logo
logo

Zdjęcie: M. Borawski/ Nasz Dziennik

Polonia bez szefa

Piątek, 24 sierpnia 2012 (06:24)

250 delegatów z 44 krajów weźmie udział w rozpoczynającym się dziś IV Zjeździe Polonii i Polaków z Zagranicy. Organizatorzy nie zaprosili na spotkanie szefa sejmowej Komisji Łączności z Polakami za Granicą Adama Lipińskiego.

Zjazd będzie odbywał się w Warszawie i Pułtusku do niedzieli, z udziałem przedstawicieli takich organizacji, jak m.in.: Kongres Polonii Amerykańskiej, Kongres Polonii Kanadyjskiej, Europejska Unia Wspólnot Polonijnych, Federacja Organizacji Polskich na Ukrainie, Kongres Polaków w Rosji, Konwent Organizacji Polskich w Niemczech czy Centralna Reprezentacja Wspólnoty Brazylijsko-Polskiej BRASPOL.

Organizatorzy zapewnili sobie rozgłos, nie zapraszając przewodniczącego sejmowej Komisji Łączności z Polakami za Granicą Adama Lipińskiego (PiS). Tym samym oficjalnie nie zaproszono na obrady całej komisji, która reprezentuje w Sejmie interesy naszych rodaków mieszkających na obczyźnie.

Jednak program spotkań przewiduje, że jeden z referatów wygłosi wiceprzewodnicząca sejmowej komisji Joanna Fabisiak z Platformy Obywatelskiej, która w ocenie naszych informatorów została dopuszczona do udziału w zjeździe ze względu na kontekst partyjny.

Jak dowiedział się "Nasz Dziennik", dopiero wczoraj rano, gdy lawinowo zaczęły pojawiać się pytania o absencję posła Lipińskiego, prezes Stowarzyszenia "Wspólnota Polska" Longin Komołowski, który zajmował się organizacją zjazdu, zadzwonił do szefa komisji z przeprosinami, jakoby "zapomniał" go zaprosić, a jednocześnie z zapytaniem, czy przewodniczący chciałby zabrać głos.

Na pytanie o powody zaproszenia Joanny Fabisiak prezes Komołowski miał zaś odpowiedzieć, że "nie mógł jej odmówić". Według członków komisji, z którymi rozmawialiśmy, może to być efekt obaw o fundusze dla "Wspólnoty Polskiej".

Sam Lipiński nie chce sprawy szerzej komentować.

- Tego, co mi podczas tej rozmowy powiedział prezes Komołowski, nie będę powtarzać - stwierdził. Przyznał jednak, że zaproszenie otrzymał drogą telefoniczną dzień przed zjazdem.

- Dopiero dzisiaj dowiedziałem się, że przewidziano tam wystąpienie dla mnie, ale zapomniano mnie o tym poinformować - relacjonował poseł Lipiński.

Jak dodał, został tym samym postawiony w "idiotycznej sytuacji". Kiedy posłowie zaczęli zadawać pytania w tej sprawie, w programie zjazdu znienacka pojawiła się informacja, że przewodniczący Komisji Łączności z Polakami za Granicą zabierze na nim głos, choć sam zainteresowany nie dał jeszcze odpowiedzi.

- Zawiadomiono mnie dopiero dzisiaj i oczywiście powinienem odmówić. Zwłaszcza że miałem już zaplanowany na ten dzień wyjazd, a ponadto wpisano mój referat w taki kontekst, w którym będę tylko przysłowiowym kwiatkiem do kożucha. Z drugiej strony właśnie zobaczyłem na stronach Sejmu, że moje nazwisko zostało już w programie umieszczone i dla uczestników kongresu będzie całkowicie niezrozumiałe, gdybym jednak nie wystąpił - przyznaje poseł Lipiński.

- Naprawdę nie wiem, co zrobić. Czy odwoływać zaplanowany już wyjazd, czy też odmówić uczestnictwa w zjeździe? Decyzję podejmę wieczorem - waha się parlamentarzysta.


Komołowski: Nie ma o czym pisać


Prezes Longin Komołowski sprawy nie chce komentować, podkreślając, że choć "pewne nieporozumienie" z zaproszeniem przewodniczącego Lipińskiego rzeczywiście miało miejsce, to jednak doszło do niego "nieumyślnie" i sprawę osobiście rozwiązał, dzwoniąc z przeprosinami.

