Strajk w Telewizji Polskiej
Ponad 100 pracowników Telewizji Polskiej wzięło udział w godzinnym strajku ostrzegawczym w siedzibie TVP w Warszawie. Protestowali przeciwko planowanemu przez zarząd spółki outsourcingowi.
Strajkowali nie tylko pracownicy TVP w stolicy, lecz również w oddziałach regionalnych.
O godz. 12.00 w gmachu głównym TVP przy ul. Woronicza rozbrzmiał dźwięk syreny alarmowej. Zgromadzeni tam pracownicy odeszli od pracy na godzinę w proteście przeciwko przeniesieniu blisko 550 pracowników do firmy zewnętrznej. Rozwiesili transparenty z hasłami: „Chcemy prawdziwej telewizji publicznej” czy „Prezes Juliusz Braun do outsourcingu”.
– Dlaczego prezes Braun nie podejmuje z nami rozmów? Dlaczego nie ma go z nami? Czego się boi? Dlaczego nie rozmawia? Czy my wszyscy jesteśmy tej firmie niepotrzebni? – zwróciła się do zgromadzonych przewodnicząca Związku Zawodowego Wizja Barbara Markowska.
– To, co się teraz dzieje, prowadzi do pozbycia się z telewizji pracowników twórczych. Niedługo w tej firmie będą pracować już tylko urzędnicy. Twórcy są ginącą rasą, a telewizji w telewizji jest coraz mniej – powiedziała dziennikarzom strajkująca Ewa Urbańska.
Przewodnicząca Wizji podkreśliła, że „zarząd spółki chciał zastraszyć pracowników, nadając wczoraj komunikat o nielegalności strajku”. Jej zdaniem, w piątkowej akcji protestacyjnej w Warszawie brało udział około 200 osób.
MM, PAP

