logo
logo

Zdjęcie: arch./ -

Ukryte nawiedzenie

Sobota, 12 października 2013 (02:05)

Figura Matki Bożej Fatimskiej peregrynowała po Polsce przez dwadzieścia siedem lat, towarzysząc prowadzonej przez Księży Pallotynów ukrytej Krucjacie Różańca Rodzin. Działo się to w czasach komunistycznego reżimu, kiedy Różaniec był skuteczną bronią przed duchowym zniewoleniem przez bezbożny system.

Poświęcenie Polski Niepokalanemu Sercu Maryi, dokonane przez polskich biskupów w 1946 roku na Jasnej Górze, oraz nabożeństwo pierwszych sobót miesiąca w częstochowskim sanktuarium zapoczątkowały wypełnianie orędzia Matki Bożej Fatimskiej w naszej Ojczyźnie. Jego rozpowszechnieniem zajęli się przede wszystkim pallotyni, którzy w 1951 roku zbudowali w Zakopanem na Krzeptówkach kaplicę, poświęconą później przez metropolitę krakowskiego ks. abp. Eugeniusza Baziaka. Choć nie mieli nawet figury fatimskiej, to dzięki maryjnym nabożeństwom oraz kazaniom zachęcali wiernych do spełniania próśb przekazanych przez Maryję trojgu pastuszkom z Fatimy.

Za ciasna kaplica Prymasa

W Polsce, podobnie jak w innych państwach bloku sowieckiego, niemożliwe było pielgrzymowanie słynnej figury Matki Bożej z Fatimy, która wędrowała już po krajach zachodnich. Co prawda na początku lat sześćdziesiątych XX wieku biskup Fatimy podarował drugą figurę pielgrzymującej Madonny ks. kard. Stefanowi Wyszyńskiemu, ale Prymas Polski nie mógł od razu wysłać jej na wędrówkę po parafiach. Dlatego cenny dar z Fatimy ksiądz kardynał postawił na razie w swojej kaplicy.

Już jednak wkrótce figura powędrowała do Zakopanego, do Księży Pallotynów. Sobie tylko znanym sposobem wyprosił ją u Prymasa rektor domu na Krzeptówkach ks. Stanisław Czapla. W swoich wspomnieniach zapisał, że „Matce Bożej na pewno było za ciasno i samotnie, chociaż w prymasowskiej kaplicy. Matka Boża Fatimska to przecież Matka Boża Wędrująca, nawiedzająca dziś cały świat… Matka Boża widać kocha góry. Ostatnie wielkie objawienia Niepokalanej prawie wszystkie miały miejsce w wysokich górach: La Salette, Lourdes, Fatima. Zapewne będzie też stąd błogosławić Podhalanom, a może i innym okolicom Polski”.

Figurka dotarła do sanktuarium 6 października 1961 roku, a pięć dni później, w święto macierzyństwa Maryi, została poświęcona przez biskupa z Krakowa Karola Wojtyłę, który poproszony przez ks. Czaplę zgodził się przybyć pod Tatry, mimo że tego samego dnia musiał wracać pod Wawel na godzinę drugą po południu. Przyszły Papież przewodniczył procesji różańcowej, a w homilii powiedział m.in., że „trzeba odmawiać Różaniec stale i niemal uparcie. On jest pewnym zadośćuczynieniem za grzechy”.

Krucjata Różańcowa

Ksiądz Czapla nie zamierzał zatrzymywać Maryi w Zakopanem. Wiedział też, że nie otrzyma zezwolenia na oficjalne nawiedzenie, dlatego wymyślił rekolekcje z figurą Matki Bożej Fatimskiej. W opracowaniu specjalnego programu rekolekcyjnego wykorzystał doświadczenia amerykańskiego duchownego, ojca Patryka Peytona, założyciela Krucjaty Różańca Rodzin, który mówił: „Walczę o Różaniec nie jak fanatyk czy szaleniec, lecz wiedząc, że jeżeli ręka Maryi puka wraz z moją, jeżeli Jej oczy szukają wraz z moimi, wtedy drzwi się otworzą i znajdę to, czego mi trzeba. Bóg nie może tego zlekceważyć. A Ona nie byłaby człowiekiem, gdyby nam nie pomagała wtedy, kiedy o to prosimy”. Tak właśnie postanowił postąpić ks. Czapla – zawierzyć Maryi.

