logo

Rodzice dzieci niepełnosprawnych protestują przed Sejmem

Czwartek, 7 marca 2013 (11:49)

Przed głównym wejściem do budynku Sejmu rozpoczęła się pikieta rodziców dzieci niepełnosprawnych. Protestują oni przeciw dyskryminacji i skandalicznym warunkom życia, na jakie skazane są osoby niepełnosprawne. 

Rodzice walczą już od kilku lat, jednak rząd Donalda Tuska nie chce z nimi rozmawiać. Od dziewięciu lat zasiłek pielęgnacyjny nie jest rewaloryzowany i wynosi 153 zł. Tymczasem powinien być aktualizowany co 3 lata – informuje Radio Maryja.

Rodzice, którzy muszą zrezygnować z pracy na rzecz opieki, otrzymują 620 zł miesięcznie, przy czym od tej kwoty odprowadzana jest jeszcze składka rentowo-emerytalna. Po ukończeniu 18. roku życia osoba niepełnosprawna otrzymuje 570 zł.

Sytuacja z dnia na dzień jest coraz gorsza. Niewykluczone, że jeżeli politycy nie zareagują na dzisiejszy protest, rodzice w przyszłości przywiozą swoje niepełnosprawne dzieci do Sejmu.

- Nie mamy środków na leczenie naszych dzieci, notujemy natomiast takie przypadki w stowarzyszeniu, że rodzice nie mają nawet na jedzenie. Jeżeli rodzic, który decydował się na opiekę nad niepełnosprawnym dzieckiem, otrzymuje od dziesięciu lat 153 zł, to jak ma leczyć, rehabilitować i karmić dziecko niepełnosprawne? Nie mamy żadnego wsparcia ze strony rządu, dochodzi do tego strach o finanse na rehabilitację dla dzieci, to jest dramat. Przywieziemy do Sejmu nasze dzieci, zostawimy je posłom i premierowi, a my wyjdziemy. Może wtedy dotrze do rządzących, jak wygląda opieka nad osobą niepełnosprawną – mówi Iwona Hartwich, mama niepełnosprawnego Kuby, prezes stowarzyszenia „Mam przyszłość” na antenie Radia Maryja.

MM

Aktualizacja 7 marca 2013 (12:11)