logo
Marek Czachorowski
Słabość Heraklesa
Wtorek, 29 lipca 2014

Zaszkodziła Europie wielokrotnie mitologia grecka, chociaż to skarb ludzkości. Wzięli go dzisiaj w swoje ręce usypiacze umysłów z Hollywood, co zapowiada kolejne szkody, bo ze skarbem trzeba się odpowiednio obchodzić. Milionom na całym świecie dano do oglądania film o postaci mitycznego Heraklesa, zwanego przez Rzymian Herkulesem. Jakie szkody z tego wynikną?

Najpierw zaszkodziła mitologia grecka starożytnym Rzymianom, pierwszym uczniom Greków. Dość przypomnieć frywolne przykrajanie tych mitów przez Owidiusza, za co skazano poetę na surową karę dożywotniego wygnania z Rzymu. Ale już za dwa stulecia widzimy samego cesarza Kommodusa, który odgrywał Rzymianom krwawą komedię, ze swoją główną rolą jako Herkulesa. A i sam św. Augustyn skarżył się, że zaszkodziły jego młodości frywolne opowieści Owidiusza. Nawet w średniowieczu wypaczyły one roztropność Heloizy, czemu daje ona wyraz w swoich szokujących listach do Abelarda.

Jakże się to jednak stało, że mityczne opowieści nie zaszkodziły samym Grekom i zdążyli przekazać ludzkości odkryte przez siebie możliwości ludzkiego rozumu? Starali się oni właśnie napełnić rozumem te mityczne opowieści, aby nie stały się moralną trucizną, tylko intelektualnym pouczeniem.

Tak właśnie postąpił Sofokles w „Trachintkach” ze splątanym z trzech różnych tradycji mitem o Heraklesie. Wakacyjna lektura nieśmiertelnego dzieła Sofoklesa może być intelektualną odtrutką na hollywoodzkie pokazy rozbijania ludzkich głów, erotyki kanibali, ale także paraliżowania umysłów. Polacy mają nie tylko cywilizacyjny, ale także narodowy obowiązek bronić moralnego pouczenia zawartego w micie o Heraklesie, bo nasz Norwid uważał siebie za jego spadkobiercę. Skarżącego się jednak, że „publiczności polskiej” pragnie się nieraz kwadratury koła, bo połączenia m.in. Solona i Heraklesa „z baronem Jamesem Rothschildem i spółką”.

Tragedia Sofoklesa do dzisiaj sprawia wiele kłopotów czytelnikom i interpretatorom, stąd też jeden z najwybitniejszych światowych hellenistów zaproponował swoim uczonym kolegom po prostu przeczytać uważnie tragedię, a nie fantazjować na jej temat.

Mamy zatem w „Trachintkach” obraz Heraklesa, nieustraszonego przez całe życie, pełnego poświęceń, pokonanego jednak pod koniec czasu próby przez jakieś siły, a nawet w rozpaczy odbierającego sobie życie i próbującego wciągnąć w to swojego syna. Nieprzypadkowo zatem Homer przedstawił Heraklesa uwięzionego w Hadesie, co w zakłopotaniu starał się wyjaśnić bilokacją bohatera, mającego przebywać także na Olimpie.

Załamuje się on nie tyle pod wpływem straszliwego cierpienia, ile przekonania, że zdradziła go żona (Dejanira), wystawiając go na śmierć. Łamie go zatem najpierw podejrzliwość, bo Dejanira została zwiedziona, nie orientując się, że wysyła mężowi truciznę. Łamie go jednak przede wszystkim brak przewidywania przyszłości, bo przecież wysłał do swojego domu brankę, o której można było mniemać, że ma zająć miejsce jego żony. Tak przynajmniej opowiadają Dejanirze posłańcy, ale sam Herakles nigdzie nie potwierdza tych opowieści. Może są prawdziwe, a może i nie. Uruchamiają jednak falę nieszczęścia i zbrodni, bo oboje małżonkowie popełniają samobójstwo.

Czyżby splot nie-po-rozumień? Rozumować należy dopiero po ustaleniu faktów. Zamiast tego mamy domysły i rojenia posłańców, przybywających do Dejaniry, ale niemających żadnych możliwości i upoważnień do interpretacji faktów. Zaroiło się w głowach także Heraklesa i Dejaniry. Faktem jest tylko przybycie branki wojennej, a nadinterpretacją tego faktu było przypuszczenie o zamiarze porzucenie Dejaniry czy zamiarze posiadania dwóch żon. Było to wykluczone w klasycznych Atenach, z monogamią jako cywilizacyjnym fundamentem.

Czy zatem starzejący się Herakles, u kresu swojego bohaterskiego życia, niczym król Salomon mógł utracić swoją mądrość i zafundował swojej rodzinie życie razem ze swoją kochanką? Czy też kluczem do tragedii jest brak rozsądku Heraklesa i Dejaniry, a zwłaszcza dwaj oszczercy, całkiem „szczerze”, „z własnym sumieniem” przypisujący herosowi cudzołóstwo?

Nie pokonały Heraklesa zatem wszelakie potwory, z którymi musiał walczyć w ramach swoich wielkich i małych dzieł, ale powaliła go skaza moralnego charakteru na spółkę z oszczercami, obmówcami i plotkarzami, nieuprawnionymi strażnikami cudzego życia. Pewnie dałoby się nakręcić aktualny film na ten temat, z Heraklesem w roli głównej.

Aktualizacja 29 lipca 2014

Nasz Dziennik



Pozostałe felietony:
Wtorek, 30 grudnia 2014
Wtorek, 16 grudnia 2014
Wtorek, 9 grudnia 2014
Wtorek, 25 listopada 2014
Poniedziałek, 10 listopada 2014
Wtorek, 4 listopada 2014
Wtorek, 28 października 2014
Wtorek, 21 października 2014
Wtorek, 14 października 2014
Wtorek, 7 października 2014
Wtorek, 30 września 2014
Wtorek, 23 września 2014
Wtorek, 16 września 2014
Wtorek, 9 września 2014
Wtorek, 2 września 2014
Wtorek, 26 sierpnia 2014
Wtorek, 19 sierpnia 2014
Wtorek, 12 sierpnia 2014
Wtorek, 5 sierpnia 2014
Wtorek, 22 lipca 2014
Wtorek, 15 lipca 2014
Wtorek, 8 lipca 2014
Wtorek, 1 lipca 2014
Wtorek, 24 czerwca 2014
Wtorek, 10 czerwca 2014
Wtorek, 3 czerwca 2014
Wtorek, 27 maja 2014
Wtorek, 20 maja 2014
Wtorek, 13 maja 2014
Wtorek, 6 maja 2014
Wtorek, 29 kwietnia 2014
Wtorek, 15 kwietnia 2014
Wtorek, 8 kwietnia 2014
Wtorek, 1 kwietnia 2014
Wtorek, 25 marca 2014
Wtorek, 18 marca 2014
Wtorek, 11 marca 2014
Wtorek, 4 marca 2014
Wtorek, 25 lutego 2014
Wtorek, 18 lutego 2014
Wtorek, 11 lutego 2014
Wtorek, 4 lutego 2014
Wtorek, 14 stycznia 2014
Wtorek, 7 stycznia 2014
Wtorek, 31 grudnia 2013
Wtorek, 3 grudnia 2013
Wtorek, 26 listopada 2013
Wtorek, 19 listopada 2013
Wtorek, 5 listopada 2013
Wtorek, 29 października 2013
Wtorek, 22 października 2013
Wtorek, 8 października 2013
Wtorek, 1 października 2013
Wtorek, 24 września 2013
Wtorek, 17 września 2013
Wtorek, 10 września 2013
Wtorek, 28 maja 2013