logo
logo
zdjęcie

Jadwiga Wiśniewska

Bieda ma twarz dziecka

Poniedziałek, 3 lutego 2014 (18:14)

Dokument Głównego Urzędu Statystycznego pt. „Warunki życia rodzin w Polsce” prezentuje zatrważające dane na temat biedy w Polsce. Miażdży on jednocześnie propagandową politykę rządu Donalda Tuska, który jest odpowiedzialny za dramatyczną sytuację polskich rodzin. Trzeba podkreślić przy tym, że bieda w Polsce jest dziedziczona, bowiem dzieci biednych rodziców również mogą być biedne w przyszłości, bo będą gorzej wykształcone. Tymczasem rząd udaje, że problemu biedy w ogóle nie ma.

Ubóstwo odczuwają przede wszystkim polskie dzieci. 2,5 mln dzieci korzysta ze świadczeń przeznaczonych dla osób żyjących w skrajnej nędzy. Co trzecie dziecko żyje w biedzie, a co szóste w nędzy. Dane zawarte w publikacji GUS mówią m.in., że ponad pół miliona dzieci nie dojada, bo ich rodziców nie stać, by „zapewnić im przynajmniej w co drugi dzień posiłek z mięsa, drobiu, ryby lub odpowiednika wegetariańskiego”, a także na to, aby swoim dzieciom zakupić raz w tygodniu świeże owoce i warzywa. Na 8,9 mln dzieci w wieku 0–24 lata „na utrzymaniu” w niedostatku lub biedzie żyje 1,4 mln.

Innymi zatrważającymi danymi są te mówiące, że z powodu biedy 530 tys. dzieci nie chodzi do lekarzy specjalistów, a blisko 600 tys. do dentysty. Stąd ten ogromny procent dzieci, u których występuje próchnica. Polskie 6-latki mają jeden z najwyższych wskaźników intensywności próchnicy w Europie, gorzej jest tylko w Wietnamie. Te dane są przerażające. One pokazują, że bieda w Polsce ma twarz dziecka. To jest hańba rządów PO – PSL.

Przez ponad sześć lat nie zrobili nic, aby poprawić sytuację polskich rodzin i dzieci. Wręcz przeciwnie, pod wodzą Donalda Tuska i jego gabinetu poziom nędzy wśród polskich dzieci z roku na rok jest coraz większy. To za rządów PO zwiększono podatek VAT na odzież i dodatki odzieżowe dla niemowląt oraz obuwie dziecięce. Ulga podatkowa, tak potrzebna rodzinom wielodzietnym, po prostu nie działa. Ponad 70 proc. rodzin wielodzietnych nie może z niej skorzystać, bo ma zbyt niskie dochody. Tyle ten rząd zrobił dla rodziny.  GUS podaje, że blisko 450 tys. dzieci nie ma wszystkich podręczników, bo ich rodzice przyznają otwarcie, że nie mają wystarczającej ilości pieniędzy na ich zakup. Dzieci żyjące w nędzy są skazane na słabsze efekty edukacyjne, częściej narażone są na choroby. Dzieci te mają mniejsze szanse na odniesienie sukcesów intelektualnych, materialnych w dorosłym życiu.

Koalicyjny sposób: bagatelizowanie

Politycy koalicji rządzącej nie mogą teraz zaprzeczyć i zrzucić winy na opozycję. Nie mogą zarzucić nam, że podnosimy larum o biedzie polskich dzieci. Tym razem te przerażające dane opublikował organ administracyjny analizujący informacje statystyczne na temat większości dziedzin życia publicznego i prywatnego. Informacje zebrane przez GUS wyraźnie prezentują twarde dane na temat biedy Polaków.

