Górnicy wyjechali na powierzchnię
Górnicy z sosnowieckiej kopalni „Kazimierz-Juliusz″, którzy od środy prowadzili podziemny protest, około południa wyjechali na powierzchnię. Będą tam czekać na wyniki rozmów dotyczących ich zakładu, które po południu odbędą się w Katowicach.
Kolejne spotkanie w sprawie „Kazimierza-Juliusza″ odbędzie się o godz. 16.00 w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim. W rozmowach mają wziąć udział przedstawiciele władz KHW, związkowców i wojewody śląskiego Piotra Litwy, wiceminister gospodarki Jerzy Pietrewicz, a także reprezentujący kancelarię premiera Jan Krzysztof Bielecki.
Protestujący domagają się m.in. przedłużenia działania przeznaczonej do likwidacji kopalni. Związkowcy tłumaczą, że postanowili zakończyć podziemny protest z dwóch powodów. Po pierwsze, chcieli pozytywnie odpowiedzieć na apel wojewody Piotra Litwy, który wczoraj odwiedził ich pod ziemią, namawiając do wyjazdu na powierzchnię. Drugim powodem przerwania protestu jest odwołanie ze stanowiska prezesa Katowickiego Holdingu Węglowego (KHW) Romana Łoja – taką decyzję podjęto w piątek wieczorem po zapoznaniu się ze stanowiskiem rady nadzorczej spółki.
– To był niewłaściwy człowiek na niewłaściwym miejscu. Załoga chce teraz wystawić nowemu prezesowi nową, czystą kartę – powiedział szef Sierpnia '80 w KHW Szczepan Kasiński. Wczoraj stanowisko stracił nie tylko Łój, ale też wiceprezes ds. handlowo-rynkowych Mariusz Korzeniowski.
„Kazimierz-Juliusz″ to spółka zależna Katowickiego Holdingu Węglowego (KHW) i ostatnia czynna kopalnia węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim. Ma zakończyć wydobycie na przełomie września i października.
MPA, PAP

