logo
logo

Zdjęcie: / -

Pracownie Rodzinne

Sobota, 26 lipca 2014 (02:00)

Nauka czytania nie tylko dla dzieci dyslektycznych

Tydzień temu poruszyłam problem terapii dzieci nadpobudliwych w pracowni rodzinnej. Teraz chciałabym napisać o zajęciach z dyslektykami. Stosując metody Janiny Magnuskiej, Teresy Danielewicz i Anny Koźmińskiej, przedstawione w książce „Terapia uspokajająca i rozwijająca dla dzieci nerwicowych i dyslektycznych – nauka czytania i pisania”, mamy możliwość wyrównywania deficytów rozwojowych jeszcze przed rozpoczęciem nauki w szkole.

Poprzez ćwiczenia prowadzone w formie zabawy dzieci osiągają sprawność i precyzję ruchów graficznych, odpowiednio wysoki stopień analityczno-syntetycznych czynności analizatorów wzrokowego i kinetyczno-ruchowego w powiązaniu z procesem lateralizacji. Jeżeli deficyty nie zostały wcześniej rozpoznane i dziecko doświadczyło niepowodzeń oraz nabrało urazów i niechęci do czytania i pisania, proponujemy najpierw zajęcia artystyczne i twórcze, których forma nie kojarzy się z lekcjami w szkole. Pozwalają one przeżyć dziecku radość z naturalnego rozwoju swych zdolności i zapomnieć o urazach, które wobec nowych, pozytywnych przeżyć maleją i zanikają w jego psychice. W takich wypadkach zaczynamy od zajęć, które nie kojarzą się ze szkołą, i zapewniamy dobry wynik pracy. Dopiero potem powoli przechodzimy do odwzorowywania napisów.

Jednak metoda ta, stosowana z dużymi sukcesami w pracy z dziećmi dyslektycznymi, ma szersze zastosowanie, ponieważ rozwija wszystkie sfery osobowości dziecka.

Najpełniej może być wykorzystana w ramach edukacji domowej. Stwarza ona bowiem warunki do indywidualnego prowadzenia dziecka, z uwzględnieniem właściwego mu tempa pracy, jego zdolności i deficytów. W klasie nauczycielka, realizująca narzucony jej program, ma niewielkie możliwości stworzenia warunków do rozwoju dzieci bardzo zdolnych, jak i zatrzymania się tak długo, ile potrzeba, przy trudnościach dyslektyków, którzy nie nadążają za ogółem.

Nie sposób opisać w artykule oryginalnej metody nauki czytania, która uwzględnia specyfikę języka polskiego, a jednocześnie integralny rozwój dziecka. Zainteresowanych odsyłam do książki. Ograniczę się tylko do kilku praktycznych wskazówek.

Zajęcia z literami i figurami

Dla dzieci młodszych i dyslektycznych ważne są zajęcia z figurami geometrycznymi, które wyrabiają analizę i syntezę wzrokową. Układanki z pocztówek, o których wspomniałam tydzień temu, pisząc o pracy z dziećmi nadpobudliwymi, można połączyć z poznawaniem liter. Wtedy w każdym wzorze z figur geometrycznych wkomponowana jest jedna z liter alfabetu. Zostały wydrukowane gotowe kolorowe karteczki do naklejania na odwrotną stronę widokówek (do nabycia w księgarni „Naszego Dziennika”). Wystarczy zebrać pocztówki z obrazkami przedstawiającymi jakąś rzecz, zwierzę, roślinę itp., zaczynającymi się od danej litery alfabetu, np.: D – dom, R – róża, Z – zegar… Dzieci uczą się wyodrębniać pierwszy dźwięk z danego słowa i kojarzyć z kształtem litery. Naklejają kartkę ze wzorem na odwrotnej stronie pocztówki, tną według narysowanych linii i wkładają do osobnej koperty. W ten sposób otrzymują komplet układanek (patrz ilustracja). W czasie rozmowy przy pracy można skojarzyć litery z jakimś pojęciem, np.: D – dom; nasz dom, kościół – dom Boży, tabernakulum – domek Jezusa Eucharystycznego, moje serce powinno być domem Pana Jezusa. W ten sposób nauka czytania, w formie zabawy, nie tylko wyrabia różne predyspozycje, ale też połączona jest z rozwojem wiary.

W książeczce pt. „Samogłoski – uczymy się czytać i myśleć”, wydanej przez Fundację Nasza Przyszłość, ukazuję, jak prowadzić zajęcia z dzieckiem, łącząc poznawanie liter z budowaniem pojęć religijnych. Wtedy wiara nie jest oderwana od życia, a dziecko rozwija się integralnie.

