Nasz Dziennik - strona główna Archiwum Reklama Redakcja Prenumerata
Czwartek, 5 listopada 2009, Nr 260 (3581)
wersja do druku bez polskich znakow

Po wtorkowym wyroku w sprawie krzyża w analogicznych sprawach strasburski Trybunał nie będzie mógł już wydać innego orzeczenia. Linia orzecznicza będzie kontynuowana

Jest się czego bać

fot. E. Sądej


Z prof. Arturem Nowakiem-Farem, szefem Katedry Prawa Europejskiego Szkoły Głównej Handlowej, rozmawia Zenon Baranowski

Czy w Polsce można się powołać na wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu w sprawie krzyża we włoskiej szkole?
- Trybunał strasburski wyraził w tym orzeczeniu pewną zasadę wypływającą z Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i ta zasada jest do interpretowania przez polskie sądy. W obecnej chwili przed polskim sądem można wystąpić z roszczeniem podobnym do tego włoskiego. Dlatego sygnały uspokajające, płynące z mediów, a mówiące o tym, że pole funkcjonowania tego orzeczenia jest ograniczone - nie są prawdą.

Jest się czego obawiać?
- Jest się czego obawiać. Oczywiście. Wykładnia tej konwencji jest wiążąca, ponieważ konwencja jest stosowana bezpośrednio w Polsce.
I dlatego to orzeczenie jest ważne z punktu widzenia polskiej praktyki.

Ale czy można interpretować, że w polskich szkołach ktoś wiesza krzyż w celu naruszenia praw osób innego wyznania lub niewierzących?
- Kwestia jest zawsze "miękka". Co ten krzyż w klasie ma wyrażać. A ponieważ w Polsce wyraża on dużo głębsze być może treści niż w tej klasie włoskiej, bo wyraża przywiązanie do tradycji, związek kulturowy ze światem chrześcijańskim i chrześcijańską tradycję polską. Jeżeli nikt nie będzie chciał, wieszając krzyż, w ten sposób manifestować czegoś przeciwko albo wbrew danej mniejszości, to wtedy to orzeczenie nie będzie miało tutaj zastosowania. Bardzo dużo zależy od intencji. W Polsce krzyże są nawet może nie dlatego, że większość ludzi jest katolikami, a dlatego, że jest to taka manifestacja w szkołach przywiązania do wartości chrześcijańskich. Mamy do tego prawo.

Orzeczenie w sprawie Włoch dotyczy konkretnej szkoły, a czy ktoś może domagać się ogólnego zakazu wieszania krzyży?
- Uzasadnienie jest jakby unikatowe i dotyczy tej konkretnej osoby. Domaganie się zakazu ogólnego narusza prawa tych osób, które są zainteresowane tym, żeby krzyż był obecny w klasie.

Czy Trybunał może w analogicznych sprawach wydać inne orzeczenie niż to wtorkowe?
- Nie wyda, ponieważ będzie kontynuowana ta linia orzecznicza.

Dziękuję za rozmowę.