Wielokrotnie w parlamencie podnosiłam, że polska bieda ma twarz dzieci. Apelowałam, prosiłam, upominałam rząd i przedstawicieli partii rządzących, że nędza dotyka tych najbardziej bezbronnych, najmłodszych. Tymczasem po ponad sześciu latach nie zrobiono nic. Skandaliczne są także wypowiedzi prominentnych polityków PO, którzy bagatelizują problem głodu wśród dzieci. Przykładem może być poseł Stefan Niesiołowski i jego słynne zachęcanie do jedzenia mirabelek i szczawiu. W jednym z programów telewizyjnych, w mojej obecności, poseł Julia Pitera stwierdziła z kolei, że w Polsce nie ma głodnych dzieci, tylko – jej zdaniem – nie ma kultury jedzenia śniadań. Takie wypowiedzi pokazują, że problem głodu i ubóstwa jest przez arogancką partię rządzącą lekceważony i bagatelizowany.

Brak przyszłościowego myślenia

Eksperci zajmujący się problematyką ubóstwa nie pozostawiają suchej nitki na polityce społecznej rządu PO – PSL. Rząd powinien prowadzić efektywną politykę prorodzinną, obniżyć  opodatkowanie rodzin, wspierać je; tymczasem nie robi nic.

Na biedę narażone są szczególnie rodziny wielodzietne, co również podniesiono w publikacji GUS. W skrajnej nędzy (poniżej tzw. minimum egzystencji) żyje blisko 10 proc. rodzin wychowujących troje dzieci i aż 26,6 proc. mających ich czworo lub więcej. Pomoc i wsparcie państwa powinno w pierwszej kolejności trafić do tych właśnie rodzin. Gdyby Donald Tusk i jego ministrowie myśleli o naszym Narodzie i państwie przyszłościowo, to wiedzieliby, że nasza przyszłość zależy od demografii. Po raz pierwszy od II wojny światowej mamy ujemny przyrost demograficzny. To ma ścisły związek z biedą, która dotyka całe nasze społeczeństwo, a szczególnie rodziny wielodzietne. Niestety, stajemy się Narodem wymierającym.

Zakłamywana rzeczywistość

Z ostatnich badań socjologów PAN wynika, że problem ubóstwa jest w Polsce przemilczany. Biedę próbuje się wyeliminować ze świadomości społeczeństwa. Wystarczy spojrzeć na seriale emitowane w polskich telewizjach, pokazujące wirtualny świat, gdzie rodziny żyją w dostatku, a o biedzie, nędzy i głodzie nie ma mowy. Na różne sposoby próbuje się zamieść te problemy pod dywan.

Premier polskiego rządu spędza zimowe wakacje we włoskich Dolomitach. Zza dymu cygar i zapachu włoskiego wina nie widzi on polskich dzieci, które nie mają często szansy na jakikolwiek wyjazd na ferie czy wakacje.

Zachęcam pana premiera, aby zobaczył prawdziwe życie polskich rodzin, szczególnie tych wielodzietnych. Choć wiem, że ten obraz wielodzietnej, biednej rodziny nie będzie pasował do kreowanego propagandowego wizerunku. Zamiast rzeczywistości jesteśmy karmieni medialną papką i oglądamy premiera odwiedzającego rodziny, które żyją w dostatku. Bieda źle wygląda na szklanym ekranie.

Raz jeszcze podkreślę: głodne dzieci to hańba gabinetu Donalda Tuska, którego rządy doprowadziły do upadku wiele polskich przedsiębiorstw, wysprzedawania dóbr narodowych, wzrostu bezrobocia. Gospodarka i życie społeczne to system naczyń połączonych. Czas, żeby odsunąć ten rząd od władzy. Dokument GUS jest twardym dowodem na to, że rządy Donalda Tuska spychają nas w przepaść i odbierają szanse edukacyjne, rozwojowe dzieciom, które w przyszłości będą tworzyły nasze społeczeństwo. Polacy muszą się obudzić i powiedzieć „dość” koalicji PO – PSL.

Jadwiga Wiśniewska

Aktualizacja 3 lutego 2014 (19:27)

NaszDziennik.pl