logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: arch. IPN/ -

Jak komuniści mordowali wrogów systemu

Piątek, 7 grudnia 2012 (19:55)

Instytut Pamięci Narodowej poszukuje zdjęć lub materiałów filmowych dotyczących dokumentowania przez komunistów zbrodni, jakich dokonywali na działaczach polskiego podziemia niepodległościowego. Obecnie IPN dysponuje jedynie kilkoma zdjęciami wykonanymi podczas publicznej egzekucji w Dębicy.  

 

Wszystkie poszlaki wskazują, że publiczne egzekucje na działaczach podziemia niepodległościowego wykonywane na Rzeszowszczyźnie, jeśli były dokumentowane, to były również skrzętnie ukrywane.

– W lokalnej prasie nie pojawiały się zdjęcia z egzekucji, nie natrafiliśmy też na ślady, które wskazywałyby, że podczas takich wydarzeń w ogóle były robione zdjęcia – wskazuje w rozmowie z NaszDziennik.pl Bogusław Kleszczyński, historyk rzeszowskiego oddziału IPN.

Na Rzeszowszczyźnie znane są cztery przypadki publicznego wykonania kary śmierci na żołnierzach podziemia niepodległościowego. Wszystkie odbyły się w roku 1946, a część z nich na mocy doraźnych wyroków sądu, bez śledztwa, jedynie na podstawie dochodzenia prokuratorskiego, co sprzyjało orzekaniu surowszych kar i miało na celu zastraszenie społeczeństwa. Jedynymi zdjęciami dokumentującymi wyroki wykonywane przez UB na Rzeszowszczyźnie, jakie są obecnie w archiwach IPN, to zdjęcia z publicznej egzekucji w Dębicy.

10 lipca 1946 r. w dzień targowy na dębickim Rynku powieszono trzech działaczy niepodległościowych z oddziału poakowskiego Jana Stefki, ps. „Mściciel”: Józefa Grębosza, ps. „Pszczółka”, Józefa Kozłowskiego, ps. „Mruk” i Franciszka Nostera, ps. „Bukiet”.

Żołnierze tego właśnie oddziału wcześniej zastrzelili dwóch ubeków z Dębicy. Ci w odwecie podjęli inicjatywę, żeby partyzantów powiesić publicznie. Egzekucja była zatem osobistym aktem zemsty i podobnie jak inne stanowiła publiczną manifestację siły władzy ludowej z udziałem społeczeństwa, które siłą ściągnięto na Rynek.

 - Egzekucje publiczne miały zastraszyć społeczeństwo. Był to osobisty, swoisty akt zemsty funkcjonariuszy UB. Niemal zawsze towarzyszyło im wystąpienie ubeka w rygorystycznym tonie, w którym padała przestroga, co czeka każdego, kto odważy się wystąpić przeciwko władzy ludowej. Władzy zależało na tym, aby żołnierzy podziemia, którzy odważyli się walczyć zbrojnie przeciwko narzuconej władzy komunistycznej, zohydzić w oczach społeczeństwa, pokazać ich jako bandytów na równi ze współpracownikami hitlerowskimi – podkreśla Bogusław Kleszczyński.

 – Egzekucja żołnierzy podziemia niepodległościowego w Dębicy jest jedyną, z której posiadamy materiał ikonograficzny. Osobiście nie znam innych zdjęć także w wymiarze ogólnopolskim – dodaje historyk rzeszowskiego IPN.

Zdjęcia, zresztą słabej jakości, zostały wykonane z ukrycia przez Józefa Steca, ps. „Jod”, wywiadowcę Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość. Fotografie te zostały wywiezione z Polski przez członków WiN i dotarły do delegatury zagranicznej WiN, następnie zostały wykorzystane w raporcie przygotowanym dla ONZ w sprawie terroru komunistycznego w Polsce.        

Kolejna publiczna egzekucja miała miejsce 17 czerwca 1946 r. na Rynku Giełdowym w Rzeszowie, gdzie publicznie powieszono dwóch byłych żołnierzy AK: Józefa Koszelę, ps. „Sowa” i Bronisława Stęgę, ps. „Kolejarz”, który jako żołnierz AK w 1944 r. uczestniczył w głośnej akcji likwidacji rzeszowskich gestapowców Friedricha Pottebauma i Johana Flaschkego, skazanych na śmierć przez Wojskowy Sąd Specjalny. Po wkroczeniu do Rzeszowa czerwonoarmistów został aresztowany przez NKWD i zesłany do łagru. Zdołał jednak zbiec z transportu i w Krasnem zorganizował konspiracyjną grupę zbrojną, która walczyła z Sowietami. W grudniu 1945 r. został aresztowany przez UB wraz z trzema swoimi żołnierzami. Stęgę i Koszelę skazano na karę śmierci. Bolesław Bierut nie skorzystał z prawa łaski.

- Podczas wykonywania wyroku urwał się sznur, na którym miał zawisnąć jeden ze skazanych. Procedurę egzekucji rozpoczęto od nowa i obaj żołnierze zostali pozbawieni życia – podkreśla Bogusław Kleszczyński.

Kolejne dwie publiczne egzekucje miały miejsce w Sanoku, gdzie 24 maja 1946 r. powieszono publicznie Władysława Skwarca i Władysława Kudlika. Obaj byli żołnierzami oddziału NSZ Antoniego Żubryda. Zostali aresztowani w kwietniu 1946 r. w Dudyńcach i skazani na karę śmierci w publicznym procesie, który odbył się 22 maja 1946 r. w Sanoku.

Niecałe dwa tygodnie później na sanockim Rynku odbyła się druga egzekucja. Powieszono kolejnego żołnierza z oddziału Żubryda – chor. Henryka Książka, który ranny, wpadł w ręce UB po potyczce stoczonej 18 maja 1946 r., a 4 czerwca został skazany przez Sąd Okręgowy w Rzeszowie na karę śmierci.

– Charakterystyczne było to, że te egzekucje odbywały się z udziałem m.in. młodzieży, którą pod groźbą wyrzucenia ze szkół ściągnięto na sanocki Rynek – zauważa historyk rzeszowskiego IPN.  

Historycy IPN zwracają się z apelem do osób, które posiadałyby zdjęcia bądź materiały filmowe z egzekucji dokonywanych przez funkcjonariuszy UB na działaczach polskiego podziemia niepodległościowego, aby udostępnili je instytutowi. 

Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl