zmniejszy współczynnik wypłacalności banku i zmusi go do zbierania z rynku depozytów "za wszelką cenę", a więc na wysoki procent.
Walne zebranie PKO BP zdecydowało też o dokapitalizowaniu banku. Zarząd banku planował emisję 640 mln akcji, jednak minister Skarbu Państwa poparł o połowę mniejszą emisję - maksymalnie 300 mln akcji, z prawem poboru dla dotychczasowych akcjonariuszy. Dniem ustalenia prawa poboru będzie 29 października. Ostateczną wielkość emisji określi zarząd banku, a cenę emisyjną - rada nadzorcza z rekomendacji zarządu. Prezes PKO BP Jerzy Pruski, który pierwotnie liczył na dokapitalizowanie banku kwotą 5 mld zł, powiedział, że będzie usatysfakcjonowany, jeśli różnica pomiędzy dywidendą a podniesieniem kapitału wyniesie 2 mld złotych.
- Prezes szacuje, że nową emisję akcji uda się sprzedać po dotychczasowym kursie rynkowym, uzyskując ok. 3 mld złotych. Tymczasem kwota ta może być dużo niższa. Po decyzji w sprawie wypłaty dywidendy domy maklerskie obniżą cenę akcji i zmienią rekomendację na "sprzedaj" - prognozuje finansista Jerzy Bielewicz, prezes Stowarzyszenia "Przejrzysty Rynek".
W momencie ustalenia prawa do dywidendy, co nastąpi 24 września, nie będzie jeszcze przeprowadzona nowa emisja akcji PKO BP i jego dokapitalizowanie. To oznacza znaczne pogorszenie sytuacji finansowej banku. Wśród uczestników walnego zebrania pojawiły się spekulacje, że bank może wcześniej wyemitować obligacje zamienne na akcje, które objąłby Bank Gospodarstwa Krajowego.
Bielewicz, biorąc udział w zebraniu jako posiadacz symbolicznej akcji PKO BP, zgłosił do protokołu wniosek o niewypłacanie dywidendy.
- Wypłata dywidendy przez bank należący do państwa może skusić prywatne banki zagraniczne do wyprowadzenia zysków z Polski. W dobie kryzysu finansowego BKO BP powinien świecić dobrym przekładem, a nie odwrotnie - powiedział Bielewicz. Rada Nadzorcza PKO BP nie poparła wniosku zarządu o wypłatę dywidendy. Z tych samych powodów prezes stowarzyszenia zagłosował przeciwko absolutorium dla prezesa PKO BP Jerzego Pruskiego.
- W sprawie wypłaty dywidendy zarząd był podzielony pół na pół, i to głos prezesa zdecydował, że poparto wypłatę - wyjaśnia finansista.
Komisja Nadzoru Finansowego w wydanym po obradach komunikacie nie odniosła się bezpośrednio do decyzji walnego zebrania PKO BP, ale skrytykowała ją pośrednio. "Biorąc pod uwagę trudne uwarunkowania zewnętrzne i wynikający stąd istotny wzrost ryzyka, od początku tego roku nadzór rekomenduje dalsze wzmocnienie bazy kapitałowej" - napisano w komunikacie. KNF zaznaczyła, że rekomendacja ta znalazła posłuch wśród akcjonariuszy instytucji finansowych, którzy zdecydowali w tym roku o pozostawieniu w bankach 87,5 proc. zysków (tj. 11,2 mld zł), podczas gdy w ubiegłym roku było to 60,6 proc., a rok wcześniej - tylko 44,2 procent.
Małgorzata Goss