Prof. Włodzimierz Marciniak, członek Polsko-Rosyjskiej Grupy ds. Trudnych
Tego typu poglądy, jakie znalazły się w materiale rosyjskiej telewizji, nie są niczym nowym. Ze względu na zbliżającą się rocznicę wybuchu II wojny światowej nastąpiła pewna intensyfikacja tej propagandy. Widać, że jest prowadzona jakaś polityka związana z uczczeniem rocznicy początku II wojny światowej. Film, o którym mówimy, jest tylko jednym z odcinków serii.
Dlaczego w ten sposób? Wydaje mi się, że motywów jest tu bardzo dużo: żeby przedstawić Związek Sowiecki jako zwycięskie mocarstwo i takie, które zawsze miało rację; przygotowania do wojny z Gruzją; pozytywna kampania "patriotyczna" o takim bardziej rozszerzonym wymiarze, także historycznym. Po drugie - mit wielkiego zwycięstwa jest w zasadzie podstawowym mitem legitymizacyjnym - reżim autorytarny w Rosji ma sens, jeżeli może się powoływać na wygenerowane przez propagandę zwycięstwa. W związku z tym muszą je przedstawiać jako niczym nieskalane od samego początku. Trzecia zasadnicza okoliczność jest taka, że mit zwycięstwa w - jak to mówią Rosjanie - "wielkiej wojnie ojczyźnianej" socjologowie nazywają mitem obronnym. Ma on do spełnienia następującą funkcję: bronić społeczeństwo rosyjskie przed pamięcią o zbrodniach stalinizmu. Jeśli się przedstawi II wojnę światową jako wielkie zwycięstwo, okupione wielkimi ofiarami, bo w oficjalnym micie liczba ofiar to bardzo ważny element, to wtedy liczba ofiar terroru komunistycznego blaknie na tym tle. Staje się relatywnie mniej istotna. Można powiedzieć, że pomniki wznoszone żołnierzom-zwycięzcom mają zasłonić Gułag. Obserwowaliśmy to na przykładzie pomnika żołnierza-zwycięzcy w Tallinie - usunięcie go z centrum odsłaniało prawdę, że Estonia była okupowana. Dopóki on stał w centrum miasta, fizycznie zasłaniał tę obiektywną prawdę.
Wszystko to stanowi poważny problem dla rosyjskiej części Grupy ds. Trudnych. Czy oni rzeczywiście będą w stanie przeciwstawić się tej wyraźnej kampanii propagandowej? Dopiero co zresztą ukazała się publikacja płk. Siergieja N. Kowalowa na stronie internetowej rosyjskiego ministerstwa obrony. Zresztą płk Kowalow zarzucał nam zupełnie coś odwrotnego, tzn. że nie poszliśmy na ustępstwa Hitlerowi. Czyli widać, że te publikacje są w gruncie rzeczy schizofreniczne, bo jednocześnie zarzuca się nam, że współpracowaliśmy i nie współpracowaliśmy. Ci ludzie nie mogą uzgodnić, o co chcą mieć do nas pretensje, chodzi im tylko o to, aby wybielić Związek Sowiecki.
Problem polityczny polega na tym, że rząd polski zaprosił premiera Władimira Putina na 1 września. Myślę, że największa fala kłamstw dopiero jest przed nami, więc ta wizyta może przebiegać w bardzo interesującej atmosferze.
not. AW

Rosjanie nie mogą uzgodnić, o co chcą mieć do nas pretensje, chodzi im tylko o to, aby wybielić Związek Sowiecki
Fala kłamstw dopiero przed nami















