logo
logo

Zdjęcie: / -

Pracownie Rodzinne

Sobota, 19 lipca 2014 (02:17)

Nadpobudliwość dzieci to problem, z którym boryka się wielu rodziców. Może on mieć różne przyczyny: organiczne, negatywne wpływy otoczenia, błędy wychowawcze. W artykule skupimy się nad tym, co możemy zrobić dla swoich dzieci w pracowni rodzinnej.

Zajęcia, które chcę zaproponować, są zaczerpnięte z „Terapii uspokajającej i rozwijającej dla dzieci nerwicowych i dyslektycznych” autorstwa trzech psychologów: Janiny Magnuskiej, Teresy Danielewicz i Anny Koźmińskiej. Brałam udział w projektowaniu pomocy do tej terapii i zachęcam do zapoznania się z książkami opisującymi tę metodę badania i leczenia, ponieważ większość pomysłów w nich zawartych rodzice mogą samodzielnie stosować w domu.

Zapewnienie warunków do wyciszenia

Ważne jest, aby wieczorem dziecko skoncentrowało się na małej przestrzeni, przy pracy manualno-umysłowej, a jego podświadomość była przed nocą napełniona pozytywną treścią. Dzieci uspokajają się, gdy leżąc już w łóżku, przy przyćmionym świetle, mogą sam na sam porozmawiać z mamą lub tatą i uporządkować wrażenia całego dnia. Oczywiście bardzo ważna jest modlitwa, połączona z krótkim rachunkiem sumienia, i aby ostatnia myśl zwrócona była do Pana Boga, Matki Bożej, Anioła Stróża. Wtedy sen dziecka jest spokojniejszy. Tłumaczymy mu: „Jeśli dobrze zakończysz dzień – dobrze rozpoczniesz następny. A jeśli dobrze przeżyjesz pierwsze chwile ranne – z Bożą pomocą lepiej przeżyjesz cały dzień”.

Zajęcia angażujące ręce i umysł

Nadpobudliwość psychoruchowa, niepokój, chaos myślowy charakteryzujące wiele współczesnych dzieci można niwelować poprzez zajęcia angażujące jednocześnie ręce i umysł dziecka.

Im wcześniej rozpoczniemy pracę z dziećmi nadpobudliwymi, tym większa jest pewność powodzenia. Można ją zacząć już w wieku 2-3 lat.

Małe dzieci lubią rzucać przedmiotami i obserwować, jak upadają. Wtedy rodzice zmuszeni są podnosić je i czuwać, aby coś cennego nie zostało zniszczone. Na tym etapie rozwoju dobrze jest wykonać dla malucha prostą zabawkę (to zadanie można zlecić jako dobry uczynek starszemu rodzeństwu). Robimy z tektury rynienkę oraz bramkę z dwoma otworami, trochę większymi od piłeczki pingpongowej. Z tyłu bramki zakładamy „parawanik”, o który ma się odbić piłeczka i wylecieć drugim otworem (patrz rysunek). Maluchy z zapałem spuszczają piłeczkę po rynience i cieszą się, gdy trafią do celu. Trochę starsze dzieci mają okazję do ćwiczeń w liczeniu. Przez ustawienie rynienki bliżej lub dalej, niżej lub wyżej, zwiększamy stopień trudności gry, dostosowując go do wieku i sprawności bawiących się dzieci.

W taki prosty sposób, w czasie zabawy indywidualnej lub grupowej, ruchy rąk dziecka z bezmyślnych stają się coraz bardziej celowe, precyzyjne i delikatne. Jednocześnie jest to okazja do stopniowego kształtowania ważnych pojęć: „celu” życia człowieka, „drogi”, która do niego prowadzi, i „czasu”.

Podczas rozmowy zwracamy uwagę, że są różne cele – nie tylko ten, do którego trafiła piłeczka. W okresie Bożego Narodzenia nalepiamy na bramce obrazki: Dzieciątka Jezus w żłóbku, a po bokach pasterzy i królów. Oni mieli wspólny cel – przyjść do Pana Jezusa, ale drogi bardzo różne: pasterze – krótką, królowie – długą. Nasze życie też jest wędrówką do celu, którym jest wieczne szczęście z Bogiem w Niebie. Wszyscy mamy ten sam cel, ale drogi do niego są rozmaite. Nie możemy zapominać, że życie na ziemi jest tylko drogą, a Niebo – celem. Gdy źle ustawimy rynienkę, to piłeczka nie trafi do otworu. A co by się stało, gdybyśmy zapomnieli, jaki jest cel naszego życia i zmierzali w innym kierunku?

