logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Koncesja dla Trwam

Sobota, 6 lipca 2013 (02:00)

KRRiT ogłosiła wczoraj, że Telewizja Trwam dostała miejsce na multipleksie. Ale droga do nadawania jeszcze daleka. Najpierw pasmo dla niej musi zwolnić TVP.

 

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji ogłosiła wczoraj, że Telewizja Trwam dostanie koncesję na pierwszym multipleksie cyfrowym (MUX-1) przeznaczoną dla kanału społeczno-religijnego. Przewodniczący KRRiT Jan Dworak powiedział, że decyzja zapadła jednogłośnie. – Rada liczy pięciu członków. I była ona „łatwa” – mówił.

Przypomniał, że o koncesję na kanał społeczno-religijny rywalizowały tylko dwa podmioty: Fundacja Lux Veritatis, właściciel Telewizji Trwam, oraz spółka Wieczorna.pl, bo na samym początku konkursu swój wniosek wycofała firma Media Works.

– Wieczorna.pl nie spełniła warunków formalnych. Nie wykazała, że w KRS ma wpis umożliwiający jej taką działalność, jaką jest nadawanie programów. Sytuacja ekonomiczno-finansowa też pozostawiała wiele do życzenia – w ten sposób Dworak tłumaczył powody odrzucenia wniosku konkurenta Telewizji Trwam. W tej sytuacji Rada przyznała miejsce na MUX-1 katolickiej stacji.

Ojciec dr Tadeusz Rydzyk CSsR zastrzega, że wczorajsza decyzja KRRiT nie oznacza jednak końca walki o miejsce dla Telewizji Trwam na multipleksie. – Nie dowierzam tym informacjom. Jeszcze nie mamy tego miejsca, bo zajmuje je Telewizja Polska. Ona ma to miejsce oddać, ale pod warunkiem, że TVP będzie miała pokrycie prawie sto procent kraju z pozostałych multipleksów – wskazuje dyrektor Radia Maryja.

Obawy są jak najbardziej uzasadnione. Jeszcze rok temu prezes TVP Juliusz Braun deklarował, że chciałby, aby stacja pozostała dłużej na MUX-1 ze swoim pierwszym i drugim programem. Prezes przekonywał, że pierwszy multipleks nie powinien być przeznaczony tylko dla „małych nadawców komercyjnych”, bo jest to najbardziej technologicznie rozwinięty cyfrowy multipleks.

Ojciec dr Tadeusz Rydzyk nie ukrywa, że ma ograniczone zaufanie do obecnej władzy. Może stać się i tak, że pod byle pretekstem telewizja publiczna nie opuści miejsc zajmowanych na pierwszym multipleksie. A wtedy Fundacja Lux Veritatis będzie miała koncesję, której nie będzie w stanie zrealizować.

– Ja nie wierzę tej władzy. Pamiętam, jak oni odnosili się do nas od początku objęcia rządów. Trzeba do władzy mieć zaufanie pod kontrolą. Nie można być naiw-nym – podkreśla dyrektor Radia Maryja.

I przypomina sytuację z 1994 r., gdy ogólnopolską koncesję ówczesna KRRiT przyznała Radiu Maryja. Jednego dnia, gdy Ojcom Redemptorystom pokazano dokument koncesyjny, wszystko było w porządku, drugiego zaś okazało się, że w nocy „zniknęła” część częstotliwości, jakie miała otrzymać katolicka rozgłośnia.

Zresztą do tej pory Radio Maryja nie ma takiego zasięgu jak komercyjne ogólnopolskie stacje radiowe, a na ten przejaw nierównego traktowania podmiotów zwracała uwagę Najwyższa Izba Kontroli. Bez skutku.

– Dlatego pełne zwycięstwo ogłosimy dopiero wtedy, gdy już zaczniemy nadawanie na multipleksie cyfrowym. Wtedy będziemy mogli powiedzieć, że nasze zabiegi zostały uwieńczone sukcesem – zaznacza o. Tadeusz Rydzyk.

Przewodniczący KRRiT Jan Dworak zastrzegł, że przyznanie koncesji Telewizji Trwam było możliwe dlatego, że członkowie KRRiT pozytywnie ocenili wniosek Fundacji Lux Veritatis, a zadowoliły ich zwłaszcza kwestie finansowe.

– O ile w pierwszym konkursie Fundacja Lux Veritatis nie pokonała tej bariery, jaką były wymogi formalne, o tyle tym razem oferta różniła się znacząco na korzyść od tej poprzedniej – stwierdził Dworak.

Dodał, że przy poprzednim postępowaniu konkursowym Fundacja miała wysokie finansowe zobowiązania długoterminowe (w 2010 roku – 69 mln zł, rok później 43 mln zł), teraz takich zobowiązań nie ma. Wnioskodawca przedstawił promesę kredytową wystawioną przez SKOK na 15 mln zł, co zdaniem KRRiT „redukuje ryzyko przychodów z niepewnych źródeł, jakimi są datki i darowizny”.

