Komisja Europejska ma wkrótce wyrazić zgodę na wprowadzenie przez Polskę ulg w podatku akcyzowym przy produkcji biopaliw. Byłaby to czasowa zgoda - dwuletnia, a w międzyczasie ma być uzgodniona z Brukselą nowelizacja ustaw o podatku akcyzowym oraz o podatku dochodowym od osób prawnych.
Polska toczy boje z Komisją Europejską na temat ulg podatkowych na biopaliwa od 2007 roku. Wtedy parlament przyjął przepisy regulujące kwestie ulg i zwolnień z podatków dla producentów biopaliw. Zapisano wówczas, że stawki podatku akcyzowego dla benzyny z udziałem biokomponentów wynoszą 1,57 zł na 1000 l, a dla oleju napędowego 1,05 złotych. Zastosowana miała być też obniżona stawka akcyzy od biokomponentów stanowiących paliwa samoistne. Komisja długo nie zaakceptowała tych przepisów i toczone były negocjacje z Brukselą.
Wreszcie KE wyraziła wstępną zgodę i będziemy mogli wprowadzić ulgi w akcyzie przy jednoczesnym obowiązku dolewania przez rafinerie biokomponentów do benzyn i oleju napędowego. Zgoda KE ma być wydana na dwa lata, ale pod warunkiem, że Polska będzie przekazywała do KE dane dotyczące realizacji ustawy.
Bruksela zaakceptowała także nowelizację ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych, który określa, że producenci biokomponentów mogą w latach 2007-2014 odliczyć od podatku dochodowego kwotę stanowiącą 19 proc. nadwyżki kosztów wytwarzania biokomponentów nad kosztami wytworzenia paliw ciekłych.
Jeśli Bruksela wyda ostateczną decyzję, można się spodziewać wzrostu produkcji biokomponentów w Polsce, choć firmy wolałyby, żeby przepisy akcyzowe obowiązywały dłużej niż dwa lata. Branża ma jednak nadzieję, że nowe regulacje, które mają wejść w życie po 2010 roku, okażą się jeszcze korzystniejsze. Niewykluczone też, że Sejm zajmie się niedługo projektem nowelizacji ustawy o paliwach, Ministerstwo Gospodarki chciałoby bowiem zwolnić producentów i stacje benzynowe z obowiązku specjalnego oznakowania dystrybutorów, jeśli paliwa zawierają biododatki, ale w ilości nie większej niż 5 procent. Teraz trzeba oznaczać takie dystrybutory bez wyjątku.
Tymczasem z analiz zagranicznych ekspertów wynika, że w tym roku można się spodziewać pewnego załamania produkcji biokomponentów w krajach UE. Ma to związek z tym, że ceny ropy naftowej utrzymują się na stosunkowo niskim poziomie, więc firmy petrochemiczne nie czują potrzeby inwestowania w biopaliwa. Gdy bowiem ropa była trzy razy droższa niż teraz, biokomponenty wydawały się znakomitym rozwiązaniem do zmniejszenia kosztów produkcji benzyn i oleju. Teraz sytuacja jest odmienna. Opłacalność wytwarzania biopaliw może wzrosnąć najwcześniej w 2010 roku. W dodatku eksperci obawiają się, iż tania ropa spowoduje także zawieszenie wielu inwestycji związanych z opracowaniem technologii produkcji biopaliw drugiej generacji. Firmy tłumaczą to kryzysem ekonomicznym, który powoduje, że muszą wstrzymywać swoje inwestycje. Ale i tak z roku na rok powinna rosnąć ilość biopaliw na rynku, ponieważ musimy choćby wypełnić nasze zobowiązania ograniczania udziału paliw kopalnych w bilansie energetycznym.
Krzysztof Losz

Ulgi prawie pewne















