Informacje te potwierdził ks. Józef Kloch, rzecznik Konferencji Episkopatu Polski. Jak wyjaśnił, głównym negocjatorem w sprawie uwolnienia polskiego kapłana był Włoch, członek wspólnoty rzymskiej św. Idziego, która zajmuje się od strony Kościoła kwestią tego rodzaju negocjacji.
– Wielką radością dla nas jest informacja, że ks. Mateusz Dziedzic został uwolniony z rąk porywaczy. Dzisiaj rano wyjechał do Kamerunu, skąd udał się do stolicy Republiki Konga, Brazzaville. W Kongo posługują nasi misjonarze. Jest tam m.in. ks. Bogdan Piotrowski – wyjaśnia w rozmowie z NaszymDzienikiem.pl ks. Piotr Boraca z Wydziału Misyjnego Kurii Diecezjalnej w Tarnowie.
Jak zaznacza, prowadzone od pierwszego dnia od porwania negocjacje były trudne i bardzo złożone. - Po tak długim czasie udało się negocjacje doprowadzić do końca. Były to trudne rozmowy, na które wpływało wiele różnych aspektów – mówi ks. Boraca.
Kapłan dodaje, że ks. Mateusz Dziedzic mimo że przez wiele tygodni przebywał w niewoli, to jest w dobrym stanie.
Ksiądz Piotr Boraca jednocześnie wyraża wdzięczność wszystkim osobom, które aktywnie angażowały się w uwolnienie polskiego kapłana, jak również pamiętały o nim w modlitwie.
- Wszystkim osobom zaangażowanym w pomoc w uwolnieniu naszego kapłana z serca Bóg zapłać! Dziękuję również tym, którzy otaczali go swą modlitwą – dodaje.
Przypomnijmy, od samego początku porwanemu kapłanowi towarzyszyła modlitwa, jaką otaczali go mieszkańcy Babona. Również w Polsce płynęły apele o modlitewne wsparcie dla ks. Mateusza Dziedzica. Taki apel wystosował m.in. ksiądz biskup Andrzej Jeż, ordynariusz diecezji tarnowskiej, z której pochodzi misjonarz.
Ksiądz Mateusz Dziedzic od pięciu lat głosi Ewangelię w RŚA. Do jego uprowadzenia doszło w nocy z 12 na 13 października. Wówczas grupa uzbrojonych mężczyzn, tzw. ludzi Miskina, wtargnęła do misji w Babona i uprowadziła kapłana.
KOMUNIKAT BISKUPA TARNOWSKIEGO
Tarnowski misjonarz, ksiądz Mateusz Dziedzic, uprowadzony przez rebeliantów, jest już na wolności. Przez ponad 6 tygodni był przetrzymywany w zachodniej części Republiki Środkowoafrykańskiej, niedaleko misji, w której jest proboszczem. Do jego uwolnienia przyczyniła się zarówno strona kościelna, jak i rządowa krajów afrykańskich i Polski. Wraz z nim uwolnieni zostali niektórzy zakładnicy.
Cieszymy się, dziękując Bogu za pokojowe rozwiązanie tej sprawy, która była przedmiotem nieustannych naszych modlitw. Łączymy się duchowo z księdzem Mateuszem, ucząc się od niego wiary i cierpliwości. Podobne świadectwo zawierzenia Bogu dała nam wszystkim rodzina księdza Mateusza i za to jesteśmy jej wdzięczni. Swą modlitwą o uwolnienie księdza Mateusza włączały się liczne wspólnoty i poszczególne osoby, również chorzy i cierpiący. Za nich wszystkich dziękuję dziś Bogu, sprawcy naszej radości.
Niech ten fakt przyczyni się do umocnienia naszej wiary w siłę modlitwy i pokojowego podejścia do konfliktów, które bulwersują nasze życie. Nie ustawajmy w modlitwie za ten tak ciężko doświadczany kraj i Kościół, w którym w liczbie ponad 30 osób pracują misjonarze polscy, w tym 11 księży i jedna osoba świecka z diecezji tarnowskiej.
Bóg niech będzie uwielbiony za radość, która dzięki uwolnieniu stała się udziałem księdza Mateusza, ale również i naszym.
† Andrzej Jeż
Biskup Tarnowski