- To naprawdę było niezamierzone, więc uważam, że nie ma sensu doszukiwać się w tym żadnych sensacji. Przewodniczący został zaproszony. Naprawdę byłbym zdumiony, gdyby Adama Lipińskiego na tym spotkaniu nie było - podkreśla w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" Komołowski.

- Między nami naprawdę są tak dobre relacje, że nie ma tu żadnych podtekstów, więc nie ma o czym pisać - zniechęca dziennikarza.

Zdaniem posła Artura Górskiego (PiS) z sejmowej Komisji Łączności z Polakami za Granicą, cała ta sprawa stanowi afront wobec przewodniczącego.

- Nie ma wątpliwości, że tym trybem obrażono pana przewodniczącego. Z jednej strony pominięto osobę, która kieruje pracami komisji, z drugiej zaś stworzono dwuznaczną sytuację, w której trudno panu przewodniczącemu wyrazić zgodę na wygłoszenie referatu. Czyli zaproszono go tak, aby tego zaproszenia nie przyjął - ocenia Górski.

Jak zauważa, Lipiński został wmanewrowany w sytuację patową, bo jeśli nie wygłosi referatu, to niechybnie pojawią się komentarze, jakoby przewodniczący Komisji Łączności z Polakami za Granicą ignorował Polonię.

- Jest to świadome działanie polityczne PO, mające na celu postawienie przewodniczącego komisji w złym świetle w oczach Polonii świata - komentuje poseł Górski.

- Jako Prawo i Sprawiedliwość obawiamy się, że w zamian za środki, jakie otrzymała "Wspólnota Polska", ten zjazd będzie apoteozą obecnych rządów, mimo trudnej sytuacji, jaką ten rząd właśnie stworzył dla Polonii - dodaje. W tym kontekście poseł Górski wymienia m.in. znaczne cięcia wydatków na organizacje i media polonijne.


"...by czuć się Polakiem"


Tegoroczne spotkanie Polonii z całego świata, które odbywa się pod hasłem "...by czuć się Polakiem", rozpocznie się dziś o godz. 9.00 od uroczystego złożenia wieńców przed Grobem Nieznanego Żołnierza w Warszawie.

Następnie uczestnicy zjazdu przejdą do archikatedry św. Jana na Starym Mieście, gdzie będą uczestniczyć we Mszy Świętej. Po oficjalnej części na Zamku Królewskim delegaci udadzą się na obrady do Sejmu.

Referaty dotyczyć będą rozmaitych problemów, z jakimi na co dzień zmagają się nasi rodacy, a także promocji Polski za granicą, której są ambasadorami.

Będą też przemówienia dotyczące duszpasterstwa polonijnego, udziału młodego pokolenia w życiu Polaków za granicą czy obrony dobrego imienia Polski. Przewidziane są również prace w pięciu komisjach tematycznych. Dwa następne dni uczestnicy zjazdu spędzą w Pułtusku, gdzie rozpoczną prace w komisjach problemowych. Wnioski zostaną następnie przedstawione resortowi spraw zagranicznych.

- Chciałbym głównym tematem uczynić sprawy bieżące. Z początkiem roku zmieniły się zasady finansowania programów organizacji polonijnych - przeszły z Senatu do MSZ, to budzi pewne zaniepokojenie - powiedział w rozmowie z PAP prezes Stowarzyszenia "Wspólnota Polska" Longin Komołowski. Zwrócił także uwagę na kwestię edukacji dzieci najmłodszej emigracji oraz na znaczenie duszpasterstwa.

- Tam, gdzie Kościół jest aktywny, tam polskość kwitnie - zauważył. Prezes "Wspólnoty Polskiej" zapewnił również, że wśród podejmowanych przez delegatów tematów na pewno pojawią się tak "niepokojące wydarzenia", jak zmiana ustawy oświatowej na Litwie czy kwestia pisowni polskich nazwisk.

Według danych sejmowych, za granicą żyje 17-20 mln Polaków. Najliczniejsza jest Polonia w Stanach Zjednoczonych, która skupia ponad 10 mln osób. Duże skupiska polonijne znajdują się również w Kanadzie, Brazylii, Niemczech, Francji i na Wyspach Brytyjskich (około 1 mln). Na Wschodzie najwięcej Polaków żyje na Litwie, Białorusi, Ukrainie i w Rosji.

Marta Ziarnik

Nasz Dziennik