logo
logo

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Medialna manipulacja widzem

Piątek, 18 lipca 2014 (12:42)

Debata o mediach

Słowem, które najczęściej pojawia się w odniesieniu do sposobu oddziaływania mediów na człowieka jest „manipulacja”. Pod wpływem manipulacji osoba manipulowana nie zdaje sobie sprawy, że to, co traktuje jako prawdę, prawdą nie jest, a to, co uznaje za dobro, jest w rzeczywistości złem, i odwrotnie – co uznaje za fałsz lub kłamstwo, jest faktycznie prawdą, zaś to, co traktuje jako zło, jest dobrem.

W manipulacji nie chodzi więc tylko o odwrócenie porządku wartości, ale również o towarzyszącą temu niewiedzę, która działa jak znieczulenie, wskutek czego nie odzywa się żaden alarm, że coś jest nie tak. Manipulacja to coś więcej niż okłamywanie czy zwodzenie. I dlatego pełna manipulacja możliwa jest do osiągnięcia tylko dzięki mediom, ponieważ media dysponują odpowiednim zapleczem technicznym.

Zwodniczy pośrednik

Media same w sobie nie mogą ze swej istoty stanowić o rzeczywistości. Są bowiem mediami, czyli dosłownie pośrednikiem (łac. medium), a pośrednik nie jest rzeczywistością. Jeżeli klasyczna definicja prawdy brzmi: zgodność wypowiedzi (sądu) z rzeczywistością, to gdy nie mamy dostępu do rzeczywistości, nie możemy też poznawać prawdy. Telewizyjny obraz jakiegoś zdarzenia może być bardzo plastyczny i sugestywny, ale jeśli naocznie nie zobaczę danego zdarzenia, to nie mogę wiedzieć, czy ono miało faktycznie miejsce, a więc czy jest to prawda, czy nie. W zasadzie więc, obcując z mediami, nie posiadam wiedzy, leczy tylko wierzę jakimś opiniom, które ktoś poprzez media mi przekazuje. Nie posiadam prawdy, a tylko czyjeś przekonania.

Skąd w takim razie płynie siła sugestii? Ona nie płynie z prawdy, ale z techniki przekazu. Najlepiej widać to na przykładzie telewizji. Przekaz telewizyjny bazuje na dźwięku i obrazie. W normalnych warunkach siła i jakość dźwięku nie są optymalnie dostosowane do naszego odbioru. Ludzie mówią szybko, niewyraźnie, czasem mówi też kilka osób naraz, a w tle słychać hałas. To sprawia, że słuchanie osób wypowiadających się może nie być przyjemne i dokładne. Tymczasem w telewizji lub w radiu dźwięk zostaje poddany takiej obróbce, że trafia do słuchacza lub widza w stopniu nieomal doskonałym: jest czysty i nic go nie zakłóca. I dlatego właśnie chce się go bardziej słuchać niż dźwięku rzeczywistego.

Sztuczki obrazem

Podobnie jest z obrazem: w rzeczywistości może być tu za jasny, tam za ciemny, a tam niezbyt wyraźny, natomiast studio telewizyjne wypełnione jest dziesiątkami lamp i to tak ustawionymi, by zlikwidować najmniejszy nawet cień, a całość nagrywana jest dzięki współpracy kilku wartych nawet setki tysięcy dolarów kamer. Wszystko to sprawia, że również od strony obrazu przekaz medialny może być zdecydowanie łatwiejszy i lepszy w odbiorze niż świat realny. A to właśnie jest przyczyną, dla której bez odpowiedniej wiedzy i refleksji krytycznej możemy potraktować świat medialny jako bardziej rzeczywisty od świata realnego, a co za tym idzie, nasze pojęcie prawdy może zawisnąć w powietrzu. A wtedy prawda staje się łatwym narzędziem manipulacji ze strony tych, którzy posiadają odpowiednie narzędzia, takie jak dobre studio telewizyjne.

Obok sugestywnego oddziaływania na zmysły, zwłaszcza zaś na wzrok i słuch, media potrafią silnie oddziaływać na emocje, takie jak strach lub pragnienie. Tu również olbrzymią rolę odgrywa sugestia dźwięku lub obrazu, ale w połączeniu z wyeksponowaniem, dzięki obróbce i montażowi, tego, co uczucia w nas porusza, np. intensywny krzyk, płacz, śmiech lub zdjęcie okrutnie zmaltretowanej ofiary. Doznając silnych emocji, możemy błędnie potraktować ich intensywność jako kryterium prawdy lub kryterium dobra. A tymczasem kryterium takim może być tylko stan faktyczny, czyli rzeczywisty, którego nie da się odczytać bez użycia rozumu i kontaktu z rzeczywistością. Przecież dzięki montażowi można krzyk jednej osoby „przenieść” do kogoś innego, a więc przypisać komuś innemu. I w ogóle montaż daje możliwość dokonywania najrozmaitszych operacji, których efekt będzie przeciwny do tego, który był punktem wyjścia. Tym bardziej więc uczucia powstałe na skutek oddziaływania mediów muszą być traktowane z dużą dozą nieufności, na pewno zaś nie mogą być kryterium prawdy.

Spróbuj pomyśleć

Inną pułapką zastawioną przez media jest stopniowe, mówiąc kolokwialnie, „odmóżdżanie” odbiorców, czyli pozbawianie ich umiejętności samodzielnego myślenia. Choć człowiek z natury jest bytem myślącym, to jednak prawidłowego myślenia musi się nauczyć. Chodzi tu zarówno o proces tworzenia pojęć (abstrakcja), jak i sądzenia, a także rozumowania (wyciągania prawdziwych wniosków z prawdziwych przesłanek). Tego uczy logika, której jednak nie ma w programie edukacji. Dzięki temu media mają ułatwione zadanie, ponieważ większość z nas jako odbiorcy nie potrafi tworzyć poprawnych uogólnień ani wyciągać prawidłowych wniosków. Wskutek tego albo przyjmujemy wnioski bezkrytycznie, albo też dajemy się uwieść błędnym rozumowaniom zwanym sofizmatami.

Ten brak logiki w edukacji szkolnej przynosi straszne żniwo na poziomie intelektualnego niedorozwoju większości społeczeństwa. Jest ono łatwo podatne na medialną manipulację, jak również na propagandę i indoktrynację. Trzeba pamiętać, że myślenie pozbawione kultury logicznej przychodzi z wielkimi oporami, jest trudne, więc człowiek, by pozbyć się tego trudu, woli gotowe rozwiązania, nawet jeśli są one złe lub fałszywe. I to jest powód, dla którego wierzy telewizji, bo telewizja ma na wszystko odpowiedź, nie zmuszając do myślenia.

Z czego się śmiejecie

Jest też zagadką, dlaczego wielu z nas ogląda programy, które uderzają w naszą godność. Wielu z nas programy takie nie przeszkadzają, a nawet podobają się, co już jest szczególnym wyrazem perwersji. Na czym tutaj polega manipulacja? Otóż, godność może być rozumiana na dwa sposoby. Po pierwsze, jako kategoria filozoficzna godność jest tym, co przysługuje człowiekowi jako osobie i tylko jako osobie, a więc komuś, kto różni się istotnie od zwierząt, roślin i przedmiotów. Po drugie, wprawdzie człowiekowi nie odmawia się godności, ale ukazuje się go tak, jakby tej godności był pozbawiony. Jeżeli u podstaw bycia osobą leży posiadanie rozumu i wolnej woli, to chcąc człowieka pokazać jako stworzenie pozbawione godności, pokazujemy go jako kogoś, kto działa bezrozumnie, jest nieopanowany albo reaguje tak, jakby był maszyną.

I właśnie tym drugim torem idą media: pokazują człowieka, katolika, Polaka jako istoty bezrozumne i nieokrzesane. Ale pokazują w taki sposób, żeby to było śmieszne, przy udziale dobrych aktorów i za pomocą najnowszych osiągnięć techniki. Ludzie się śmieją, nie wiedząc, że są przedmiotem szyderstwa i kpiny, jako ludzie, jako katolicy, jako Polacy. A wszystko dlatego, że jest wesoło, a człowiek lubi śmiech.

Media to nie jest owoc zakazany. Jednak główny problem polega na tym, że większość z nas nie zdaje sobie sprawy z potęgi mediów co do środków i zakresu możliwości ich destrukcyjnego oddziaływania. A nie chodzi tu tylko o manipulację, ale również o dehumanizację, która polega na tym, że media nas coraz bardziej wyręczają tam, gdzie wysiłek powinniśmy podjąć sami, by żyć w świecie realnym, a nie fikcyjnym czy wirtualnym. Tylko bowiem w świecie realnym jest miejsce na ludzką godność i na prawdę, fundament ludzkiej kultury i cywilizacji dla człowieka. 

Prof. Piotr Jaroszyński

Aktualizacja 8 sierpnia 2014 (14:50)

Nasz Dziennik