Nasz Dziennik - strona główna Archiwum Reklama Redakcja Prenumerata
Środa, 11 lutego 2009, Nr 35 (3356)
wersja do druku bez polskich znakow

Ulgi prawie pewne


Komisja Europejska ma wkrótce wyrazić zgodę na wprowadzenie przez Polskę ulg w podatku akcyzowym przy produkcji biopaliw. Byłaby to czasowa zgoda - dwuletnia, a w międzyczasie ma być uzgodniona z Brukselą nowelizacja ustaw o podatku akcyzowym oraz o podatku dochodowym od osób prawnych.

Polska toczy boje z Komisją Europejską na temat ulg podatkowych na biopaliwa od 2007 roku. Wtedy parlament przyjął przepisy regulujące kwestie ulg i zwolnień z podatków dla producentów biopaliw. Zapisano wówczas, że stawki podatku akcyzowego dla benzyny z udziałem biokomponentów wynoszą 1,57 zł na 1000 l, a dla oleju napędowego 1,05 złotych. Zastosowana miała być też obniżona stawka akcyzy od biokomponentów stanowiących paliwa samoistne. Komisja długo nie zaakceptowała tych przepisów i toczone były negocjacje z Brukselą.
Wreszcie KE wyraziła wstępną zgodę i będziemy mogli wprowadzić ulgi w akcyzie przy jednoczesnym obowiązku dolewania przez rafinerie biokomponentów do benzyn i oleju napędowego. Zgoda KE ma być wydana na dwa lata, ale pod warunkiem, że Polska będzie przekazywała do KE dane dotyczące realizacji ustawy.
Bruksela zaakceptowała także nowelizację ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych, który określa, że producenci biokomponentów mogą w latach 2007-2014 odliczyć od podatku dochodowego kwotę stanowiącą 19 proc. nadwyżki kosztów wytwarzania biokomponentów nad kosztami wytworzenia paliw ciekłych.
Jeśli Bruksela wyda ostateczną decyzję, można się spodziewać wzrostu produkcji biokomponentów w Polsce, choć firmy wolałyby, żeby przepisy akcyzowe obowiązywały dłużej niż dwa lata. Branża ma jednak nadzieję, że nowe regulacje, które mają wejść w życie po 2010 roku, okażą się jeszcze korzystniejsze. Niewykluczone też, że Sejm zajmie się niedługo projektem nowelizacji ustawy o paliwach, Ministerstwo Gospodarki chciałoby bowiem zwolnić producentów i stacje benzynowe z obowiązku specjalnego oznakowania dystrybutorów, jeśli paliwa zawierają biododatki, ale w ilości nie większej niż 5 procent. Teraz trzeba oznaczać takie dystrybutory bez wyjątku.
Tymczasem z analiz zagranicznych ekspertów wynika, że w tym roku można się spodziewać pewnego załamania produkcji biokomponentów w krajach UE. Ma to związek z tym, że ceny ropy naftowej utrzymują się na stosunkowo niskim poziomie, więc firmy petrochemiczne nie czują potrzeby inwestowania w biopaliwa. Gdy bowiem ropa była trzy razy droższa niż teraz, biokomponenty wydawały się znakomitym rozwiązaniem do zmniejszenia kosztów produkcji benzyn i oleju. Teraz sytuacja jest odmienna. Opłacalność wytwarzania biopaliw może wzrosnąć najwcześniej w 2010 roku. W dodatku eksperci obawiają się, iż tania ropa spowoduje także zawieszenie wielu inwestycji związanych z opracowaniem technologii produkcji biopaliw drugiej generacji. Firmy tłumaczą to kryzysem ekonomicznym, który powoduje, że muszą wstrzymywać swoje inwestycje. Ale i tak z roku na rok powinna rosnąć ilość biopaliw na rynku, ponieważ musimy choćby wypełnić nasze zobowiązania ograniczania udziału paliw kopalnych w bilansie energetycznym.
Krzysztof Losz