logo
logo

Historia

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Nieznani bohaterowie

Środa, 6 grudnia 2017 (02:41)

To może być bardzo ważny projekt w relacjach Polski i Ukrainy. Z inicjatywy dyrektora Radia Maryja o. Tadeusza Rydzyka CSsR rusza zbieranie nazwisk Ukraińców, którzy ratowali Polaków przed zbrodniarzami z UPA na Kresach Wschodnich.

 

Gromadzeniem świadectw zajmie się powstały przy Radiu Maryja Instytut im. św. Jana Pawła II „Pamięć i tożsamość”. Jednym z segmentów jego działalności są już badania naukowe nad historią Polaków ratujących Żydów podczas II wojny światowej. W sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II w Toruniu jest Kaplica Pamięci Męczenników Polskich. Powstała ona z pragnienia, aby oddać cześć Polakom, którzy ratowali Żydów w czasie II wojny światowej. – W tej chwili jest już prawie 1200 nazwisk tych, którzy zostali zamordowani tylko dlatego, że pomagali Żydom w czasie holokaustu – przypomina o. Tadeusz Rydzyk.

Teraz zachęca, aby podjąć kolejną inicjatywę. Zwraca uwagę, że czas już pomyśleć o innej bardzo bolesnej sprawie. Wielu naszych rodaków było zamordowanych przez UPA. – Otóż pragniemy upamiętnić tych, którzy ratowali Polaków na Kresach Wschodnich w czasie tych strasznych mordów, upamiętnić Ukraińców, tych, którzy ostrzegali Polaków, którzy może ukrywali Polaków. Do dzisiaj dowiadujemy się, że wielu jeszcze nie chce się do tego przyznać, że się boi. Trzeba to upamiętnić – podkreśla dyrektor Radia Maryja.

Moralny obowiązek

W akcję upamiętnienia Ukraińców, którzy pomagali Polakom, włącza się Ewa Siemaszko, historyk, badacz i znawca zbrodni wołyńskiej. – Apel o. Tadeusza Rydzka jest bardzo ważny. Z całą pewnością byli tacy Ukraińcy, którzy ratowali Polaków, to już jest w pewien sposób udokumentowane. Jednak na pewno jeszcze wiele osób nie jest w ogóle znanych, dlatego ten apel jest nie tylko potrzebny, ale konieczny. Jest to z naszej strony akt wdzięczności i sprawiedliwości. Ci, którzy decydowali się na jakąkolwiek pomoc, byli tępieni, najlżejsza kara, która im za to groziła, to było pobicie, ale generalnie pomoc okazana Polakom wiązała się z zagrożeniem życia. To nasz moralny obowiązek, aby ich upamiętnić – tłumaczy historyk.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Małgorzata Bochenek

Nasz Dziennik