Każdy człowiek ma swoją drogę i określony przez Boga czas pobytu na ziemi. W Niebie nie ma czasu, wieczność trwa bez końca. Piłeczka może toczyć się prędko albo wlec się powoli i nie wpaść do otworu. Wykorzystajmy dobrze czas pobytu na ziemi!

Tych kilka refleksji, rzuconych podczas zabawy, zazwyczaj zapada głęboko w pamięci dziecka. Gdy dorasta, lubi powracać do nich i wtedy możemy poszerzyć pojęcia przy wykonywaniu innych pomocy, np. układanek z pocztówek z drogami, przepisywania wersetów z Pisma Świętego, projektowania gry „Wędrówka Izraelitów przez pustynię do Ziemi Obiecanej”.

Zajęcia ćwiczące opanowanie ruchów mimowolnych

Praca manualna wpływa dodatnio na skupienie uwagi, na opanowanie ruchów mimowolnych, chaotycznych. Powinna ona być połączona z dobrą, ciekawą treścią, a jej forma dostosowana do aktualnych potrzeb dziecka. Musi ona być na tyle interesująca, aby skoncentrowała uwagę dziecka i rozwinęła spostrzegawczość, umiejętność obserwowania, porównywania, segregowania i wnioskowania.

Starsze dzieci mogą wykonać dla maluchów karty do gry „Znajdź drugi taki sam”. Po wybraniu tematu (ptaki, rośliny, owady, zwierzęta itp.) wykonuje się podwójne ilustracje, które w czasie zabawy dobiera się w pary. Na dodatkowej karcie rysujemy coś z innej dziedziny (np. do zestawu z ptakami dołączamy kota). Wtedy powstaje popularna gra w tzw. Piotrusia. Działanie za pomocą rąk bardzo sprzyja samokorekcie. Stanowi to ważną pomoc w świadomym kontrolowaniu swoich odruchów. Uzyskanie takiej postawy – jak wiadomo – jest przedmiotem dążenia w ascezie ludzi dorosłych. Przez codzienną zabawę dziecko może wypracować powyższy nawyk.

Układając elementy loteryjki w całość lub odwzorowując, musi ustawicznie dokładnie obserwować, porównywać, a więc zauważać szczegóły, zastanawiać się, by właściwie wybrać, zestawić i położyć równo na odpowiednim miejscu. W ten sposób stymulowane jest do świadomego, celowego działania.

Zajęcia uspokajające z figurami geometrycznymi

Szczególne znaczenie w pracy z dziećmi nadpobudliwymi ma matematyka, a zwłaszcza geometria. Działa ona porządkująco i uspokajająco na psychikę. Już starożytni Grecy doceniali znaczenie geometrii w wychowaniu. Dlatego w opisywanych zajęciach często łączymy geometrię ze sztuką, przyrodą i innymi dziedzinami wiedzy. Zostało opracowanych wiele pomocy, których przedstawienie w artykule jest niemożliwe, dlatego odsyłam do książki Janiny Magnuskiej, Teresy Danielewicz, Anny Koźmińskiej „Terapia uspokajająca i rozwijająca dla dzieci – zajęcia z figurami geometrycznymi” (do nabycia w księgarni „Naszego Dziennika”). Tutaj ograniczę się tylko do zaproponowania tzw. układanek z pocztówek.

Dzieci chętnie wykonują układanki z pocz- tówek dla siebie lub w prezencie. Dobrze jest zebrać widokówki pod kątem wybranego zagadnienia (np. drogi, kwiaty, góry itp.). Odwrotną stronę pocztówki zaklejamy białym papierem, rysujemy linie cięć (wg wzoru) i kolorujemy powstałe figury geometryczne. Następnie tniemy i wkładamy do osobnej koperty. Na każdym elemencie piszemy numer wzoru (w razie zgubienia łatwiej znaleźć). Układamy zarówno od strony obrazka, jak i kompozycji geometrycznej, porównując ją z tablicą (patrz ilustracja). Szczegółowy opis terapii znajduje się we wspomnianej książce.

Trzeba zaznaczyć, że tzw. puzzle z jednakowymi elementami o nieregularnych kształtach nie spełniają takiej roli terapeutycznej, ponieważ nie ćwiczą analizy i syntezy wzrokowej. Ponadto nie ma w nich elementu samodzielnej pracy manualnej dziecka, która pomaga w koncentracji i uspokaja.

Ewa Hanter

Nasz Dziennik