logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Lewandowski pod specjalną opieką

Poniedziałek, 6 listopada 2017 (20:35)

Na razie trudno przewidzieć, czy Robert Lewandowski zagra w najbliższych, towarzyskich meczach piłkarskiej reprezentacji Polski z Urugwajem i Meksykiem. Jeśli tak, to wydaje się więcej niż prawdopodobne, że tylko w pierwszym w nich.

Ostanie tygodnie przypomniały, że kapitan naszej narodowej drużyny nie jest maszyną albo robotem, którego można zaprogramować na najwyższe obroty, będąc pewnym, że niezależnie gdzie i kiedy wypełniać będzie swe zadania z maksymalnymi efektami. Polak był jednym z najbardziej eksploatowanych piłkarzy w Europie (a biorąc pod uwagę graczy z najwyższej półki, to najbardziej), czy to w reprezentacji, czy w Bayernie Monachium, grywając zawsze, niemal zawsze w pełnym wymiarze czasowym. Kiedyś na ten fakt zwrócił uwagę jego były trener z Bayernu Josep Guardiola, podkreślając, że dzięki wielkiemu profesjonalizmowi i wspaniałemu prowadzeniu się Polaka omijają kontuzje, przez co za każdym razem można na niego liczyć. Ta jesień w wydaniu „Lewego” była jednak ekstremalnie intensywna, tak bardzo, że w końcu jego organizm powiedział „stop”. W meczu Bundesligi z RB Lipsk nabawił się urazu mięśnia dwugłowego i jeszcze przed przerwą musiał zejść z boiska. Nie wystąpił w spotkaniu z Celtikiem Glasgow w Lidze Mistrzów. Wszystko po to, by odpoczął, złapał nieco oddechu, bo jak się okazało, jego problemy w dużej mierze wynikały z przemęczenia.

Na murawę wrócił w sobotę, w szlagierze Bundesligi z Borussią Dortmund. Zdobył w nim pięknego gola, po czym przyjechał na zgrupowanie kadry przygotowującej się do towarzyskich pojedynków z Urugwajem i Meksykiem. Jak tylko pojawił się w Warszawie, od razu trafił w ręce lekarzy. Przeszedł serię badań rezonansem magnetycznym i USG, po których dostał zielone światło i pozostał w stolicy – ale cały czas pod czujną opieką sztabu medycznego i fizjoterapeutów. Czy zagra w najbliższych spotkaniach, czy jutro wybiegnie na trening – na razie trudno powiedzieć. Wydaje się jednak więcej niż prawdopodobne, że jeśli odpowiedź na pierwsze z postawionych pytań okaże się twierdząca, to „Lewy” wystąpi tylko przeciw Urugwajowi. Adam Nawałka nie zamierza bowiem ryzykować, choćby w najmniejszym stopniu.

– Robert rozegrał pełne spotkanie z Borussią, ale czuje pewien dyskomfort. Nie wolno podejmować najmniejszego ryzyka, by wcześniejsze przeciążenie nie przeszło w stan przewlekły. Chcemy minimalizować zagrożenia, a nie je podnosić, nie narażać zawodników na nieprzygotowanie do spotkań w reprezentacji i w klubie – powiedział selekcjoner naszej narodowej drużyny.

W ogóle jest prawdopodobne, że z Meksykiem da szansę liczniejszej grupie dublerów. – Mamy w planie indywidualnie podchodzić do tego, czy zawodnicy będą wykorzystani w drugim meczu ze względu na przeciążenia. Zadecydujemy o tym w trakcie zgrupowania i już po spotkaniu z Urugwajem. Mamy plan, by kilku piłkarzy już wcześniej zaczęło przygotowywać się do meczów ligowych, mając w pamięci, że jesień jest dla zawodników najtrudniejszym okresem w roku. Spora grupa z nich grywa po trzy mecze w tygodniu, to bardzo duża dawka – podkreślił Nawałka.

 

Piotr Skrobisz

Aktualizacja 8 listopada 2017 (20:21)

NaszDziennik.pl