Natchnienie przyszło bardzo szybko. Z niego zrodziła się idea przeprowadzenia ukrytej Krucjaty Różańcowej, wspartej także ukrytą peregrynacją fatimskiej figury. Jak zapisano w kronikach zakopiańskiego sanktuarium: „Ks. Stanisław Czapla zgromadził wokół siebie elitę młodych księży pallotynów, którzy zapaleni miłością do Matki Bożej przez swojego ’ojca’ zapragnęli wyruszyć z Krzeptówek w teren polskich parafii z figurą Matki Bożej Fatimskiej i z Jej fatimskim orędziem”. Do tych rekolekcjonistów różańcowych należeli księża: Stanisław Kuraciński, Józef Kołodziejczyk, Stanisław Piaskowy, Józef Stecz, Stanisław Jojczyk, Józef Krzeski, Stanisław Wojtyła i inni.

Jeszcze w 1961 roku zawitali do pobliskich parafii, gdzie rekolekcje głosił sam ks. Czapla. Potem ruszyli dalej do innych zaprzyjaźnionych kościołów i wspólnot prowadzonych przez Księży Pallotynów. Dotarli do Doliny Miłosierdzia w Częstochowie, do parafii św. Józefa w Chełmnie i Niepokalanego Serca Maryi w Warszawie, do pallotynów w Gdańsku i Poznaniu, do Będzina oraz Witowa koło Zakopanego. Następnie przyszła kolej na diecezję tarnowską i sandomierską.

Z rekolekcjonistami szła zawsze cudowna figura Matki Bożej Fatimskiej. Noszono ją w specjalnej drewnianej skrzyni z uchwytami. Jeździła zwykłym rejsowym autobusem lub furmanką, a także motocyklem w przyczepie obok kierowcy. Po trzech latach została umieszczona w starym volkswagenie garbusie, ale kupionym specjalnie dla niej.

Jedyny, najdroższy skarb

Tematem pallotyńskich rekolekcji był „Różaniec w rodzinie”. Po intronizacji figury w kościele rekolekcjoniści głosili nauki dla wiernych, pokazując przede wszystkim wielką miłość Maryi do swoich dzieci i zachęcając rodziny do wspólnego odmawiania Różańca. „Jeśli mąż i żona wezmą do ręki różaniec i codziennie wraz z dziećmi uklękną i podniosą wzrok do Boga, prosząc o błogosławieństwo, to wtedy umocni się jedność rodziny. Powiększy się zrozumienie, cierpliwość, zespolenie. To utrzyma w rodzinie wzajemną miłość” – zapewniali pallotyni. „Bóg jest po waszej stronie. Właśnie wam dał Różaniec – pewność, przekonanie, prawdę – że Bóg Wszechmogący jest z wami. Człowiek, który sercem w to uwierzy, nie musi się niczego obawiać… Różaniec trzymany w ręku wydaje się bardzo prosty, ale trzymacie moc odmieniającą życie. Trzymacie jedyny, najdroższy skarb w swoich rękach” – dodawali.

Po całonocnym czuwaniu przy figurze Matki Bożej Fatimskiej, na zakończenie rekolekcji wierni odmawiali akt poświęcenia Niepokalanemu Sercu Maryi i tworzyli w nawiedzanej parafii Rodzinę Różańcową. Tym, którzy przyjmowali moralne zobowiązanie do odmawiania Różańca w rodzinach, wręczano uroczyście dyplomy wzorowane na ślubowaniach ułożonych przez ojca Peytona. I ci, jak mówił amerykański kapłan, a za nim ks. Czapla, mogli być pewni jednego – że „rodzina, która modli się zjednoczona, zjednoczona pozostaje”.

Szturm do Nieba

Dla księży, którzy zdecydowali się prowadzić apostolat różańcowy w swoich parafiach, ksiądz Stanisław Czapla przygotował specjalny program duszpasterski. Zapraszał ich na Krzeptówki, gdzie organizował odpowiednie kursy, wygłaszał referaty i konferencje. Zależało mu przede wszystkim na tym, żeby Krucjata Różańcowa była ciągłym, zdecydowanym i wytrwałym modlitewnym szturmem do Nieba, a nie tylko jednorazowym, krótkotrwałym zrywem. Zapewne dzięki temu jeszcze dzisiaj są rodziny, które odmawiają Różaniec rozpoczęty pół wieku temu przed wędrującą wtedy cudowną figurą Matki Bożej Fatimskiej.

W ciągu dwudziestu siedmiu lat figura nawiedziła wiele parafii w prawie każdej diecezji w całej Polsce. Ostatnie rekolekcje różańcowe wraz z nawiedzeniem Matki Bożej odbyły się w Adwencie 1987 roku w Poroninie. Piel- grzymująca figura miała już wtedy koronę, którą 21 października 1987 roku włożył na jej głowę Ojciec Święty Jan Paweł II, aby stanowiła „przypomnienie tego, co Matka Boża uczyniła dla swego ludu”.

Dr Joanna Wieliczka-Szarkowa

Nasz Dziennik