logo

Pamięć ofiar niemieckiego odwetu

Wtorek, 2 lutego 2016 (19:56)
Aktualizacja: Środa, 3 lutego 2016 (10:24)

Mieszkańcy Dębicy oddali dziś hołd 54 polskim więźniom politycznym rozstrzelanym w odwecie przez Niemców 2 lutego 1944 r. za zamach dokonany na okupancie.

Uroczystości zorganizowane przez Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej odbyły się w pobliżu nasypu przy pomniku upamiętniającym tragiczne wydarzenia sprzed 72 lat. W nocy z 31 stycznia na 1 lutego 1944 r. pod Czarną Tarnowską ok. 30 żołnierzy Armii Krajowej Obwodu Dębickiego dowodzonych przez kpt. Józefa Lutaka przeprowadziło atak na niemiecki pociąg urlopowy Wehrmachtu jadący ze Lwowa do Krakowa. Według wywiadu AK transportem tym – wraz z żołnierzami powracającymi z frontu wschodniego – miał podróżować sam gubernator Hans Frank. Akcja została przeprowadzona na rozkaz inspektora Inspektoratu Rzeszowskiego AK kpt. Łukasza Cieplińskiego.

Niestety, mimo udanej akcji sukces okazał się tylko połowiczny, bo w pociągu nie było gubernatora Franka, który najprawdopodobniej wcześniej opuścił pociąg. W odwecie Niemcy, którzy uznali atak za próbę zamachu na gubernatora, rozstrzelali 54 niewinnych więźniów politycznych sprowadzonych do Dębicy z więzienia w Krakowie. Byli wśród nich m.in. mieszkańcy Rzeszowa, Tarnowa, Sędziszowa i Ropczyc. Niestety tożsamości części z nich do dziś nie udało się ustalić.

Egzekucja, która miała odstraszyć partyzantów przed kolejnymi próbami ataków na niemieckich żołnierzy, odbyła się 2 lutego 1944 r. na nasypie kolejowym przy cegielni w Dębicy. Niemcy zrobili z tego widowisko, ściągając na miejsce – jako świadków – mieszkańców Dębicy. Zamordowanych pozwolono pochować dopiero po kilku dniach i to na nasypie. Dopiero po wojnie ich szczątki ekshumowano i przeniesiono na cmentarz Wojskowy w Dębicy.

MaK