logo
logo
zdjęcie

Karolina Jurkowska

Sondaże nie dają szans aborterom

Wtorek, 9 maja 2017 (21:26)

Od kiedy Fundacja PRO – Prawo do Życia wyszła na ulice, by pokazywać ludziom, czym jest aborcja i jakie są jej skutki, wiele się zmieniło w umysłach Polaków. Obrazy dobitnie uświadomiły i cały czas uświadamiają im, że zabijania człowieka popierać nie można, a wręcz trzeba tego zakazać.

Nieraz spotykamy się ze sprzeciwem wobec naszych działań. Czasem słyszymy pytania, czy nie dałoby się robić akcji w sposób łagodniejszy, pokazując piękno i cud życia. Nie przeczymy, że i takie działania są ważne, jednak zarówno badania prowadzone przez zagraniczne organizacje pro-life, jak i nawet lewicowych, związanych z proaborcyjnymi mediami badaczy wyraźnie potwierdzają, że to właśnie pokazywanie okrutnej prawdy o aborcji sprawia, że nie możemy dalej łudzić się, iż jest ona „mniejszym złem” albo też dobrą opcją w jakiejkolwiek sytuacji.

Złudzeń stronie aborcyjnej nie pozostawiają również kolejne sondaże. Jak wynika z badań wykonanych przez CBOS na zlecenie Instytutu Ordo Iuris, ponad 70% Polaków popiera postulat całkowitej ochrony życia. Dla porównania: jeszcze rok temu taką postawę deklarowało 66%. Okazuje się więc, że osób opowiadających się za ochroną życia sukcesywnie przybywa.

Inne sondaże wyglądają nie mniej pozytywnie. Według sondażu IPSOS, realizowanego w maju 2016 i w lutym 2017, ochronę życia popiera dziś ok. 60% Polaków – w zeszłym roku wyniki wskazywały 59%, można więc powiedzieć, że poparcie dla zakazu aborcji utrzymuje się na stałym wysokim poziomie. Zabijanie nienarodzonych bez żadnych ograniczeń poparło, według sondażu IPSOS, zaledwie 13% respondentów. Warto również zauważyć, że poparcie kobiet dla ochrony życia wynosi ok. 63%.

Te wyniki pokrywają się z tym, co obserwujemy na pikietach. Najczęściej podchodzą, gratulują nam i dziękują za obecność osoby młode – licealiści, studenci i młodzi rodzice. Ich ewentualne zastrzeżenia nie odnoszą się do faktu, że chcielibyśmy zakazu zabijania, a raczej wysuwają oni wątpliwości, czy pokazywanie zła aborcji nie będzie dla kogoś traumą. Szczególnie młode kobiety chętnie widzą nas na ulicach, o czym starają się zapomnieć feministki, tak często mówiące o „walce kobiet”.

Powyższe badania, a także nasze obserwacje poczynione podczas ubiegłorocznego zbierania podpisów oraz pikiet pokazują dobitnie skuteczność naszych akcji. A skoro są one skuteczne, zapraszamy do ich wsparcia! Dołącz do nas i pomóż nam zmieniać rzeczywistość.

Karolina Jurkowska

Autorka jest wolontariuszem Fundacji PRO - Prawo do Życia

NaszDziennik.pl