Nasz Dziennik - strona główna Archiwum Reklama Redakcja Prenumerata
Sobota-Niedziela, 11-12 lipca 2009, Nr 161 (3482)
wersja do druku bez polskich znakow

Ukraino, dlaczego nie ma krzyży?


Dzisiaj mija 66. rocznica "krwawej niedzieli" na Wołyniu. 11 lipca 1943 r. Ukraińska Powstańcza Armia wymordowała Polaków w 167 miejscowościach. W czasie ludobójstwa na Kresach Wschodnich w latach 1939-1947 zamordowano w bestialski sposób około 150 tys. Polaków. W miejscach ich zbiorowych mogił do dzisiaj nie ma nawet krzyży. Na Ukrainie upamiętnia się za to sprawców ludobójstwa.

W przeddzień rocznicy przy Konsulacie Generalnym Ukrainy w Krakowie odbyła się pokojowa pikieta. Na transparentach wypisano m.in. słowa: "Ukraino, dlaczego nie ma krzyży na mogiłach 150 tys. Polaków pomordowanych przez UPA?", czy te znane z pomnika Ofiar Ludobójstwa na Kresach ustawionego na cmentarzu Rakowickim: "Nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary".
Za pośrednictwem konsulatu rodziny pomordowanych w latach 1939-1947 przez nacjonalistów ukraińskich skierowały apel do prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki oraz premier Julii Tymoszenko. Proszą o jak najszybsze ustawienie krzyży i innych znaków pamięci na wszystkich mogiłach Polaków. "Pomimo 20 lat niepodległości Polski i 18 lat niepodległości Ukrainy krzyże ustawiono zaledwie na 8 proc. zbiorowych mogił. Pozostałe miejsca kaźni kryjące szczątki 150 tys. okrutnie pomordowanych Polaków i dziesiątek tysięcy przedstawicieli innych narodowości są nadal pozbawione jakiegokolwiek upamiętnienia" - czytamy w apelu.
- Utrzymanie w należytym stanie polskich grobów to bardzo poważny problem. Jest to olbrzymie zadanie także dla polskich władz, rządu, aby ocalić to, co się jeszcze da, kiedy jeszcze żyją ostatni świadkowie, i żeby się udało postawić choćby krzyże. Dziś jest ich tak niewiele - powiedział nam Władysław Grodecki, podróżnik, który zorganizował w ubiegłym roku wyprawę pod hasłem: "Cmentarze polskie na Wołyniu - ocalić od zapomnienia".
"Prawo do upamiętnienia mogił pomordowanych należy do podstawowego katalogu praw człowieka oraz do norm obwiązujących w Unii Europejskiej, do której struktur tak bardzo pragnie wejść, dzięki poparciu Polski, i Ukraina" - przypominano wczoraj. Sygnatariusze apelu ostrzegają, że jeśli ich prośba nie przyniesie oczekiwanych rezultatów, to podejmą kolejne akcje protestacyjne przed placówkami konsularnymi Ukrainy w Polsce.
Uczestnicy pikiety zwracają też uwagę, że we Lwowie, Tarnopolu, Stanisławowie i w innych miastach na dawnych Kresach Wschodnich stawiane są pomniki zbrodniarzom odpowiedzialnym za rzeź wołyńską.
Do udziału w pikiecie, w której uczestniczyło ponad dwieście osób, wezwał
ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, krewny Polaków pomordowanych w Korościatynie k. Monasterzysk, powiat Buczacz na Tarnopolszczyźnie, i Ormian pomordowanych w Kutach nad Czeremoszem na Pokuciu.
Małgorzata Bochenek