logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Kapłani solidarni z obrońcami życia

Poniedziałek, 20 października 2014 (19:54)

Rada Kapłańska Diecezji Rzeszowskiej na czele z ordynariuszem ks. bp. Janem Wątrobą solidaryzuje się z Jackiem Kotulą i Przemysławem Syczem, którzy stanęli w obronie chorych dzieci zabijanych przed narodzeniem.

Nie milkną echa wyroku Sądu Okręgowego w Rzeszowie, który w czwartek w procesie cywilnym skazał obrońców życia Jacka Kotulę i Przemysława Sycza za rzekome naruszenie dobrego imienia Specjalistycznego Szpitala Pro-Familia w Rzeszowie.

Przedstawiciele Fundacji PRO – Prawo do Życia na Podkarpaciu zorganizowali kilkanaście pikiet, nagłaśniając tym samym, że w placówce zabija się chore, nienarodzone dzieci. Szpital wytoczył im proces, a sąd w czwartek na posiedzeniu niejawnym nakazał Kotuli i Syczowi publiczne przeproszenie i sprostowanie w ciągu 14 dni w regionalnej prasie rzekomo nieprawdziwych informacji związanych z funkcjonowaniem szpitala, a w szczególności, że w placówce dochodziło do zabijania dzieci. Ponadto obciążył pozwanych kosztami postępowania sądowego. Zarówno Jacek Kotula, jak i Przemysław Sycz nie poczuwają się do winy, orzeczenie sądu uważają za krzywdzące i absurdalne, dlatego zapowiadają odwołanie się od wyroku.

Decyzja sądu, który utajnił uzasadnienie wyroku, budzi wiele wątpliwości. Dlatego w obronie Jacka Kotuli i Przemysława Sycza wystąpili kapłani zgromadzeni na spotkaniu Rady Kapłańskiej Diecezji Rzeszowskiej pod przewodnictwem ks. bp. Jana Wątroby. W przyjętym jednogłośnie stanowisku wyrazili poparcie dla obrońców życia oraz zaniepokojenie wyrokiem sądu. W ocenie Rady Kapłańskiej Diecezji Rzeszowskiej, również utajnienie wyroku „z pewnością nie służy prawdzie w życiu społecznym”. Przytaczają też słowa św. Jana Pawła II, który stawał w obronie życia i wzywał do zdecydowanej postawy w tej sprawie. „Walczcie, aby każdemu człowiekowi przyznano prawo do narodzenia się… Nie zniechęcajcie się trudnościami, sprzeciwami czy niepowodzeniami, jakie możecie spotkać na tej drodze. Chodzi o człowieka i nie można w tej sytuacji zamykać się w biernej rezygnacji” (Rzym, 26.02.1979 r.).

W rozmowie z NaszymDziennikiem.pl Jacek Kotula dziękuje za wyrazy solidarności i poparcie, co świadczy, że temat zabijania nienarodzonych, bezbronnych dzieci nie jest ludziom obojętny. – Jako ludzie wolni, żyjący w państwie demokratycznym mamy chyba prawo nazywać rzeczy po imieniu, a mianowicie, że aborcja to nic innego jak zabijanie dziecka. Jeżeli jest inaczej, to znaczy, że sprawy zaczyna się stawiać na głowie – uważa Jacek Kotula.                                                    

Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl