logo
logo

Prawo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Akt łaski po 17 latach

Czwartek, 7 grudnia 2017 (01:50)

Prezydent ułaskawił posła Witolda Tomczaka skazanego za obronę godności Jana Pawła II.

– To ułaskawienia ma symboliczny charakter – podkreśla Witold Tomczak, były poseł. – Jestem wdzięczy panu prezydentowi, że zachował się, jak trzeba – dodaje.

– Nie znam jeszcze uzasadnienia tego ułaskawienia, ale to ułaskawienie symbolicznie rekompensuje mi wcześniejszą decyzję prokuratury i sądu. To był taki dziwny wyrok – sąd uznał mnie za winnego, odstąpił od wymierzenia kary, ale warunkowo – na rok próby, i obciążył mnie kosztami sądowymi. Byłem traktowany jako potencjalny przestępca, który jeżeli w ciągu roku powtórzy podobny akt obrony wartości, to może być surowiej ukarany – wskazuje Tomczak. – Nasyłano też na mnie kuratora sądowego, żeby ocenił, jak ja się sprawuję, także komornik u mnie się zjawił, ponieważ nie od razu wpłaciłem pełną kwotę. Nie dostałem upomnienia, a od razu zjawił się u mnie komornik. Czułem się jako taki chuligan – ubolewa nasz rozmówca.

Ułaskawienie aktem prezydenta nastąpiło 9 października. W lakonicznej informacji o ułaskawieniu jest mowa, że prezydent „zastosował prawo łaski za popełnienie przestępstwa z art. 288 § 1 k.k. (zniszczenie mienia) przez darowanie nawiązki oraz skrócenie okresu próby”. Jako motywy ułaskawienia wskazuje się, że „Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, podejmując decyzję o skorzystaniu z prawa łaski, miał na uwadze względy społeczne – incydentalny charakter czynu, nieznaczny stopień jego społecznej szkodliwości, odległy termin popełnienia czynu oraz dobrą opinię środowiskową”.

Zenon Baranowski

Nasz Dziennik