logo
logo
zdjęcie

Janusz Wojciechowski

Bez paniki!

Piątek, 15 stycznia 2016 (13:04)

Przeczytajmy artykuł 7 Traktatu, bo niektórzy komentatorzy sieją zamęt.

Artykuł 7

1. Na uzasadniony wniosek jednej trzeciej Państw Członkowskich, Parlamentu Europejskiego lub Komisji Europejskiej, Rada, stanowiąc większością czterech piątych swych członków po uzyskaniu zgody Parlamentu Europejskiego, może stwierdzić istnienie wyraźnego ryzyka poważnego naruszenia przez Państwo Członkowskie wartości, o których mowa w artykule 2. Przed dokonaniem takiego stwierdzenia Rada wysłuchuje dane Państwo Członkowskie i, stanowiąc zgodnie z tą samą procedurą, może skierować do niego zalecenia.

Rada regularnie bada, czy powody dokonania takiego stwierdzenia pozostają aktualne.

2. Rada Europejska, stanowiąc jednomyślnie na wniosek jednej trzeciej Państw Członkowskich lub Komisji Europejskiej i po uzyskaniu zgody Parlamentu Europejskiego, może stwierdzić, po wezwaniu Państwa Członkowskiego do przedstawienia swoich uwag, poważne i stałe naruszenie przez to Państwo Członkowskie wartości, o których mowa w artykule 2.

3. Po dokonaniu stwierdzenia na mocy ustępu 2, Rada, stanowiąc większością kwalifikowaną, może zdecydować o zawieszeniu niektórych praw wynikających ze stosowania Traktatów dla tego Państwa Członkowskiego, łącznie z prawem do głosowania przedstawiciela rządu tego Państwa Członkowskiego w Radzie. Rada uwzględnia przy tym możliwe skutki takiego zawieszenia dla praw i obowiązków osób fizycznych i prawnych...

Na razie nie jesteśmy nawet w ust. 1. Komisja, z braku innych ważniejszych problemów w Europie, ma dopiero się nam przyjrzeć i zastanowić, czy nie wystąpić do Rady z wnioskiem, o którym mowa w pkt 1, czyli z wnioskiem o stwierdzenie wyraźnego ryzyka. Z takiego stwierdzenia, nawet gdyby zostało uczynione, żadne sankcje jednak nie wynikają.
Do jakichkolwiek sankcji, wymienionych w ust. 3, potrzebne jest jednak uprzednie stwierdzenie „poważnego i stałego naruszenia”, o którym mowa w ust. 2, a to stwierdzenie wymaga jednomyślności, czyli braku sprzeciwu choćby jednego z państw członkowskich (z wyłączeniem państwa, którego sprawa dotyczy).
Dlatego deklaracja węgierska Orbána jest taka ważna – bez Węgier nikt na Polskę sankcji nie nałoży. Sadzę, że nie tylko bez Węgier, bo w razie czego kilka innych państw też nas nie zostawi. Na szczęście nie będziemy tego sprawdzać, bo suwerenny polski prawodawca żadnych praw unijnych nie narusza i żadnych wniosków Komisji ostatecznie nie będzie.

Wpis dostępny na blogAID

Janusz Wojciechowski

Autor jest wiceprzewodniczącym komisji rolnictwa Parlamentu Europejskiego.

Aktualizacja 15 stycznia 2016 (13:06)

NaszDziennik.pl