logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Rodzice chcą mieć wybór

Środa, 27 sierpnia 2014 (10:43)

Z Karoliną Elbanowską, prezesem Fundacji Rzecznik Praw Rodziców oraz inicjatorką akcji „Ratuj Maluchy”, rozmawia Magdalena Pachorek

Fundacja nie ustaje w podejmowaniu działań na rzecz walki o prawa rodziców do decydowania o edukacji swoich dzieci. Skąd w Państwu taka determinacja do działania?

– Rząd przez odrzucenie naszego wniosku o referendum nie tylko chciał przeforsować reformę obniżającą wiek szkolny. Myślę, że nadrzędnym celem było przekonanie rodziców, że w tym kraju nie mają na nic wpływu, a już na pewno nie na edukację swoich dzieci. Zdaniem władzy, jedynie politycy mogą decydować o naszych dzieciach. Rządzący za wszelką cenę chcą stłamsić rodzicielską aktywność i wmówić nam, że nasze działania nie przyniosą żadnych efektów. Ponieważ my jednak mamy w sobie tego ducha wolności, o którym ostatnio było głośno przy okazji rocznic solidarnościowych, nie zamierzamy się poddać. Żyjemy w wolnym kraju i będziemy się upierać przy tym, że to jest nasz kraj, a nie kraj polityków, którzy akurat teraz są przy władzy. Władza chce nam odebrać prawa rodzicielskie w imię swoich wizji, dlatego nie możemy się poddawać. Im bardziej chcą nam przykręcić śrubę, tym większą aktywność będziemy wykazywać.

Zbierają Państwo podpisy pod obywatelską inicjatywą ustawodawczą „Rodzice chcą mieć wybór!”. Jakie postulaty zawiera ten projekt?

– Nasz projekt zakłada, że to rodzice będą decydować o tym, czy ich dziecko rozpocznie edukację szkolną jako sześcio- czy siedmiolatek. Domagamy się także, aby edukacja przedszkolna była prawem dziecka i obowiązkiem państwa, a nie odwrotnie. Chcemy, by rodzice mieli realny wpływ na program nauczania, a podręczniki szkolne były wybierane przez rodziców i nauczycieli, a nie przez rząd. Postulujemy również o przywrócenie zajęć dodatkowych w przedszkolach oraz podniesienie standardów m.in. transportu do szkoły.

Nie mamy zamiaru poddawać się w walce z ministerialnym oporem, ponieważ sprawa dotyczy najważniejszych dla nas osób – naszych dzieci. Ostatecznie to my będziemy odpowiedzialni za poziom wyedukowania i wychowania naszego potomstwa. Kadencja władzy co do zasady jest krótka, a my jesteśmy rodzicami przez całe życie.

Z jakim zainteresowaniem wśród rodziców spotyka się Państwa najnowsza inicjatywa?

– W tej chwili mamy 150 koordynatorów w całej Polsce, którzy pomagają nam docierać z informacją o naszym projekcie w swoich środowiskach. Codziennie zgłaszają się nowi chętni, którzy chcą zbierać podpisy. Rodzice angażują się lokalnie, np. ostatnio mieliśmy dużą akcję zbierania podpisów na rynku we Wrocławiu. Myślę, że sukces naszej inicjatywy będzie zależał od tych rodziców, którzy nie pozwolili sobie wmówić, że ktoś będzie decydował za nich i że w imię spokoju polityków trzeba odpuścić. Jestem pewna, że wobec zbliżających się wyborów musi zmienić się sposób traktowania obywateli i zgłaszanych przez nich inicjatyw.

Dziękuję za rozmowę.

 


 

TUTAJ można przeczytać tekst projektu ustawy.

Magdalena Pachorek

NaszDziennik.pl