Dla dzieci dyslektycznych, które już chodzą do szkoły i przejawiają niechęć do pisania i czytania z powodu doznanych niepowodzeń, pożyteczne są zajęcia twórcze i odtwórcze z figurami geometrycznymi. Odwzorowywanie, układanie wzorów z pocztówek ćwiczy analizę i syntezę wzrokową i sprawność manualną, a komponowanie daje radość z twórczości.

Ćwiczenia Terapeutyczne

Wśród ćwiczeń wyrabiających koordynację wzrokowo-ruchową jest kopiowanie rysunków przez kalkę techniczną. Chociaż większość nauczycieli uważa, że należy od razu pobudzać dziecko do twórczości, wieloletnie obserwacje wykazują znaczenie terapeutyczne tej metody. Oczywiście zakładamy, że dane do odtwarzania rysunki będą estetyczne. Na ogół czerpiemy wzory z atlasów przyrodniczych. Podczas kopiowania dzieci uczą się dokładnie obserwować, zauważać szczegóły, poznawać realia otaczającej rzeczywistości (np. różnice w budowie łapek i dziobów u ptaków w zależności od sposobu odżywiania i środowiska, w którym przebywają). Ruchy rąk stają się coraz bardziej delikatne, celowe. Jest to istotne dla prawidłowego funkcjonowania i rozwoju ośrodków ruchów celowych w mózgu. Kopiowanie uspokaja, ośmiela, gdyż daje szansę osiągnięcia pozytywnego rezultatu. W pewnym wieku większość dzieci boleśnie odczuwa swą nieudolność w graficznym wyrażeniu tego, co chciałoby przedstawić, i przestaje rysować. Kopiowanie uczy samokorekty, porównywania tego, co się wykonało, ze wzorem. Jest to szczególnie cenne dla dzieci nadpobudliwych psychoruchowo. Kopiowanie i kolorowanie rysunków daje odprężenie, odpoczynek, budzi zaufanie we własne siły.

Ze zgromadzonych na określony temat rysunków dzieci wykonują albumy i loteryjki. Wtedy stopniowo wprowadzamy pisanie. W zależności od etapu nauki i indywidualnych trudności mogą to być podpisy w formie domin sylabowych, rozsypanek wyrazowych czy krótkie wypracowania.

Metoda sylabowa

Metoda głoskowania jest trudna dla małego dziecka i opóźnia nabycie umiejętności płynnego czytania. Dlatego należy od początku przyzwyczajać dziecko do czytania całych sylab.

Łatwą do wykonania i lubianą przez dzieci loteryjką, służącą do ćwiczeń indywidualnych, jak i gry zespołowej, są tzw. domina sylabowe. Sylaby, z których składa się wyrazy, mogą być pisane na prostokątnych kartonikach, ale także na figurach geometrycznych. Wtedy dodatkowym zajęciem artystycznym jest układanie wzorów pasowych i różnych kompozycji.

Podczas nauki czytania, przy wybieraniu zestawu wyrazów do projektowanego domina, należy przestrzegać stopnia trudności. Zaczynamy od wyrazów dwusylabowych i przechodzimy do trzy- i cztero-, a potem wielosylabowych. Trzeba także zwracać uwagę na sylaby – od prostych, otwartych, o zapisie dwuliterowym, przechodzimy do coraz bardziej złożonych – np. o zapisie wieloliterowym z grupami spółgłoskowymi lub dźwiękami polskimi, dwuznakami.

Język polski jest językiem spółgłoskowym. Dlatego nauka czytania metodą globalną wyrazów takich jak chrząszcz, strzyżenie nie zdaje egzaminu. Ćwiczenia na dominach pozwalają dzieciom zapamiętać wzrokowo sylaby z grupami 2, 3, 4 spółgłosek i w ten sposób opanować szybciej technikę czytania.

Dzieci, przygotowując zestawy wyrazów do wykonania domin czy innych układanek, zakładają własne słowniczki-skorowidze. W małych zeszycikach wycinają na brzegu „języczki”. Jeśli to będzie słowniczek z segregacją wyrazów w zależności od ilości sylab, piszą na „języczkach”: 1, 2, 3, 4, 5, 6. W słowniczku wyrazów z grupami dwóch spółgłosek – na „języczkach” będzie napisane: „br”, „kr”, „tr”, „rt” itd. Może powstać słowniczek tylko z grupą spółgłoskową „skrz”. Wyrazy będą posegregowane w zależności od położenia w nim tej sylaby. Wtedy na „języczkach” dzieci napiszą: „na początku”, „w środku”, „na końcu”.

Wyrazy wypisuje się z opowiadań, wierszy, słowników. Zwłaszcza wyrazy, których dziecko nie potrafi przeczytać, powinno umieścić w swoim słowniczku.

Różnorodne formy zajęć opracowane w ramach tej metody mają na celu nie tylko pomóc dziecku szybko opanować technikę czytania, ale jednocześnie kształtować jego harmonijną osobowość.

Ewa Hanter

Nasz Dziennik