Prof. Andrzej Kaźmierczak, wykładowca Szkoły Głównej Handlowej:
Skoro w Polsce czy na Węgrzech, czy w innych krajach UE, które nie są w strefie euro, funkcjonują banki, mające centrale właśnie w krajach eurostrefy, to siłą rzeczy EBC i KE są zainteresowane, żeby ratować ich systemy i instytucje finansowe. Na Węgrzech, w Polsce, na Litwie czy Łotwie udział kapitału zagranicznego - głównie francuskiego i niemieckiego - w sektorze bankowości przekracza 50 procent. Pomagając finansowo tym krajom, pomagają sobie.
W odniesieniu do krajów spoza Unii należy pamiętać, że Francja ma bardzo szerokie stosunki z krajami basenu śródziemnomorskiego (dawne kolonie). Dokonuje ona politycznej i ekonomicznej ekspansji na kraje tego regionu, licząc na więzi kulturowe. Poza tym UE chce pokazać, że otwiera się też na te państwa słabo rozwinięte, ale tu też odgrywają rolę interesy, tyle że ubrane we wzniosłe i szczytne hasła.
not. AW
