Z taką oceną nie zgadza się dyrektor finansowy Fundacji Lux Veritatis Lidia Kochanowicz-Mańk, argumentując, że również poprzedni wniosek dawał pełne gwarancje podołania finansowym zobowiązaniom związanym z naziemnym nadawaniem cyfrowym. Co więcej, wiarygodność finansową Fundacji potwierdziły niezależne firmy zajmujące się analizą kondycji ekonomicznej przedsiębiorstw. Ich ocena została włączona do dokumentów składanych podczas obecnego konkursu.

– Tym różni się nasz wniosek od poprzedniego – zaznaczyła Lidia Kochanowicz-Mańk. Dyrektor Fundacji przypomina, że już podczas pierwszego konkursu wniosek Fundacji spełniał wszystkie wymogi, a jej kondycja ekonomiczna była o wiele lepsza niż nadawców, którym przyznano ostatecznie miejsca na MUX-1.

Rada pod presją

Rada tłumaczy, że wpływu na jej decyzję nie miały protesty obrońców Telewizji Trwam, przekonywający był dobry wniosek Fundacji Lux Veritatis. Przyznaje jednak, że „podejmując swoją decyzję, wzięła pod uwagę wyniki konsultacji oraz wnioski z przeprowadzonej analizy programów telewizyjnych dostępnych na multipleksach cyfrowych”. A z owych konsultacji wynikało jednoznacznie, że widzowie chcą na MUX-1 oglądać program konkretnej katolickiej telewizji – Telewizji Trwam.

Niemniej decyzję KRRiT z ulgą przyjęli posłowie koalicji rządowej. – Mam nadzieję, że przynajmniej jeden potężny konflikt społeczny udało się rozładować. Nie wyobrażam sobie, co by się stało, gdyby Telewizja Trwam i teraz tej koncesji nie dostała. Protesty byłyby pewnie jeszcze potężniejsze, a przecież te manifestacje, które już się odbyły, na pewno wpłynęły w dużym stopniu na spadek naszych notowań – mówi „Naszemu Dziennikowi” jeden z członków władz krajowych Platformy Obywatelskiej.

Ojciec dr Tadeusz Rydzyk ocenia, że decyzja Krajowej Rady nie oznacza automatycznie, iż trzeba teraz odwoływać marsze w obronie Telewizji Trwam.

– Marsze są potrzebne, bo to jest wyraz solidarności, poparcia dla Telewizji Trwam – mówi dyrektor Radia Maryja. I podkreśla, że Telewizję Trwam popierają ludzie wierzący i niewierzący, że o przyznanie miejsca na multipleksie dla katolickiej telewizji występował Episkopat Polski i poszczególni biskupi, władze miast i gmin, powiatów, wiele organizacji społecznych. Sprawę dyskryminacji katolickiej stacji bardzo często podnosili też parlamentarzyści podczas obrad sejmowych komisji.

– Dziękujemy za solidarność wielu ludzi. To dla nas nauka, że z Panem Bogiem i ludźmi można wiele osiągnąć – podkreśla o. Tadeusz Rydzyk.

KRRiT, odmawiając Telewizji Trwam w 2011 r. przyznania koncesji, spowodowała potężny protest społeczny. Mało kto mógł się spodziewać, że będzie to największy ruch oporu społecznego po 1989r., o czym świadczy ponad 2,5 mln podpisów pod listami protestacyjnymi, jakie Polacy wysłali do biura Rady i miliony ludzi na ulicach, biorących udział w ponad 170 marszach w całej Polsce i poza granicami.

Poseł Elżbieta Kruk (PiS), była szefowa Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, nie ma wątpliwości, że na wczorajszą decyzję Rady wpływ miała właśnie postawa milionów Polaków.

– Postawiliśmy Krajową Radę Radiofonii i Telewizji w sytuacji bez wyjścia – tłumaczy Kruk. – Przykre jest to, że w demokratycznym państwie obywatele musieli prowadzić taką pokojową walkę o należne im prawa – dodaje, zastrzegając, że nadawanie z MUX-1 będzie możliwe dopiero w przyszłym roku, kiedy miejsce opuści TVP. Gdyby Telewizja Trwam otrzymała koncesję na naziemne nadawanie cyfrowe w pierwszym konkursie, tak jak powinno się to stać, byłaby dziś ogólnie dostępna.

Rada poinformowała też wczoraj o rozstrzygnięciu konkursu na drugi kanał, dla dzieci do lat 12. W tym przypadku koncesję dostanie kanał TVP ABC, który pokonał Polsat Kids. O zwycięstwie telewizji publicznej zdecydował m.in. fakt, że w jej programie miało być mniej powtórek niż u konkurencji.

Krajowa Rada oczekuje, że oferta programowa na multipleksach cyfrowych powiększy się o dwa dodatkowe wyspecjalizowane kanały. Na rozstrzygnięcie czekają jeszcze dwa konkursy na MUX-1. Rada musi wybrać nadawcę, który będzie emitował kanał filmowy. Ostatnia koncesja czeka na program edukacyjno-poznawczy.

Krzysztof Losz

Nasz Dziennik