logo

Rezolucja o wyborach w Polsce

Wtorek, 25 listopada 2014 (22:02)

Parlament Europejski odrzucił wczoraj większością głosów wniosek o debatę w sprawie przebiegu i nieprawidłowości podczas wyborów samorządowych w Polsce, ale nie przeszkodziło to wcale w przyjęciu rezolucji w tej sprawie przez Grupę Europejskich Konserwatystów i Reformatorów.

Inicjatorami rezolucji, w której wskazano nieprawidłowości w przebiegu wyborów, byli europosłowie Prawa i Sprawiedliwości. W przyjętej dziś rezolucji, która staje się oficjalnym dokumentem UE, zwrócono uwagę m.in. na fakt przechowywania kart do głosowania w lokalach wyborczych (do czasu ogłoszenia oficjalnych wyników) nawet przez sześć dni bez należytego zabezpieczenia.

Autorzy rezolucji zwracają też uwagę na problemy związane z systemem informatycznym, jak chociażby brak możliwości wydrukowania protokołów przez komisje wyborcze czy zwycięstwo kandydata, który w danych wyborach w ogóle nie startował, jak miało to miejsce w przypadku wyborów na prezydenta Szczecina. Zdaniem europosłów, niepokojąca jest także niespotykana dotąd liczba głosów nieważnych.

Uznając taką sytuację za niedopuszczalną, zwłaszcza w państwie członkowskim Unii Europejskiej, które - jak czytamy w rezolucji - „przyjmuje za swoją podstawę wartości demokratyczne, z których jedną z najważniejszych jest prawo do powszechnych, równych, tajnych i bezpośrednich wyborów”, autorzy rezolucji wzywają władze Polski „do ponownego, rzetelnego przeliczenia głosów, przy udziale międzynarodowych obserwatorów, w celu zapewnienia pełnej przejrzystości oraz wiarygodności całego procesu”. Europosłanka Anna Fotyga poruszyła kwestie związane z wyborami samorządowymi w Polsce podczas dzisiejszego posiedzenia przewodniczących komisji parlamentarnych. Zaznaczyła, że sprawa powinna zostać podjęta przez PE właśnie z punktu widzenia bezpieczeństwa. – W interesie wszystkich stron w tej sprawie powinno być wyjaśnienie tego, co w ostatnich dniach wydarzyło się w Polsce – przekonywała przewodnicząca Podkomisji ds. Bezpieczeństwa i Obrony.

                                                

Mariusz Kamieniecki