logo
logo

Zdjęcie: Arch. Staniaława Gogacza/ -

Paczka jak manna z nieba

Wtorek, 19 listopada 2013 (02:02)

Nasi rodacy, którzy pozostali na Kresach, przeżyli koszmarne czasy, a dziś są prawdziwą ostoją polskości na tych terenach. Niech w święta Bożego Narodzenia mają świadomość, że nie tylko oni tęsknią za Ojczyzną, ale i Polska o nich pamięta

 

Już po raz 14. na Lubelszczyźnie, w Krakowie i w wielu innych polskich miastach, a nawet w Paryżu ludzie dobrej woli w ramach Akcji „Polacy – Rodakom” zbierają prezenty dla Polaków na Kresach. Do przygotowania świątecznych paczek potrzebne są produkty spożywcze o długim okresie przydatności, takie jak: słodycze, kakao, konserwy, makaron, cukier, kasza, ryż, a także książki z polską literaturą piękną i dziecięcą oraz małe przytulanki.

Z darów tych młodzież będzie formować ujednolicone, zapakowane w kartony opatrzone barwami narodowymi paczki świąteczne, które za pośrednictwem placówek dyplomatycznych oraz parafii katolickich trafią do polskich rodzin na Ukrainie i Białorusi.

Akcja „Polacy – Rodakom” zapoczątkowana przez senatora Stanisława Gogacza pod koniec lat 90. i do dziś nieprzerwanie prowadzona to już nieomal instytucja. W ubiegłym roku w jej ramach udało się przekazać rodakom na Ukrainie i Białorusi 1600 ważących od 13 do 15 kg świątecznych paczek. Dziesiątki listów, jakie senator Gogacz otrzymuje po każdej akcji, świadczą nie tylko o ogromnej wdzięczności kresowych Polaków, ale także o ich trudnym położeniu oraz przeżytej gehennie.

„Nasza czteroosobowa rodzina (dwoje dorosłych i dwóch chłopaków w wieku 12 i 14 lat) utrzymuje się praktycznie wyłącznie z jednej pensji ojca, który pracuje w państwowym zakładzie przemysłowym (produkcja betonowych słupów dla elektrycznych sieci przesyłowych). Nie są to duże pieniądze, nawet jak na warunki miejscowe, ale pozwalają z trudem ’wiązać koniec z końcem’. A takich rodzin jest wiele, w tym niepracujących lub emerytów, którym jest szczególnie trudno” – pisze w liście do senatora rodzina Jeleniewiczów z Baranowicz na Białorusi, dziękując za paczkę.

„Aż łza się w oku kręci, gdy się ma świadomość, że niby ’daleko, daleko za Bugiem…’, a jednocześnie bardzo blisko, tuż obok biją gorące serca Polaków” – czytamy.

„Ta paczka dla nas jest jak manna z nieba” – pisze pani Janina Ślebik z Brześcia.

Gdy śmierć zagląda w oczy

W wielu listach, zwłaszcza nadchodzących z Ukrainy, pojawiają się reminiscencje ogromu zbrodni, jakie dotknęły ludność polską na Wschodzie.

„Na naszym terenie mieszka ponad 2855 ludzi z korzeniami polskimi, wśród nich są rodziny, w których dziadkowie czy pradziadkowie zostali rozstrzelani za (jak to ujęto w dokumentach) szpiegostwo na rzecz Polski lub udział we wrogich organizacjach wojskowych, są rodziny, które wróciły z zesłania w Kazachstanie, a wielu jest takich, którzy przeżyli lata Wielkiego Głodu na Ukrainie” – pisze pani Ludmiła Korbut, prezes Kulturalno-Oświatowego Towarzystwa Polaków im. Jana Pawła II w Jemilczynie na Żytomierszczyźnie.

Zbrodnia, o której wspomniała w liście pani Korbut, to nieomal nieznana w Polsce masowa ludobójcza operacja NKWD, w której na postawie rozkazu Jeżowa nr 00485 z 11 sierpnia 1937 r. „skazano” 139 tys. 835 Polaków, z których 111 091 zamordowano, a 28 744 zesłano do gułagów. Około 100 tys. Polaków deportowano wówczas m.in. do Kazachstanu, na Syberię, w rejony Charkowa i Dnietropietrowska. Była to największa liczebnie operacja NKWD dotycząca członków konkretnej narodowości.

Do 5 grudnia

W tym roku produkty niezbędne do przygotowania świątecznych paczek zbierane są w stałych punktach w Lublinie, Łukowie, Puławach, Dęblinie, Lubartowie, Bychawie, Świdniku, Łęcznej, Krakowie i Leżajsku. Organizatorzy liczą również – tak jak to było w latach poprzednich – na przesyłki z innych miast i miejscowości, a także na środowiska polonijne. Polonia z Paryża już zadeklarowała zbiórkę pluszowych zabawek. Zbiórka darów trwa do 5 grudnia 2013 roku.

– Jak mogę nie zareagować, gdy dostaję takie listy, jak ten od ks. Michała Bajcara, proboszcza parafii w Gródku Jagiellońskim: „W tym roku Polacy czekali na paczki i modlili się w tej intencji. W sposób szczególny na paczki czekają dzieci, osoby starsze, jak również ci Polacy, dla których ta paczka jest jakimś sposobem nobilitacji ich polskości, jakby pieczątką dla ich życia na Ukrainie, lecz trzymania się i pielęgnowania polskiej tradycji, kultury, religii” – tłumaczy swoje zaangażowanie w organizację Akcji „Polacy – Rodakom” senator Stanisław Gogacz.

Jak dotąd w zbiórce darów każdego roku udało się przekroczyć wynik uzyskany rok wcześniej. Czy uda się to również w 14. Akcji „Polacy – Rodakom”?


Wszelkie informacje o akcji można uzyskać pod numerem tel. 509 714 966. Adres do korespondencji: Biuro Senatora Stanisława Gogacza, ul. Wilczyńskiego 4 M, 21-400 Łuków.

Sztab akcji znajduje się w siedzibie NSZZ „Solidarność” w Lublinie pod adresem: ul. Królewska 3/17, I piętro i działa w każdy poniedziałek, wtorek, środę i czwartek od godz. 11.00 do godz. 15.00.

Wsparcie finansowe można kierować na konto współorganizatora akcji: Towarzystwo Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich Oddział Lubelski, ul. Radziwiłłowska 11, 20-080 Lublin

PKO BP oddz. Lublin

44 1020 3150 0000 3202 0027 7392

z dopiskiem „NA AKCJĘ POLACY – RODAKOM”

Adam Kruczek, Lublin

Nasz Dziennik